Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
Imię: Emil Pomógł: 1 raz Wiek: 29 Dołączył: 23 Mar 2007 Posty: 125 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 5 Maj 2007, 10:43
A od biedy jest jeszcze zaklad Pascala:
Zalozmy, ze wierzysz w Boga:
a) Jesli Go nie ma, nic nie tracisz, nic nie zyskujesz.
b) Jesli On jest zyskujesz wszystko.
Zalozmy, ze nie wierzysz w Boga:
a) Jesli Go nie ma, nic nie tracisz, nic nie zyskujesz.
b) Jesli On jest tracisz wszystko.
Rzeczywiscie od biedy... :p wierze, bo sie boje? to czysta interesownosc i hipokryzja. ale na pewno znajda sie ludzie z takimi motywami. tylko kogo chca oszukac?
Rozumowaniu Pascala nie da się odebrać logiki. Ale w kwestiach wiary liczy się nie tylko wiedza (tu logiczne rozumowanie Pascala), ważna jest jeszcze chęć człowieka, jego wola zbliżenia się do Boga. To podobnie jak z miłością między ludźmi, można wiedzieć, że ktoś, kogo znam byłby dobrym mężem lub byłaby dobrą żoną, ale jeżeli nic się w tym kierunku nie zrobi, to do małżeństwa nie dojdzie.
Jak z małżeństwem tak i z wiarą: nieporównanie lepszym motywem działania jest miłość a nie strach... prawda?
a ja do tej pory myslalam, ze za pomoca logiki mozna wytlumaczyc wszystko. z logika jest troche tak jak ze statystyka: jak juz ktos wczesniej na forum napisal, jesli znasz sie na logice to mozesz udowodnic wszystko komus, kto sie nie zna. i tutaj wczesniejsza teoria pada z wielkim hukiem.
to prawda, ze checi tez sa wazne, ale tez nie wystarcza. tu potrzeba czegos wiecej, sama wlasciwie nie potrafie okreslic, czego. bardzo trafna analogia z ta miloscia. takie rozumowanie dociera do plci pieknej tu takze dobre checi nie wystarcza, trzeba jeszcze zrobic cos w tym kierunku, zeby cokolwiek sie udalo. ciekawosc, czy milosc jest zdecydowanie lepszym motywem niz strach. strach to sila destrukcyjna, a nie kreatywna. mimo, ze czasem tez bywa bodzcem do dzialania.
Taką miłoscią - opisaną przez Medyka - pokochał nas Jezus. Powinien człowieka nie nawidzieć, bo przecież grzesząc występujemy przeciw Bogu, łamiemy Jego prawo. A On przecież kochać nie przestał i nawet umarł za nas, żeby zapłcić za te nasze grzechy. Po ludzku to nielogiczne, ale widocznie Boża logika to logika miłości nie zaś dyscyplina naukowa.
Imię: Bardzo pospolite Pomógł: 3 razy Wiek: 36 Dołączył: 28 Mar 2007 Posty: 356 Skąd: Reading,UK
Wysłany: 6 Maj 2007, 17:47
father napisał/a:
Po ludzku to nielogiczne, ale widocznie Boża logika to logika miłości nie zaś dyscyplina naukowa.
Dokladnie tak. Ja staram sie patrzec na swiat logicznie. Staram sie dociec, poznac, wyciagnac wnioski. Lubie gdy cos z czegos logicznie wynika. Dlatego moja wiara jest slaba... Ona nie poddaje sie logice. A ja nadal probuje rozgryzc biblie i dowiedziec sie dlaczego syn marnotrawny, ktorym sam jestem, ma takie same prawa jak ten, ktory trwal przy nakazach ojca i wiernie mu sluzyl. Jaki tu sens i logika?? Czuje gleboka niesprawiedliwosc wobec tego syna. Jakze to na reke czlowiekowi... Jacyz my jestesmy slabi...
_________________ "Nie bedzie żadnych udziwnień, my jesteśmy normalni..."
mysle, ze Bog powinien traktowac Wszystkich tak samo. Nie ma chyba takiego zjawiska jak pupil Boga. Robimy to tylko dla wlasnej satysfakcji a moze z poczucia obowiazku. Tych, ktorzy przestrzegaja zasad boskich zapamietujemy a Ci, ktorzy byli slabsi - zapominamy. Taka jest chyba roznica.
Bóg oprócz sprawiedliwości ma jeszcze dla człowieka miłosierdzie tzn. potrafi dać człowiekowi to, co mu się nie należy. Obrazuje to przypowieść Jezusa o gospodarzy, który o właściwej porze wyszedł szukać robotników do swojej winnicy. Umówił się z nimi, ze da im za dzień pracy denara - to była wtedy standartowa zaplata za dzień pracy. Wychodził jeszcze kilka razy w ciągu dnia i wysyłał spotkanych robotników do winnicy, mówiąc, że do im co słuszne, w znaczeniu że nie skrzywdzi ich w zapłacie. Kiedy przyszło do rozliczeń zawołał najpierw tych co najmniej pracowali i dał im denara, wtedy pracujący najdłużej pomysleli, że dostaną więcej niż denara, ale i oni tyle samo dostali. Mieli pretensje do gospodarza, że tym co pracowali tylko godzinę dał tyle samo, co im - pracującym 12 godzin. Gospodarz odpowiedział tak: dałem wam tyle, na ile się umówiliśmy, więc nie skrzywdziłem was, a co wam do tego że innym dałem tyle samo, daję im z tego co moje, z dobroci serca im daję.
Myślę, że dobrym przykładem zastosowania przez Jezusa tej przypowieści była sytuacja, gdy Chrystus na krzyżu skruszonemu (nawróconemu) łotrowi powiedział: "dziś jeszcze będziesz ze mną w raju". Tego łotra dziś czcimy jako świętego nazywając go Dobrym Łotrem. Niestety nie możemy liczyć, że każdy taką łaskę otrzyma, bo przecież ten drugi łotr "nie załapał" się na miejsce w niebie.
[ Dodano: 7 Maj 2007, 01:23 ]
Tajemnica tkwi w naszej postawie wobec Boga. Tak naprawdę to my odrzucamy Boga a nie on nas. On tylko szanuje nasz wybór, naszą wolną wole.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum