Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ.
Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
Strona Główna
 Portal  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album  Chat  Download
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Misiek Przytulas
10 Czerwiec 2007, 21:04
polonia w reading...czy dwie polonie w reading???
Autor Wiadomość
agaton 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 31
Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 7 Luty 2007, 07:51   polonia w reading...czy dwie polonie w reading???

chcialbym zaproponowac topic ktory mnie osobiscie nurtuje od dluzszego czasu...nie zebym spac nie mogl przez to, jednak jest to mimo wszystko nieco frapujace...

czy nie odnosicie wrazenia, że mamy do czynienia nie z jedna polonia a z dwoma, tzw stara i nowa?


mieszkam w reading juz prawie dwa lata i moje wrazenia odnosnie tzw spolecznosci...czy tez moze lepiej pasujacym okresleniem byloby ang community sa cokolwiek mieszane...z jednej strony mamy spora polonie ktora datuje sie z czasow powojennych...z drugiej zas nowa fale przybywajaca tu od czasu wejscia Polaki do UE...i jakos zadnych lub prawie zadnych lacznikow pomiedzy tymi dwiema grupami...

czy macie podobne wrazenie?

ps. moze troche za wczesnie na powazne pytania jako ze uzytkownikow forum nie ma zbyt wielu...no ale od czegos trzeba zaczac :)
 
     
kuh 



Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 01 Lut 2007
Posty: 244
Skąd: Łowicz
Wysłany: 7 Luty 2007, 08:19   

Tak, masz racje ;) Calkiem ciekawy artykul o tym pojawil sie niedawno w PolishExpress,
http://www.polishexpress.co.uk/artykul.aspx?id=372
 
 
     
agaton 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 31
Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 7 Luty 2007, 08:34   

wlasnie przeczytalem :) ciekawe, choc osobiscie uwazam ze nowe slowa wcale nie zasmiecaja jezyka...wrecz przeciwnie czynia go bogatszym...wystarczy spojrzen na j angielski... multum slow pochodzacych z innych jezykow...francuskiego, niemieckiego....nawet polskiego...czy to zle? nie sadze. raczej slepe przywiazanie do tadycji kaleczy jezyk polski...to tak jakbysmy chcieli cos nowego dodac ale zawsze pojawial sie jakis krzykacz wolajac liberum veto...

ale sadze ze to tylko jeden z objawow gorszej choroby...

nie oszukijmy sie, mamy wspaniala historyczna tradycje wbijania sobie noza w plecy...nie potrzebujemy wroga bo sami w sobie go znajdujemy...wystarczy zajrzec na karty historii...

mam pewne doswiadczenie w obcowaniu z irlandczykami /w weekendy robie part tima w irlandzkim pubie/ i musze przyznac ze czasami jest to na prawde pouczajace doswiadczenie... gdy pojawia sie jakas nowa postac z ich kraju rodzinnego, z miejsca ma wsparcie mieszkajacych tu od dawna rodakow...i porownajmy to z nami...
_________________
Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich.
 
     
kuh 



Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 01 Lut 2007
Posty: 244
Skąd: Łowicz
Wysłany: 7 Luty 2007, 09:32   

Nigdy nie rozmawialem z zadnym Polakiem z powojennej emigracji, ciekawe jak by to bylo ;-)
A co do jezyka, to jasne, ze rozwoju slownictwa sie nie da uniknac :)
 
 
     
agaton 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 31
Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 7 Luty 2007, 14:35   

ludzie jak ludzie. spotkalem kilku jak robilem zdjecia w kosciele...

porazka jest jednak dla mnie ze choc mamy owa community z dlugimi tradycjami nie istnieje praktycznie zadne wsparcie dla "nowej" fali emigracji... spojrzmy na powiedzmy pakich... trzymaja sie razem, wspieraja sie...a wyobrazmy sobie ze sami chcemy zaczac swoj biznes tu w w anglii...czy ktokolwiek nas wesprze? chocby rada?
_________________
Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich.
 
     
kuh 



Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 01 Lut 2007
Posty: 244
Skąd: Łowicz
Wysłany: 7 Luty 2007, 14:48   

Ale do czego ci rada starszych przy zakladaniu swojego biznesu? ;-)
 
 
     
Misiek Przytulas 



Imię: Emil
Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 27 Sty 2007
Posty: 2239
Skąd: Łódź / Reading
Wysłany: 7 Luty 2007, 17:05   

agaton napisał/a:
spojrzmy na powiedzmy pakich... trzymaja sie razem, wspieraja sie...a wyobrazmy sobie ze sami chcemy zaczac swoj biznes tu w w anglii...czy ktokolwiek nas wesprze? chocby rada?


Rada? Musisz uwazac zeby Ci raczej rodak pomyslu nie podkradl, taki dziwny narod mamy...
 
  Skype: Kray_Zee
     
agaton 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 31
Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 7 Luty 2007, 17:38   

no cóż...nie chciałem być aż tak okrutny :)
_________________
Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich.
 
     
agaton 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 31
Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 7 Luty 2007, 17:42   

kuh napisał/a:
Ale do czego ci rada starszych przy zakladaniu swojego biznesu? ;-)



choćby do tego by wiedzieć jakie formalności załatwić, gdzie, jaką pomoc (finansową i nie tylko) można uzyskać na rozruch własnego biznesu...

a do tego... parafia jest właścicielem kilkunastu budynków w Reading...mogliby chociażby użyczać/wynajmować pomieszczeń...

nie mówiąc już o tym, że w UK wspiera sie lokalne społeczności...można uzyskać spore granty jako społeczność... tylko trzeba o nie wystąpić :)
 
     
kuh 



Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 01 Lut 2007
Posty: 244
Skąd: Łowicz
Wysłany: 8 Luty 2007, 07:46   

agaton napisał/a:

choćby do tego by wiedzieć jakie formalności załatwić, gdzie, jaką pomoc (finansową i nie tylko) można uzyskać na rozruch własnego biznesu...

Takich informacji jest od groma w sieci, w ksiegarniach, jest pelno inkubatorow przedsiebiorczosci...
agaton napisał/a:

a do tego... parafia jest właścicielem kilkunastu budynków w Reading...mogliby chociażby użyczać/wynajmować pomieszczeń...

Moze uzyczaja? Jezeli to jest jakas formalna organizacja, to przydalaby im sie jakas witryna w sieci ;-)
Ostatnio zmieniony przez kuh 8 Luty 2007, 10:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
agaton 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 31
Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 8 Luty 2007, 09:02   

hmmm...odnosnie informacji w sieci....siedzialem ostatnio nad przepisami odnosnie housing benefit...wg informacji znalezionych w sieci moge sie o to ubiegac!!! zmniejsza mi tylko kwote dofinansowywanego czynszu ok 70 funtow...a jak jest w rzeczywistosci? oczywiscie nie mam co nawet skladac papierow...

informacje w sieci to jedna sprawa...zupelnie inną zaś rzecza jest rzeczywistosc... pamietam jak zakladalem firme w polsce...poczytalem w sieci, zadzwonilem do matki i pewnym glosem zreferowalem swoje oczekiwania odnosnie terminow etc... matka mnie wysmiala... i miala racje....wszystko zajęło dwa razy dluzej, wymagalo dwa razy wiecej biegania i papierow... a i tak bylo latwiej bo matka znala kilka kruczkow ktore zaoszczedzily mi biegania... i o czyms takim mowie....

co zas do owych "wylegarni przedsiebiorczosci" prooooosze!!!!! jak myslisz kto to pisze? w wiekszosci osoby jak my ktore zbytnio sie na tym nie znaja... albo poczytaly troche i napisaly co wiedzialy a co niekoniecznie musi przystawac do rzeczywistosci... oczywiscie znajda sie tez strony z rzetelnymi informacjami...ale uzytkownik musi je jeszcze znalezc i wybrac te ktore sa na prawde rzetelne...

ale nie o to chodzi by sie licytowac kto ma racje...byl to zaledwie przyklad i nie wiem czemu akurat jego sie czepiles... moglo to byc rownie dobrze wysiadywanie jajek czy zapalanie swiatla... mniejsza o szczegoly...

po prostu uwazam ze wsparcie ze strony osob ktore tu siedza od jakiegos czasu mogloby pomoc. informacja, pomoc w wypelnianiu papierow, zrozumieniu dokumentow, przepisow, realiow... osobiscie nie mam mani wielkosci i nie uwazam ze wiem wszystko i chcac cos zalatwic chetnie skorzystalbym z pomocy kogos kto sie na tym zna...a ty nie kuh?

co zas do budynkow...i witryny...zaproponuj im moze...i na prawde zycze powodzenia :)
_________________
Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich.
 
     
kuh 



Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 01 Lut 2007
Posty: 244
Skąd: Łowicz
Wysłany: 8 Luty 2007, 09:59   

agaton napisał/a:

ale nie o to chodzi by sie licytowac kto ma racje...byl to zaledwie przyklad i nie wiem czemu akurat jego sie czepiles... moglo to byc rownie dobrze wysiadywanie jajek czy zapalanie swiatla... mniejsza o szczegoly...

Przepraszam, jesli tak to zrozumiales, wcale nia mialem zamiaru sie czepiac ;-)
Po prostu nie za bardzo zrozumialem, dlaczego akurat szukac pomocy u "Rady Starszych Polakow". Przeciez oni tez jakos zaczynali i niekoniecznie mieli wsparcie jakies formalnej organizacji Polakow. Jasne, trzeba sobie pomagac, ale nie powinno sie wymagac czy zadac pomocy od kogos, kto nie chce/nie moze pomoc. Trzeba szukac pomocy tam, gdzie ona jest ;-)
agaton napisał/a:

po prostu uwazam ze wsparcie ze strony osob ktore tu siedza od jakiegos czasu mogloby pomoc. informacja, pomoc w wypelnianiu papierow, zrozumieniu dokumentow, przepisow, realiow... osobiscie nie mam mani wielkosci i nie uwazam ze wiem wszystko i chcac cos zalatwic chetnie skorzystalbym z pomocy kogos kto sie na tym zna...a ty nie kuh?


No widocznie pomoc mozna znalezc gdzies indziej, ewentualnie nikt takiej pomocy wyraznie od nich nie potrzebuje, lub o nia nie prosi. Nie wiem ;-)
agaton napisał/a:

co zas do budynkow...i witryny...zaproponuj im moze...i na prawde zycze powodzenia :)

Jakbym wiedzial czym sie ta organizacja zajmuje, to moze by bylo warto ;-)
Siedzisz w temacie glebiej, wiec jezeli potrzebujesz, to sam zaproponuj ;-)
 
 
     
agaton 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 31
Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 8 Luty 2007, 16:06   

zaczynajac od konca...nie dzieki...stronki robilem jeszcze jak standardem byl html...teraz za duzo mlodych wilko ktore zrobia w 5 minut to co mi zajmie dwie godziny :)

co do organizacji...hmmm....tak wlasciwie trudno nawet powiedziec ze to organizacja, skupia sie calosc wokol kosciola polskiego, na czele stoi bodajze rada parafialna...

zdecydowanie nie mozna powiedziec ze siedze w temacie glebiej...myslalem o tym zeby sie troche zaangazowac...troche sie jednak nasluchalem... moze to tylko teraz taki przejsciowy okres gdy szykuja sie wybory etc...nie wiem...

wracajac zas do samej pomocy... jak juz pisalem wczesniej, mialem okazje poobserwowac jak to robia irlandczycy....czemu ich nikt nie musi prosic? jakos samo potafia sie zaofiarowac... dla nich nowy przybysz to nie intruz... nawet ten artykul, ktory wczesniej podales mowi cos o tym z jaka konserwa mamy do czynienia... pytanie jakie powinnismy sobie zas zadac /lub moze to wlasnie owa "stara" polonia powinna je sobie postawic/ brzmi:

Czy zmiany są złe?

Mieszkamy tu, część zamierza tu zostać... Postawmy sobie więc kolejne pytanie:

Czy chcemy do końca życia pracować w warehousach, za barem, sprzątając etc?

I jeszcze jedna analogia do Irlandczyków... kiedy zaczęli masowo napływac do Wielkiej Brytanii, 20-30 lat temu, zajmowali pozycję jaką my mamy teraz. Brali te same prace, też zastanawiano się czy ten napływ taniej siły roboczej jest dobry dla Anglii... a dziś? są właścicielami firm, barów, wykwalifikowanymi pracownikami... Oczywiście mieli przewagę w postaci języka... ale potrafili się również zorganizować... a my? Jak to napomknął szanowny moderator: "Musisz uwazac zeby Ci raczej rodak pomyslu nie podkradl, taki dziwny narod mamy..." Prawdziwe choć bolesne.
_________________
Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich.
 
     
kuh 



Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 01 Lut 2007
Posty: 244
Skąd: Łowicz
Wysłany: 8 Luty 2007, 18:30   

agaton napisał/a:

Brali te same prace, też zastanawiano się czy ten napływ taniej siły roboczej jest dobry dla Anglii... a dziś? są właścicielami firm, barów, wykwalifikowanymi pracownikami... Oczywiście mieli przewagę w postaci języka... ale potrafili się również zorganizować... a my? Jak to napomknął szanowny moderator: "Musisz uwazac zeby Ci raczej rodak pomyslu nie podkradl, taki dziwny narod mamy..." Prawdziwe choć bolesne.


Najlepiej polegac przede wszystkim na sobie - chcesz cos osiagnac, to tutaj jest moim zdaniem o wiele latwiej niz w Polsce, oczywiscie jezeli sie zna jezyk ;-)
 
 
     
Misiek Przytulas 



Imię: Emil
Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 27 Sty 2007
Posty: 2239
Skąd: Łódź / Reading
Wysłany: 8 Luty 2007, 19:28   

kuh napisał/a:
agaton napisał/a:

Brali te same prace, też zastanawiano się czy ten napływ taniej siły roboczej jest dobry dla Anglii... a dziś? są właścicielami firm, barów, wykwalifikowanymi pracownikami... Oczywiście mieli przewagę w postaci języka... ale potrafili się również zorganizować... a my? Jak to napomknął szanowny moderator: "Musisz uwazac zeby Ci raczej rodak pomyslu nie podkradl, taki dziwny narod mamy..." Prawdziwe choć bolesne.


Najlepiej polegac przede wszystkim na sobie - chcesz cos osiagnac, to tutaj jest moim zdaniem o wiele latwiej niz w Polsce, oczywiscie jezeli sie zna jezyk ;-)


Przede wszystkim, zaden ze mnie "szanowny moderator", jeszcze troche i zaczniemy sobie "panowac" czy w jakis sposob sie dzielic. Dla niektorych "Misiek Przytulas" moze sie wydac dziwnym nickiem, wiec wszystkim wyjasnie :P . Jest to postac z filmu Stursky i Hutch, gdzie Snoop Dogg gral role alfonsa zwanego wlasnie Miskiem Przytulasem. Tak mi sie ten motyw spodobal, ze podjalem ta jakze drastyczna decyzje :P , jakby komus wyginalo palce podczas pisania tego nicka, to niech pisze Emil ;) ...

Poza tym rozszyfrujmy slowo Administrator lub Moderator. Ja to widze tak:
tacy sami zjadacze chleba jak kazdy z nas, z tym ze niektorzy maja jakies tam sprawy do wlasciciela czy tworcy forum, w ten sposob bez problemu go rozpoznaja, wiedza ze jest administratorem. Moderator zas to dla mnie tylko zielony nick, ktory stara sie utrzymac porzadek w tematach zeby innym milej sie czytalo... wszystko :) . I prosze, nie panujmy, moderujmy i adminujmy ;) sobie...

Sorrki ze odbieglem od tematu ;)
 
  Skype: Kray_Zee
     
ania i mariusz 


Wiek: 23
Dołączyła: 06 Lut 2007
Posty: 1
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 9 Luty 2007, 20:17   

Polacy "pierwszej fali" nie zawsze przyznają się że są Polakami.
To jest dosyć przykre dla nas "nowych".
Ale to jest ich wyboór.
a my musimy się z tym pogodzić
:hihi:
_________________
zakochani
 
 
     
Misiek Przytulas 



Imię: Emil
Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 27 Sty 2007
Posty: 2239
Skąd: Łódź / Reading
Wysłany: 9 Luty 2007, 22:26   

A do czego tu sie przyznawac jak do anglii przyjechalo 60% "dresow" i pijakow a tylko reszta to "normalna" czesc narodu....
 
  Skype: Kray_Zee
     
agaton 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 31
Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 10 Luty 2007, 08:19   

Misiek Przytulas napisał/a:
A do czego tu sie przyznawac jak do anglii przyjechalo 60% "dresow" i pijakow a tylko reszta to "normalna" czesc narodu....


oj nie generalizujmy...oczywiscie mamy tu sporo takich ktorych moj znajomy nazywa obrazowo "bujańcami"...mamy też jednak sporo ludzi po studiach lub w ich trakcie...jak dobrze poszukać to zawsze sie kogoś znajdzie...
 
     
Charley 



Wiek: 31
Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 9
Skąd: Chełmno
Wysłany: 10 Luty 2007, 09:46   

zgodze sie ze stwierdzeniem o naplywie dresiarzy i tych lepszych "normalnych ...ale czlowiek powinien uczyc sie od wszystkich , nie kazdy jest na dnie. to zalezy od podejscia do czlowieka jesli znajdziesz wspolny jezyk to nawet od nich "dresiarzy" mozesz cos skorzystac-kwestia zebrania i wykorzystania informacji :)
_________________
Charley
 
 
     
kuh 



Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 01 Lut 2007
Posty: 244
Skąd: Łowicz
Wysłany: 10 Luty 2007, 10:16   

Nawiazujac ;-)
http://www.dziennik.pl/De...ArticleId=31232
 
 
     
Misiek Przytulas 



Imię: Emil
Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 27 Sty 2007
Posty: 2239
Skąd: Łódź / Reading
Wysłany: 10 Luty 2007, 10:33   

Z tego co wiem to moj znajomy mial identyczna sytuacje....
 
  Skype: Kray_Zee
     
agaton 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 31
Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 10 Luty 2007, 14:48   

Charley napisał/a:
zgodze sie ze stwierdzeniem o naplywie dresiarzy i tych lepszych "normalnych ...ale czlowiek powinien uczyc sie od wszystkich , nie kazdy jest na dnie. to zalezy od podejscia do czlowieka jesli znajdziesz wspolny jezyk to nawet od nich "dresiarzy" mozesz cos skorzystac-kwestia zebrania i wykorzystania informacji :)



można skorzystać /bez jakichkolwiek perwersyjno-seksualnych konotacji/ lub też wykorzystać /patrz wcześniejsza adnotacja/... Wystarczy przejść się po oksfordzie /ulicy a nie miescie/ i wejsc do pierwszego lepszego pakola... wszedzie mozna kupić polskie jedzenie, alkohol... ci to dopiero potrafią wykorzystać koniukturę
_________________
Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich.
 
     
kuh 



Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 01 Lut 2007
Posty: 244
Skąd: Łowicz
Wysłany: 10 Luty 2007, 14:52   

Malo tego, niektorzy mowia troche po polsku ;-)
 
 
     
agaton 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 31
Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 10 Luty 2007, 14:57   

kuh napisał/a:
Nawiazujac ;-)
http://www.dziennik.pl/De...ArticleId=31232



szczerze mówiąc sam nie wiem czy to desperacja czy debilizm...

może małe głosowanie...kto by dał 500 funtów obcym osobom... mogę podać nr konta!!!

a tak nawiasem mówiąc jakis czas temu, chyba z rok, była dosyć głośna sprawa dziewczyny która przyjechała tu i była zmuszana do prostytucji... Może nie jestem zbyt wrażliwy ale już wtedy zastanawiałem się jak to "biedne stworzenie" dało sie tak omotać obcym ludziom :) To jak ze sławetna firmą wrocławską, która praktycznie co roku otwierała swe podwoje ofiarując pracę za granicą, trzeba było tylko zapłacić za info kilkaset złotych... Co roku pisało się o tym że to podpucha, co roku wkraczała policja.... i co roku było tysiące oszukanych!!! Ludzie nie czytają gazet? Nie oglądają telewizji?

Wracając zaś do Anglii... przecież jeśli już ktoś koniecznie chce wyjechać może to zrobic przez urząd pracy! Mój kuzyn z Legnicy skorzystał z oferty bodajże gdańskiego UP i przyjechał tu na "gotowe"... Jak ktoś jednak konieczie chce się pozbyt kilkuset funtow to ponawiam propozycję podania swojego nr konta :)
_________________
Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich.
 
     
powers 



Wiek: 36
Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 119
Skąd: Szczecin
Wysłany: 12 Luty 2007, 22:46   

To może należałoby coś zmienić w tym temacie....przynajmniej w gronie ludzi z forum....zaczać spotykać się....wybrać pub na wspólne spotkania...wpadać na pintę czy dwie...rozmawiać , pomagać sobie wzajemnie w różnych sprawach prostych i trudnych.
mam wrażenie że my Polacy uwielbiamy gadać i narzekać ....trudniej czasami całą tę gadaninę przekuć w czyny czy obrócić w rzeczywistość....

Osobiście nie mam znajomych w Reading , do tej pory bazowałem tylko na garstce przyjaciół jeszcze z Polski , którzy oczywiście mieszkają w różnych częściach UK.

Może warto o tym pomyśleć :hihi:

Koledzy z serwisu firmy , w której pracuję....Filipińczyk i Tajlandczyk rzeczywiście dużo czasu spędzają w gronie ludzi włanej nacji....jak opowiadają o party czy współnym graniu w piłkę to czasami robi się smutno.

Pozdrawiam.
_________________
I never said I wanted to be God's disciple
I'll never be the one to blindly follow ....

---------------------
GG:477286
Skype: martinessvelpowers
 
 
     
agaton 


Pomógł: 2 razy
Wiek: 31
Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 13 Luty 2007, 00:58   

oczywiście że lubimy narzekać, jesteśmy narodem którego wizytówka powinno być narzekanie...ale jak to wyrazić?

inna sprawa, że...

miałem ostatnio taką sytuację, bez zaglębiania sie w szczególy, byłem w counsilu z kolesiem który poprosiłcmnie o tłumaczenie...wszystko ok, dalismy sobie radę, coś mu tam zaproponowali, konkretne działania podjęli... po czym koleś wyskoczył z czymś takim że mi po prostu za przeproszeniem gatki opadły (nie chcę się zagłębiać w szczegóły gdyby przez jakieś zrządzenie losu ktoś kto zna sprawe to czytał)... nie dość że zaczął działac wbrew prawu to jeszcze wbrew działaniom counsilu (może kolejność powinienem zmienić)...teraz sie zastanawiam czy jak mnie jeszcze ktos poprosi o pomoc to powinienem sie zgodzic...

chętnie pomagam... myślalem nawet o otwarciu jakiegos biura z drukami i bezplatna (lub symboliczna pomoca)...myslalem nawet o zalozeniu jakies organizacji "spolecznosciowej" ktora moglaby cos takiego robic w ramach swoich zadan... tylko po pierwsze gdzie znalezc wsrod polakow ochotnikow do pracy spolecznej!!! a po drugie czy warto to robic??? jestesmy dziwnym narodem...jeden drugiemu zamiast pomoc wbije noz w plecy...niestety

ps. a takie spotkania to dobry pomysl, moze cos dobrego by z tego wyniklo...ja sie pisze :)
_________________
Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich.
 
     
kuh 



Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 01 Lut 2007
Posty: 244
Skąd: Łowicz
Wysłany: 13 Luty 2007, 10:33   

Spotkania, fajny pomysl, tez sie pisze ;)
 
 
     
powers 



Wiek: 36
Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 119
Skąd: Szczecin