Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
Wysłany: 23 Luty 2007, 10:58 Jak dzielicie ludzi na lepszych i gorszych?
Przed Bogiem podobno jesteśmy równi. A przed człowiekiem zawsze są równi i równiejsi. Nie ma bata. Nawet jesli się nikim specjalnie nie gardzi, to zawsze się kogos wyróżnia. W takim razie, co wam służy za kryterium, kiedy mówicie, że ktoś jest wartościowy? I ile znacie takich wartościowych ludzi? Czy to jest norma czy pojedyncze przypadki? Opiszcie jakieś konkretne przypadki ludzi, którzy wam czymś zaimponowali i takich, którzy wartościowi nie są.
Imię: Emil Pomógł: 2 razy Wiek: 29 Dołączył: 27 Sty 2007 Posty: 2243 Skąd: Łódź / Reading
Wysłany: 23 Luty 2007, 20:54
Hmmm, ja jestem wartosciowy i imponuje sam sobie !
A tak szczerze, hmmm, moze sprobuj najpierw sama odpowiedziec na swoje pytanie i zobaczymy jak Ci sprawnie pojdzie, bo do latwych to chyba nie nalezy .
_________________ Ciężko jest być zajebistym, no ale ktoś musi ...
Szacuneczek, Administrator!
Hint 1: Uganiając się za kobietami można stracić kupę forsy, ale jeszcze nikt nie stracił kobiety uganiając się za forsą.
Hint 2: Rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia: głodni zjedzą bezrobotnych.
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1213 Skąd: Kraków
Wysłany: 23 Luty 2007, 22:29
Jakis ambitniejszy kąt ? Wzajemne sadomaso egzaltacji swoich wartosci ?
Wiec wszystkie ciapatki są zle. Oprocz tego kocham azjatki. To tyle.
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
Drogi administratorze w regulaminie nigdzie nie jest napisane że tematy mają być łatwe. Biorąc pod uwagę Twoją inteligencję sądzę że po mojej interpretacji tematu nie powinieneś mieć z nim więcej problemów.
Osoby które twierdzą, że dla nich nie ma podziałów na lepszych i gorszych, wartościowych i mniej wartościowych są w błędzie. I bawi mnie, gdy ktoś się zarzeka, że w jego przypadku tak właśnie jest, że miłuje wszystkich bliźnich jednakowo. To bzdura.
Każdy w swoim życiu miał sytuację w której się na kimś zawiódł, rozczarował, został oszukany lub skrzywdzony. Sytuacje życiowe zmuszają nas do tego że zaczynamy tworzyć podziały. Segregować ludzi! Bo nikt nie lubi mieć do czynienia z osobami które nas, naszych bliskich i znajomych, upokarzają, ranią psychicznie a tym bardziej fizycznie.
Skłamałabym pisząc że wszyscy dla mnie są tak samo wartościowi i równi.
Ja wprowadzam taki, hmmm... podział? No więc każda nowo poznana osoba dostaje ode mnie tzw: „czystą kartkę” A z biegiem czasu, na podstawie zachowania tej osoby, tego co mówi, ale też tego co robi (może to nawet przede wszystkim) wnioskuję jaka to jest osoba i czy jest godna zaufania. Osoby, hmmm... bardziej wartościowe? To dla mnie takie, które mają jakiś system norm moralnych i się do nich stosują. Wartościowy człowiek to na pewno ten na, którym można polegać, ten który dużo już doświadczył. Ten miły dla otoczenia (ale nie jest też wazeliną). Wartościowy człowiek, to taki który wie kim jest i ma swój pogląd na różne sprawy a nie przytakuje każdej innej osobie która wypowie swój pogląd. Oczywiście musi też być w stanie wysłuchać opinii drugiej osoby i nie obstawać wyłącznie przy swoim zdaniu. Przecież nie zawsze mamy we wszystkim racje i jeżeli nie potrafimy się przyznać do własnych błędów to chyba nikt nie będzie nas uważał za wartościowe osoby. Są ludzie szczególnie wartościowi, o szczerych, życzliwych intencjach. Chcą zrobić coś dobrego i pożytecznego i nie kończą na deklaracjach. Mamy takie czasy, że wygodniej pilnować własnego nosa, a oni jeszcze z potrzeby serca mnóstwo z siebie dają otoczeniu.
Czym można sobie zasłużyć u mnie na miano "gorszego" człowieka? Prymitywnym systemem wartości pozbawionym jakichkolwiek norm etycznych, wulgaryzmem, zakłamaniem, "lekkimi" obyczajami wiążącymi się z nieposzanowaniem samego siebie, (a co dopiero innych…), swego rodzaju głupotą (takim szczególnym jej rodzajem) Osoby mniej wartościowe nie szanujące siebie i innych, robią co chcą bez wzglądu na konsekwencje. Potrafią ranić innych, wywyższają się ponad nich, uważając się za lepszych. Gorszy człowiek to ten, który ma „coś na sumieniu”, a nie chce się tego pozbyć. To taka osoba, która pod jednym wcieleniem miła, a pod drugim….szkoda gadać.
Generalnie staram się nie okazywać tego, że uważam kogoś za osobę gorszą od tej drugiej. Założę się że każdy ma taką osobę na której widok, otwiera nam się scyzoryk w kieszeni. Ale zachowuję to dla siebie. I można o tym ewentualnie dyskutować z osobami najbliższymi, którym można zaufać. ]
A więc istnieje w moim przypadku jako-taki podział... ale nie zapominajmy o TOLERANCJI.
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1213 Skąd: Kraków
Wysłany: 24 Luty 2007, 12:24
Zaczelo sie... mowilem Misiek, zebys nic nie pisal.
Nikita: Z calym szacunkiem, jak dla mnie to piszesz o rzeczach oczywistych.
Uwielbialem kiedys serial "Nikita"
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
Po prostu chciałam uświadomić naszemu administratorowi że da się na to pytanie odpowiedzieś. To jest moje ogólne zdanie na ten temat, każdy ma inne kryteria przypisywania innym dobrej lub złej opini dotyczącej wartości.
Nikita: Z calym szacunkiem, jak dla mnie to piszesz o rzeczach oczywistych.
zgadzam sie bo dla mnie to tez calkiem oczywiste wiec moze jestesmy wartosciowi
*Nikita* napisał/a:
Założę się że każdy ma taką osobę na której widok, otwiera nam się scyzoryk w kieszeni. Ale zachowuję to dla siebie. I można o tym ewentualnie dyskutować z osobami najbliższymi, którym można zaufać. ]
i owszem czasami otwiera mi sie scyzoryk ale to zazwyczaj na osobe, ktora udowodnila, ze na moje zaufanie nie ma co liczyc..
co do tematu ogolnie to wiekszosc pewnie tak mysli jak to ty opisalas, tylko czasami gorzej to wyglada w praktyce, wezmy np pana prezydenta Polski, ktory wypowiedzial sie na temat ludzi w anglii tak a nie inaczej ale gdyby zapytac go o to jak dzieli ludzi odpowiedzialby podobnie do Ciebie..
_________________ "...Tam gdzie sie kocha, nigdy nie zapada noc.."
Imię: Emil Pomógł: 2 razy Wiek: 29 Dołączył: 27 Sty 2007 Posty: 2243 Skąd: Łódź / Reading
Wysłany: 24 Luty 2007, 16:11
*Nikita* napisał/a:
Drogi administratorze w regulaminie nigdzie nie jest napisane że tematy mają być łatwe. Biorąc pod uwagę Twoją inteligencję sądzę że po mojej interpretacji tematu nie powinieneś mieć z nim więcej problemów.
Po pierwsze primo
Nic nie wspominalem o regulaminie, wypowiedzialem sie w swoim imieniu i dla mnie temat wydaje sie odsc trudny - klopotliwy (a tak od siebie dodam ze niczego pozytecznego w sumie nie wnosi, mozemy jedynie sie dowiedziec kto potrafi obrabiac tak zwana pupe ),
Nie mam zadnych uwag odnosnie tego tematu.
Po drugie primo
Uwazasz ze powinienm opisac np. dlaczego sie zawiodlem na mojej "bylej" i dlaczego ja traktuje nieco inaczej niz pozostale osoby? To oczywiste, kazdy reaguje w podobny sposob, ktos Cie zranil - traci na wartosci i tyle, proste. Mam jedna, jedyna definicje dotyczaca tego watku:
Szanuje osoby, ktore mnie szanuja.
To wlasnie cala moja polityka .
_________________ Ciężko jest być zajebistym, no ale ktoś musi ...
Szacuneczek, Administrator!
Hint 1: Uganiając się za kobietami można stracić kupę forsy, ale jeszcze nikt nie stracił kobiety uganiając się za forsą.
Hint 2: Rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia: głodni zjedzą bezrobotnych.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum