Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
dlaczego? moze poprostu juz mi sie znudzilo... poza tym wciaz porownuje reading do wroclawia i moze to moja wyidealizowana wizja tego miasta stawia reading w nienajciekawszym swietle.... ale przyznasz, ze trzeba sie niezle naszukac zeby znalezc wieczorem fajna knajpe etc.
czy taka odpowiedz Cie satysfakcjonuje? wiesz, to chyba kwestia indywidualnych upodoban. ale prosze! ile pozytywnych glosow sie odezwalo. moze jednak polacy potrafia cos wiecej niz tylko narzekac...
karolka - czy jest jakies miejsce, ktore lubisz w szczegolnosci??
Ostatnio zmieniony przez paula 4 Maj 2007, 18:12, w całości zmieniany 1 raz
nie wazne gdzie tylko jak i z kim, to jest ten bol ze knajpy do 23 a kluby 2 - 3 nie ma miejsc gdzie mozna by bylo sie bawic do bialego rana no chyba za na przyslowiowym grilu co tez stalo sie ostatnio bardzo popularnym sposobem na spedzanie czasu
ku uciesze sasiadow fakt, godziny otwarcia knajp to prawdziwy bol... dlatego trzeba sie wyszalec do 3 ... to tlumaczy stan wielu anglikow ok godziny 1 oni juz sie nauczyli
Reading to dziura , nie da sie zaprzeczyc.....i na dodatek kiepska dziura ktora ma powazne klopoty komunikacyjne....patrze przez pryzmat pracy....zlecenia w Reading potrafia byc dla mnie koszmarem.....wszystko przez zapchane ulice niewazne o ktorej godzinie.....rano czlowiek potrafi w niektorych miejscach spedzic 20 minut pokonujac samochodem 1 mile! nastepna sprawa to koszmarne ceny za parkingi ......jeszcze troche i beda takie same jak w Ladku.....Niestety nie ma co ukrywac miasto to jest jedna z wielu sypialni Londynu i takim juz pozostanie.....
Ja mam nadzieje pomieszkac tu jeszcze z rok moze dwa i przenesc sie gdzies dalej od Londynu....
A FC Reading?? Hmmmm mialem przyjemnosc byc na meczu na Madejskim:) polecam naprawde szalenstwo......
_________________ I never said I wanted to be God's disciple
I'll never be the one to blindly follow ....
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 166 Skąd: Łódź
Wysłany: 4 Maj 2007, 22:09
Co prawda to prawda. Probowal ktos wczoraj wjechac do Reading od strony Maidenhead, tak przed 18? Ja myslam, ze mnie szlag jasny na miejscu trafi. Na dodatek mialam na uniwerku egzamin o 18, a 18 zastala mnie na Kings Road daleko przed Cemetery Junction (wracalam z pracy). Na szczescie Maz przybiegl z domu na ratunek i porzucilam mu samochod by biegiem pedzic na egzamin. Jak widzial ktos wczoraj tuz po 18 postac w szpilkach i z rozwianym wlosem na Kings Road to bylam ja.
Jak czegos nie zrobia z tym skrzyzowaniem gdzie jest zjazd z A329 (M), A4 i Suttons Business Park to chyba sobie w plecy z luku strzele.
Ps. Wielki plus dla TVU, wpuscili mnie na egzamin bez problemu i chyba nawet zdalam.
powers napisał/a:
i na dodatek kiepska dziura ktora ma powazne klopoty komunikacyjne
[ Dodano: 4 Maj 2007, 23:12 ]
Chcialam troszke poprowokowac z tym, ze polacy tylko narzekaja. A co do satysfakcji, tak, byla to juz wypowiedz duzo bardziej konstruktywna.
paula napisał/a:
czy taka odpowiedz Cie satysfakcjonuje? wiesz, to chyba kwestia indywidualnych upodoban. ale prosze! ile pozytywnych glosow sie odezwalo. moze jednak polacy potrafia cos wiecej niz tylko narzekac...
tak, byla to juz wypowiedz duzo bardziej konstruktywna.
staralam sie ciezko to wytlumaczyc. albo ci sie tu podoba, albo nie. albo lubisz budyn, albo nie. na szczescie nie musze jeszcze walczyc z ruchem ulicznym. polecam rower - przecisniesz sie przez kazdy koras
karolka - hold za fajne przemyslenia. jesli sie troszke przymruzy oczy i spojrzy pod innym katem, reading moze byc calkiem interesujace. sama ostatnio prowadzilam wycieczke archeologow, ktorzy zjechali sie z roznych czesci anglii. pokazywalismy im reading z perspektywy historii i musze powiedziec, ze im sie podobalo. jesli ktos lubi te klimaty, znajdzie tu cos dla siebie.
a reszta - ?? co jeszcze sie wam podoba w reading?
trzy lata temu poraz pierwszy zjawilam sie w reading z piecioma walizkami i pelnym bagaznikiem gratow. pamietam, ze na glownej ulicy grala wtedy jakas mlodociana rockowa kapela, skladajaca sie glownie z panow w 'srednim' wieku (zadnych aluzji ). chlopaki dawali czadu i atmosfera na 'dreptaku' zrobila sie taka jakas bardziej wyluzowana. rzadko ich teraz widuje. szkoda.
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 166 Skąd: Łódź
Wysłany: 5 Maj 2007, 21:36
I caly dzien siedziec w przepoconych ciuchach? No thank you. Poza tym kiepsko sie widze na rowerze w szpilkach i spodniczce lub eleganckich spodniach, a tak niestety musze w pracy wygladac. Lub stety, bo akurat lubie sie ubrac.
paula napisał/a:
polecam rower - przecisniesz sie przez kazdy koras
heheheh
to nie trzeba zaiwaniac 40 km/h..... przez reading. Jadac wolniej sie nie spocisz, moze poprawi sie sylwetka i te eleganckie spodnio-spudniczki beda jeszcze lepiej lezaly.
A co to za praca, ze musisz wygladac? wartownik?
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 166 Skąd: Łódź
Wysłany: 6 Maj 2007, 14:29
40? Ja tak wolno samochodem nawet nie jezdze. A dziekuje, spodnie i spOdniczki leza ok. Wartownik? Kurcze no, blisko blisko. :
gRRaFFit napisał/a:
heheheh
to nie trzeba zaiwaniac 40 km/h..... przez reading. Jadac wolniej sie nie spocisz, moze poprawi sie sylwetka i te eleganckie spodnio-spudniczki beda jeszcze lepiej lezaly.
A co to za praca, ze musisz wygladac? wartownik?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum