Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
Imię: Emil Pomógł: 2 razy Wiek: 29 Dołączył: 27 Sty 2007 Posty: 2143 Skąd: Łódź / Reading
Wysłany: 14 Maj 2008, 12:40 Polacy pakują się do powrotu
21,5 proc. ankietowanych polskich imigrantów na Wyspach Brytyjskich planuje powrót do Polski, z czego 8,4 proc. ma w planach wyjazd w najbliższych trzech miesiącach, a 13,1 proc. w ciągu roku - wynika z sondy internetowej Polskiego Radia Londyn.
Największą grupę wśród 1258 ankietowanych stanowią osoby deklarujące zamiar pozostania na stałe i nie myślące o powrocie - 35 proc.
21,9 proc. ankietowanych nie wie, czy wróci i jeszcze się nad tym nie zastanawiało. Podobna liczba ankietowanych - 21,6 proc. - nie przewiduje powrotu wcześniej niż przed upływem trzech lat. 35 proc. jest zdecydowanych, że a Wielkiej Brytanii zostanie.
Sonda Polskiego Radia Londyn
Dane dotyczące liczby Polaków rejestrujących się w brytyjskim MSW wskazują na zmniejszenie się dynamiki napływu. Danych dotyczących wyjazdów oficjalnie nikt nie zbiera.
Na Wyspach się nie dorobisz
Zobacz infografikę Sonda Polskiego Radia Londyn
Jednym z głównych powodów, dla którego Polacy coraz poważniej rozpatrują powrót do kraju jest niewątpliwie taniejący funt. Chociaż dla Brytyjczyków i Polaków, którzy wiążą swoje życie z pozostaniem na emigracji nie ma to większego znaczenia, to dla tych, którzy pracując w Wielkiej Brytanii swoje zarobki przeliczają na złotówki, emigracja staje się coraz mniej opłacalna
Obecnie średnia płaca w Wielkiej Brytanii wynosi w przeliczeniu ok. 9 tysięcy złotych i wciąż niemal trzykrotnie przewyższa średnią pensję w Polsce. Ale jeszcze kiedy Polska wchodziła do Unii Europejskiej, różnica była siedmiokrotna. W międzyczasie polska waluta bardzo się umocniła, zresztą nie tylko w stosunku do funta. Już niedługo funt może kosztować tylko 4 zł, kiedy w 2004 roku za "królową" płaciło się 7 zł. Dochodzą przy tym dużo wyższe koszty utrzymania na Wyspach
Źródło: tvn24.pl
_________________ Ciężko jest być zajebistym, no ale ktoś musi ...
Szacuneczek, Administrator!
Hint 1: Uganiając się za kobietami można stracić kupę forsy, ale jeszcze nikt nie stracił kobiety uganiając się za forsą.
Hint 2: Rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia: głodni zjedzą bezrobotnych.
Ja nie wiem czym się ci ludzie kierują wracając do kraju.Ja jeszcze tu mieszkam ale zamierzam za jakieś 10 miesięcy stąd wyskoczyć.Czy tu się coś poprawiło ? chyba na pewno nie!!!!
Imię: Emil Pomógł: 1 raz Wiek: 29 Dołączył: 23 Mar 2007 Posty: 130 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 16 Maj 2008, 16:53
Tez bym chcial wrocic kiedys, ale jak nikt nie zrobi rewolucji, tzn. nie rozdupcy tzw. "systemu", nie zbuduje go od nowa i nie wezmie wszystkich za twarz to nic z tego nie wyjdzie. To jest Mis na miare naszych czasow
Bylem 1,5 miesiaca temu i wiem, ze to kraj zywcem wyjety z filmu Miś. Aczkolwiek kiedys bede chcial tam wrocic !!
Misiek Ty chyba zartujesz albo nie wiesz o czym mowisz!!!! W Polsce jestem regularnie co miesiac i warunki w Anglii jakos mnie nie zdazyly powalic na kolana....
_________________ what i am to you is not real
what i am to you you do not need...
Imię: Emil Pomógł: 2 razy Wiek: 29 Dołączył: 27 Sty 2007 Posty: 2143 Skąd: Łódź / Reading
Wysłany: 16 Maj 2008, 21:21
Sloneczko ale czy ja gdzies napisalem, ze podoba mi sie Anglia? Mowilem juz to wczesniej i jeszcze raz podkresle - NIE PODOBA MI SIE W ANGLII! Poprostu zyje sie lepiej, latwiej i wygodniej, przynajmniej mi! Kraj absurdow, ktory daj spore mozliwosci ludziom, ktorzy wiedza czego chca i maja leb na karku.
A Polska ? Nigdy nie dorownamy Anglii pod wzgledem uprzejmosci w kazdym stylu !
Tu mi sie nasunal przyklad, ktory mialem poruszyc po powrocie z Polski i jakos mi umknelo. A wiec zacznijmi opowiadanie ...
Bedac w Polsce odwiedzil mnie przyjaciel Peka , ktory mieszka w Reading i ktorego w sumie mialem okazje poznac w Anglii. Podjechal z dziewczyna i jeszcze jednym Angolem i zostali na noc. Samochod mial oczywiscie na angielskiej rejestracji i zaproponowalem zeby go wstawic na jedna noc na parking strzezony, aby go czasem nie zdemolowaly dzieciaki po zlosci czy nawet ktos moglby go ukrasc. Podjechalismy na parking i ukazal sie nam sympatycznie wygladajacy nocny stroz, starszy, siwawy facet. Wysiadlem i pytam sie ile kosztuje jedna doba, na co uzyskalem odpowiedz 10zl, a ze jeden rzad byl zadaszony i bylismy na urlopie kiedy w Polsce padal snieg, to Peka powiedzial z okna zeby zapytac sie czy nie da rady pod daszkiem. Wiec to uczynilem i zapytalem milo wygladajacego pana o kwestie samochodu pod daszkiem, ze moze da rade i ze moze cos drozej. Na co sypatyczny pan odpowiedzial wolnym i lekko przeciagajacym wyrazy glosem:
"Paaaanie, jak pan chcesz pod daszkiem, to pojedz sobie pan gdzie indziej. Moze tam beda mieli pod daszkiem."
Rozwalim mnie na maksa, az opadla mi kopara
_________________ Ciężko jest być zajebistym, no ale ktoś musi ...
Szacuneczek, Administrator!
Hint 1: Uganiając się za kobietami można stracić kupę forsy, ale jeszcze nikt nie stracił kobiety uganiając się za forsą.
Hint 2: Rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia: głodni zjedzą bezrobotnych.
Ja tez nie wracam,wystarczy jechc na wakacje co jaks czas i kopara opada.Przyklad.W duzej hurtown chcielismy kupic papierosy pani powiedziala ze nie ma problemu tylko nie przyjmuja kart tylko gotowka.Hurtownia?Raczej jakis nieporozumienie ktore moglabym wymieniac cala noc.Dlatego nie wracam.
A Polska ? Nigdy nie dorownamy Anglii pod wzgledem uprzejmosci w kazdym stylu !
NIe wiem czy tak jest do konca bo ta ich cala uprzejmosc z tego co wiem nie jest taka prawdziwa, potwierdzili to moi znjomi anglicy, chociaz przyznaje ze nie ma nic bardziej rozbrajacego dla mnie, ze zawsze jak tu wracam znajdzie sie ktos kto sie do mnie poprostu na ulicy usmiechnie... Ale podobe sytuacje zdarzaja sie tez w polsce, jezeli jest sie pozytywnie nastawionym to ludzie tez sa zyczliwi... a wszedzie zdarzaja sie absurdy nie tylko w polsce ale tez w anglii... NIe chce mi sie nawet mowic o tym co przezywam co miesiac z bankiem natwest, wystrzelilabym te instytucje w kosomos po min prawie kazdej rozmowy...
Ale napewno nie zgodze sie z Toba ze sytuacja w kraju jest taka jak w Misiu.... Mysle ze troche sie zmienilo a nawet duzo...
Moze to miejsce dziala na mnie jak plachta na byka, bo marze o szybkim powrocie do tego co jest moja normalnoscia a czego tu nie bede miala nigdy!
_________________ what i am to you is not real
what i am to you you do not need...
Imię: Emil Pomógł: 2 razy Wiek: 29 Dołączył: 27 Sty 2007 Posty: 2143 Skąd: Łódź / Reading
Wysłany: 16 Maj 2008, 23:04
ja_beata napisał/a:
bo ta ich cala uprzejmosc z tego co wiem nie jest taka prawdziwa,
Jesli nawet jest sztuczna to przynajmniej sa lepiej wychowani niz nasi krajanie, mi nawet ta sztuczna uprzejmosc odpowiada, nawet zaczynam sie dziwic jak ktos mnie milo nie przywita w sklepie (zboczenie zawodowe )
_________________ Ciężko jest być zajebistym, no ale ktoś musi ...
Szacuneczek, Administrator!
Hint 1: Uganiając się za kobietami można stracić kupę forsy, ale jeszcze nikt nie stracił kobiety uganiając się za forsą.
Hint 2: Rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia: głodni zjedzą bezrobotnych.
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1208 Skąd: Kraków
Wysłany: 16 Maj 2008, 23:18
Plan byl do roku, ale kto wie..
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
Imię: Emil Pomógł: 1 raz Wiek: 29 Dołączył: 23 Mar 2007 Posty: 130 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 17 Maj 2008, 09:28
Beatko, moze i sztuczna jest ich uprzejmosc, ale to wynika z zalozenia, ze raz, ze usmiech nic nie kosztuje, a dwa, usmiechnac sie do kogos na ulicy to po prostu straaaszbue ulatwia zycie i nastawia inaczej do swiata. W Polsce jak sie usmiecham na ulicy, nawet tak po prostu, po angielsku, do siebie, bez przyczynym, to mam wrazenie ze ludzie biora mnie za debila. Tak m sie nasunelo, skad sie w Anglii biora takie fajne kolejeczki do autobusow? Bynajmniej nie stad, ze narod glupi i staje w kolejkach jak im kaza, a z szacunku dla innego czlowieka, przyszedl pierwszy na przystanek to i pierwszy wsiadzie do autobusu/tramwaju itd., itp.
Ja nadal jestem w kraju i to na państwowej posadzie ale wierzcie mi nie warto tu wracać!!!!
Sluchaj ja tez pracowalam w ministerstwie i wiem jak placa, odnosze wrazenie ze tyle ile wypracujesz tyle zarobisz.... a moze trzeba prace zmienic i prosze nie mow ze nie ma pracy w Polsce bo w zeszlym roku zmienialam 3 razy zatrudnienie i to nie na gorsze tylko na lepsze a wcele nie jestem wybitna jednostka, zwykla przecietna dziewczyna...
A jak tak Ci zle to moze jutro wyjedz z kraju
emilio napisał/a:
Tak m sie nasunelo, skad sie w Anglii biora takie fajne kolejeczki do autobusow? Bynajmniej nie stad, ze narod glupi i staje w kolejkach jak im kaza, a z szacunku dla innego czlowieka, przyszedl pierwszy na przystanek to i pierwszy wsiadzie do autobusu/tramwaju itd., itp.
Co do uprazejmosci Emilio nie chce sie powtarzac, ale w mojej Polsce ludzie sa uprzejmi, moze nie wszyscy, ale ciagle wiekszosc
A co do kolejeczek, moj kolega obcokrajowec byl zdziwoiny ze w Reading sa kolejeczki bo ostatnie dwa lata studiowal w Londynie i ich poprostu nie bylo.... NIe wiem czemu bo ja myslam ze cala Anglia ustawiona jest w kolejke w kazdym miejscu ale tak najwyrazniej nie jest...
ALE ZE MNIE PATRIOTA, NAWET NIE WIEDZILAM, DZIEKI ZE MI SIE POZWALACIE ODKRYWAC
_________________ what i am to you is not real
what i am to you you do not need...
Beato zostało mi 10 miesięcy do emerytury więc muszę się męczyć jeszcze ale napewno wyjadę i nic mnie nie powstrzyma. Byłem w rok temu w Reading i dwa lata temu więc wiem jak tu jest i nawet posmakowałem pracy na wyspach tak więc mam porównanie między Naszym krajem a wyspami.
P.S : do ministerstwa nie doszedłem ale i tak Państwo mi płaci !!!!!
Beato zostało mi 10 miesięcy do emerytury więc muszę się męczyć jeszcze ale napewno wyjadę i nic mnie nie powstrzyma. Byłem w rok temu w Reading i dwa lata temu więc wiem jak tu jest i nawet posmakowałem pracy na wyspach tak więc mam porównanie między Naszym krajem a wyspami.
P.S : do ministerstwa nie doszedłem ale i tak Państwo mi płaci !!!!!
W takim razie powodzenia!!!!!!!!
_________________ what i am to you is not real
what i am to you you do not need...
Imię: Bardzo pospolite Pomógł: 3 razy Wiek: 36 Dołączył: 28 Mar 2007 Posty: 351 Skąd: Reading,UK
Wysłany: 18 Maj 2008, 17:18
Irytuja mnie jednostki utyskajace na Anglie, Anglikow, Angielki, pogode, lewostronny ruch, BBC w telewizji i na to ze woda nie chce byc sucha. Ludzie jestescie wolni nikt was na sile tu nie trzyma mozecie byc prawie wszedzie gdzie zechcecie wiec uzyjcie swojej wolnej woli i jedzcie tam gdzie wam bedzie dobrze. I NIE NARZEKAJCIE polskim sposobem. Powtorze jeszcze raz jesli sie komus cos nie podoba to przelaczyc, wyjechac, zmienic. Hough. Rzeklem.
_________________ "Nie bedzie żadnych udziwnień, my jesteśmy normalni..."
Irytuja mnie jednostki utyskajace na Anglie, Anglikow, Angielki, pogode, lewostronny ruch, BBC w telewizji i na to ze woda nie chce byc sucha. Ludzie jestescie wolni nikt was na sile tu nie trzyma mozecie byc prawie wszedzie gdzie zechcecie wiec uzyjcie swojej wolnej woli i jedzcie tam gdzie wam bedzie dobrze. I NIE NARZEKAJCIE polskim sposobem. Powtorze jeszcze raz jesli sie komus cos nie podoba to przelaczyc, wyjechac, zmienic. Hough. Rzeklem.
to jakby do mnie nie wprost, tylko ja sobie tu ponarzekalam... a co wyjazdu organizuje powoli ale wiesz jak sie jest odpowiedzialna jednostka to nalezy sie najpierw ze swoich zobowiazan wywiazan, ale gdyby ktos to mogl zrobic za mnie juz bym dawno wyjechala...
Takaze jak zwykle sa dwie strony medalu
a narzekanie na Anglie to akurat niekoniecznie przypisalabym polskiej mentalnosci, bo w moim otoczeniu, to raczej kazdy marzy zeby sie stad wyrwac - nie pracuje z ani jednym Polakiem- ale trzeba tamto sramto i owamto...
narzekac bede bo mnie to miejsce wkurza, a jak nie przestane to zwariuje od samego myslenia, wyrzucenie tego co mnie meczy, powoduje ze czuje ulge, jak komus to nie do konca pasuje, to proponuje zeby sie zwrocic do miska moze mnie wyrejestruje z forum
pozdrawiam
milego dnia
_________________ what i am to you is not real
what i am to you you do not need...
Irytuja mnie jednostki utyskajace na Anglie, Anglikow, Angielki, pogode, lewostronny ruch, BBC w telewizji i na to ze woda nie chce byc sucha. Ludzie jestescie wolni nikt was na sile tu nie trzyma mozecie byc prawie wszedzie gdzie zechcecie wiec uzyjcie swojej wolnej woli i jedzcie tam gdzie wam bedzie dobrze. I NIE NARZEKAJCIE polskim sposobem. Powtorze jeszcze raz jesli sie komus cos nie podoba to przelaczyc, wyjechac, zmienic. Hough. Rzeklem.
to jakby do mnie nie wprost, tylko ja sobie tu ponarzekalam... a co wyjazdu organizuje powoli ale wiesz jak sie jest odpowiedzialna jednostka to nalezy sie najpierw ze swoich zobowiazan wywiazan, ale gdyby ktos to mogl zrobic za mnie juz bym dawno wyjechala...
Takaze jak zwykle sa dwie strony medalu
a narzekanie na Anglie to akurat niekoniecznie przypisalabym polskiej mentalnosci, bo w moim otoczeniu, to raczej kazdy marzy zeby sie stad wyrwac - nie pracuje z ani jednym Polakiem- ale trzeba tamto sramto i owamto...
narzekac bede bo mnie to miejsce wkurza, a jak nie przestane to zwariuje od samego myslenia, wyrzucenie tego co mnie meczy, powoduje ze czuje ulge, jak komus to nie do konca pasuje, to proponuje zeby sie zwrocic do miska moze mnie wyrejestruje z forum
pozdrawiam
milego dnia
ja_beata: nie przejmuj sie tym co pisze Wyspiarz- on poprostu jest naszym Niezlomnym Twardzielem, on nie wie co to strach, problemy, nie powodzenia, a jesli wie- to napewno sie nie przyzna! Przeciez to byloby ponizej meskiej godnosci :D
korzystajac z chwili wolnego dodam, ze to juz ktoras opinia Wyspiarza, gdzie narzeka lub zwraca uwage na polskie narzekania, utyskiwania, jeczenia itd. CHWALA BOGOM ZE UWOLNILES SIE OD TEGO, jesli chciales wszystkim pokazac, ze juz jestes lepszym gatunkiem to...obawiam sie ze "you failed"...:D:D
Imię: Konrad Pomógł: 1 raz Dołączył: 20 Kwi 2008 Posty: 306 Skąd: darkness
Wysłany: 20 Maj 2008, 21:00
lucyfer_87 napisał/a:
korzystajac z chwili wolnego dodam, ze to juz ktoras opinia Wyspiarza, gdzie narzeka lub zwraca uwage na polskie narzekania, utyskiwania, jeczenia itd. CHWALA BOGOM ZE UWOLNILES SIE OD TEGO, jesli chciales wszystkim pokazac, ze juz jestes lepszym gatunkiem to...obawiam sie ze "you failed"...:D:D
Może zwyczajnie NIE NARZEKAJĄCYM GATUNKIEM ? Komuś jest lepiej komuś gorzej, jedni się zaaklimatyzowali, a inni nie. To, że jeden nie narzeka i dziwi się narzekaniom świadczy tyko o tym, że żyje mu się tutaj dobrze i co ważniejsze w zgodzie ze samym sobą.
ja_beata napisał/a:
a narzekanie na Anglie to akurat niekoniecznie przypisalabym polskiej mentalnosci, bo w moim otoczeniu, to raczej kazdy marzy zeby sie stad wyrwac
Skoro wlazałaś między wrony to i "kraczesz" jak i one, tylko taka mała parafraza tego starego powiedzonka. Tylko nie przyjmij słowa "kraczesz" bezpośrednio do siebie.
Tak to juz jest, że otoczenie, w którym się obracamy ma poważny wpływ także i na nasze postrzeganie świata. Nie wiem co robisz, nie wiem jak długo przebywasz za granicą, ale z tego co zrozumiałem to chyba Twoje oczekiwania od Anglii były lub są ciut wygórowane, i jakiś taki zawód przez Ciebie przemawia. Zresztą jako wieloletni mieszkaniec Tu i Tam poza Polską wiem, że wszyscy przechodzą okres idealizowania wizerunku Polski. To dlatego zauważasz w Polsce tylko uśmiechających się ludzi, a nie widzisz całej rzeszy nieuśmiechniętych. Nie zauważasz wad tego kraju, tylko same zalety i na odwrót podchodzisz do Wielkiej Brytanii. Tutaj widzisz same wady. Zero wypośrodkowania. Z jednej strony piszesz do roberta_polska, żeby wyjechał z Polski jeśli jest mu tam tak źle, ale sama tego nie robisz, tłumacząc to odpowiedzialnością. Dlaczego dajesz innym rady, z których sama nie korzystasz ? Czy nie dlatego, że łatwiej jest przykładać plaster do cudzych ran ?
Mogę podac jedynie przykład własny. Mieszkałem w Skandynawii przez 6 lat. Mam stały pobyt i gdybym chciał mógłbym wrócić, ale nie zaaklimatyzowałem się w otoczeniu przez 6 lat i kiedy Polska wstąpiła do UE zebranie się i wyjazd zajęło mi mniej niż 2 tygodnie, bez mówienia o odpowiedzialności. Poprostu chciałem stamtąd wyjechać.
Misiek Przytulas napisał/a:
Bylem 1,5 miesiaca temu i wiem, ze to kraj zywcem wyjety z filmu Miś. Aczkolwiek kiedys bede chcial tam wrocic !!
Co mnie najbardziej rozbraja w Polsce to ten wszechobecny surrealizm.
Kiedyś dostałem mandat za palenie papierosa na schodach przed stacją kolejową. Pierwszym co mi przedstawiono w biurze, gdzie starżnik pisał ów mandat, była ściana monitorów CCTV. Bo teraz w Polsce CCTV służy do łapania palaczy, a nie złodziei. I może nie śmiałbym się gdyby nie facio z SOK, który na biurku miał popielniczkę przesypującą się od petów, a ja płaciłem mandat za palenie w miejscu publicznym. Nie obeszło się też bez gadki umoralniającej w stylu:
- Bo wie Pan, a tutaj człowiek sprząta
Obydwaj Panowie byli umundurowani z sumiastym wąsikiem i żywcem przypominali mi milicjantów z lepszych czasów. Kiedy już facet zakończył procedury, gadki umoralniające i z poważną miną podał mi mandat na 50 zł. Grzeczne stwierdziłem, że to biuro, w którym Pan mi pisał mandat też jest miejscem publicznym, wobec tego proszę teraz koledze za palenie wypisać mandat. I zostawiłem kolesia z "karpiem". Nie wiem tylko czy mina karpia była ze względu na przytyk czy też raczej był to przejaw pracy szarych komórek, próbujących zrozumieć.
Niestety takie historie przydażają się w Polsce.
Kilka miesięcy temu kupiłem sobie telefon komórkowy na abonament. Fajny miał kalkulator, bardzo poręczny i potrzebny w pracy. Pracę mam taką, że jeżdżę po różnych restauracjach, sklepach, bankach itp. Przez kilka miesięcy telefon ze swoim poręcznym kalkulatorem służył mi wiernie. Zostawiałem go na stolikach, biurkach, blatach. Kiedy potrzebowałem by coś policzyć zawsze znajdował się tam gdzie go położyłem. Pewnego dnia pojechałem do restauracji w Gloucester. Na kuchni sami rodacy. 3 chłopaków i 2 dziewczyny, miło nam się gawędziło i było bardzo wesoło. Do chwili, kiedy zorientowałem się, że właśnie potrzebuję swojego telefonu by policzyć. Zostawiłem go na blacie w kuchni. Tam go widziałem po raz ostatni.
mr G...: niezly komentarz- pewnie trafniej zdefiniowales postawe Wyspiarza odemnie.
jesli tak jest- zycze Wyspiarzowi jeszcze wiecej szczescia !
_________________ "What is good? - everything augments the feeling of power, the will to power, power itself, in man. What is evil? - whatever springs from weakness. What is happiness? - the feeling that power increases - that resistance is overcome." - The Antichrist