Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
Imię: Emil Pomógł: 1 raz Wiek: 29 Dołączył: 23 Mar 2007 Posty: 125 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 22 Czerwiec 2007, 19:36 Historyjka przeczytana nie powiem gdzie :)
A oto i obiecana w temacia opowiastka:
Było to daleko stąd na pewnej farmie. Któregoś dnia osioł farmera wpadł do głębokiej studni. Zwierzę krzyczało żałośnie godzinami, podczas gdy farmer zastanawiał się, co zrobić.
W końcu farmer zdecydował. Zwierzę było stare, a studnię i tak trzeba było zasypać. Nie warto było wyciągać z niej osła. Zwołał wszystkich swoich sąsiadów do pomocy. Wzięli łopaty i zaczęli zasypywać studnię śmieciami i ziemią.
Z początku osioł zorientował się, co się dzieje i zaczął krzyczeć przerażony.
Nagle, ku zdumieniu wszystkich, osioł uspokoił się. Kilka łopat później farmer zajrzał do studni. Zdumiał się tym, co zobaczył. Za każdym razem, gdy kolejna porcja śmieci spadała na ośli grzbiet, ten robił coś niesamowitego. Otrząsał się i wspinał o krok ku górze. W miarę, jak sąsiedzi farmera sypali śmieci i ziemię na zwierzę, ono otrzepywało się i wspinało o kolejny krok.
Niebawem wszyscy ze zdumieniem zobaczyli, jak osioł przeskakuje krawędź studni i, szczęśliwy, oddala się truchtem!
Życie będzie zasypywać cię śmieciami, każdym rodzajem brudów. Sposób, aby wydostać się z dołka, to otrząsnąć się i zrobić krok w górę. Każdy z naszych kłopotów to jeden stopień ku wolności...
Imię: Emil Pomógł: 2 razy Wiek: 29 Dołączył: 27 Sty 2007 Posty: 2241 Skąd: Łódź / Reading
Wysłany: 22 Czerwiec 2007, 20:12
wyslij ten list do 5 osob a pani Grazynce spod piatki ZUS zrefunduje proteze szczeki
wyslij ten list do 10 osob a Sasiadowi spod dwojki ukradna samochod ktorego tak mu zazdroscisz
wyslij ten list do 50 osob, wtedy za godzine ktorys z Twoich znajomych podesle Ci go ponownie
jesli go nie wyslesz to jestes dupa i wszyscy beda mieli szybki internet
_________________ Ciężko jest być zajebistym, no ale ktoś musi ...
Szacuneczek, Administrator!
Hint 1: Uganiając się za kobietami można stracić kupę forsy, ale jeszcze nikt nie stracił kobiety uganiając się za forsą.
Hint 2: Rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia: głodni zjedzą bezrobotnych.
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1208 Skąd: Kraków
Wysłany: 23 Czerwiec 2007, 14:41
Cytat:
Pomagamy w łańcuszku szczęścia!
Otrzymaliśmy prośbę ciężko chorego konia z Mongolii o przesyłanie mu pocztówek z życzeniami końskiego zdrowia. Koń ów cierpi na nieuleczalną (odczłowieczą) chorobę - podatność na iluzję. Pozostało mu więc niewiele realności do przeżycia. Dlatego jego największym marzeniem jest zostać przed śmiercią wpisanym do Księgi Rekordów Guinessa, jako adresata największej liczby pocztówek z życzeniami końskiego zdrowia. Prosimy więc o wsparcie mongolskiego konia przez wysłanie tego listu dalej w celu kontynuacji łańcuszka szczęścia.
(Adres konia ogłoszeniodawca przekazał Redakcji [WT].)
Recepta na szczęście (podajemy na prośbę i w intencji Adresata):
Pocałuj pierwszego konia, jakiego napotkasz, kiedy otrzymasz ten list. Jeśli pocałowany znienacka przez ciebie koń nie kopnie cię, będzie to dowód na to, że jeden z oczekiwanych przez ciebie cudów już się spełnił. Ten list został wysłany do ciebie na szczęście. Uwierzytelniony oryginał znajduje się na poczcie w Ułan Bator (Mongolia), natomiast pierwsza kopia (opakowana w celofan) w skrytce na pierwszym piętrze pewnej rzeźni rytualnej w Lobamba (Mozambik). List okrążył świat już kilka razy teraz szczęście zostało wysłane do Ciebie. Cieszysz się, prawda? To dobrze: otrzymasz szczęście w bezpiecznej, dobrze opakowanej, anonimowej przesyłce w ciągu 4 dni, jeśli ten list prześlesz dalej. To nie jest żaden głupi żart niedowiarków. Otrzymasz szczęście na pewno - musisz tylko nam uwierzyć. To zupełnie wystarczy. Poważnie.
Wyślij ten list do ludzi, o których wiesz, że potrzebują szczęścia! (Kto z Państwa zna jakichś ludzi, o których wie, że nie potrzebują szczęścia, niech do nas napisze - rozlosujemy wśród respondentów kopię naleśnika, którym został poczęstowany pewien Amerykanin podczas swego kontaktu IV stopnia z przybyszami z innego świata [zielone ludziki, UFO itd., wydarzenie autentyczne!] ). Nie wysyłaj owsa ani pieniędzy - szczęścia nie można kupić szczęście nie ma ceny. Naturalnie, jeśli otrzymasz $ 1.000.000, będziesz szczęśliwy. Pamiętaj: pieniądze nie dają szczęścia temu, kto ich nie ma! Nie zatrzymuj tego listu musi on opuścić twe ręce w ciągu 96 godzin (zostało to dokładnie wyliczone i potwierdzone przez największe autorytety naukowe świata, które dla dobra twojego szczęścia wolały pozostać anonimowe).
Krótka historia łańcuszka
Pół naszego łańcuszka pochodzi z Wenezueli. Został on napisany przez misjonarza (wiadomo jakiego wyznania) w Caracas. Drugą połowę (w ramach współpracy ekumenicznej) dopisano w siedzibie zupełnie innej misji w Guadalcanal (Wyspy Salomona). Kilka ogniw dopisali potajemnie Iluminaci Bawarscy, korzystając z krytycznego wydania Almanachu Gotajskiego dla niewidomych i notatek Mormonów strzeżonych w ich siedzibie w Salt Lake City, a dotyczących Egipskiej Księgi Umarłych. Nie wiadomo co stało się z innym łańcuszkiem, który przyjął kiedyś nazwę Łańcuszka św. Antoniego (patrona rzeczy zagubionych!). Być może jest to ten sam łańcuszek, ale nie taki sam.
[Pewne dające do myślenia przypadki życiowe potwierdzające moc łańcuszka.]
Pewien oficer RAFu podczas nocnego lotu patrolowego otrzymał $ 10.000, w tym samym czasie inny oficer wygrał w kasynie $ 40.000, ale stracił je, ponieważ przerwał łańcuch. Natomiast Pedro Juan Caballero, rolnik z Paragwaju, stracił żonę - odeszła nagle od niego w pięć dni po otrzymaniu tego listu. Początkowo uznał ten fakt za zapowiedziane przez list szczęście niestety - przerwał łańcuch, wygrał $ 95.000 na loterii, a żona powróciła do niego. Zwróć uwagę na przypadek Konstantina Y., agenta KGB rezydującego w San Fernando (Trinidad): otrzymał łańcuch szczęścia w 1961 roku podczas konfliktu amerykańsko-rosyjskiego w Zatoce Świń, polecił sekretarce sporządzić 20 kopii i wysłać je. Parę dni później (choć nie grał wcale i nawet nie wypełnił loteryjnego kuponu) wygrał na loterii kubańskiej $ 2.900.000. Emalia Q. z Buchary (Uzbekistan) otrzymała list, zupełnie zapomniała, że list ten musi opuścić jej ręce w ciągu 96 godzin i straciła swą ulubioną pracę sprzątaczki w dworcowej toalecie damskiej. Później, po odnalezieniu listu, wysłała 20 kopii i niedługo otrzymała lepszą pracę - pomywaczki naczyń w paryskiej restauracji Ritza i o 100% większą gażę! Dr Milan Tarantula, emerytowany astronom z Gwadelupy, 99 lat (końskie zdrowie, trzeba przyznać!), otrzymał list, zlekceważył go i po pewnym czasie umarł. Lapoński łowca fok, sunąc zwyczajowo kajakiem pośród kry i gór lodowych, otrzymał ten list, natychmiast wysłał 20 kopii i już nazajutrz stał się właścicielem 2000 lodówek. Na pewno też chciałbyś je mieć, prawda? Alaba B. Mutongo, nauczyciel zen z Czadu, otrzymał list, zlekceważył go i stracił oko u dentysty, do którego gabinetu wszedł akurat wtedy, gdy ów dla zabicia czasu strzelał z łuku. Wyciągając strzałę z oczodołu, przypomniał sobie jednak o liście i natychmiast wysłał 20 kopii. W parę dni później stał się właścicielem dużej fabryki lornetek. Wawrzyniec V. z miejscowości Koziegłowy (Polska) również zlekceważył otrzymany list. Przeciąg wrzucił ten list do pracującej obok kserokopiarki nastawionej na 20 odbitek. To nie był przypadek! Owe dwadzieścia kopii zostało natychmiast wysłane faksem (tak też można) i w parę dni później p. Wawrzyniec, wziąwszy udział w telewizyjnym programie Idź na całość, wygrał 3-litrowy niebieski termos! Wysłał dodatkowe 20 kopii i w programie Randka w ciemno wylosował swoje marzenie - dużą blondynę przy kości i 14-dniową wycieczkę na Tasmanię, a w tamtejszej loterii wygrał jeszcze $ 2.000.000. W kilka dni po powrocie do kraju otrzymał... kolejny list. Postanowił zająć się tym już na poważnie. Nie z wszystkiego jednak - jak widać - koń by się uśmiał...
Co więc powinieneś zrobić?
Wyślij 20 kopii tego listu, a zobaczysz co się stanie. Obserwuj konie czy jest wśród nich jakieś poruszenie? Jeśli mieszkasz w mieście, włącz tv (np. Animal Planet). Włącz jednocześnie radio, telewizor, magnetofon, suszarkę do włosów i odkurzacz! I cokolwiek! I spokojnie czekaj. Twoje pełne napięcia oczekiwanie zostanie wynagrodzone!
Ponieważ kopie muszą krążyć po świecie, musisz je wysłać do znajomych i przyjaciół. Po kilku dniach otrzymasz niespodziankę lub zdrapkę, pod którą znajdziesz najmniej $ 100.000 - zaufaj nam to szczera prawda nie musisz wcale być zabobonny, by nam uwierzyć! Wiara czyni cuda! Cóż można jeszcze powiedzieć? To wszystko.
W imieniu mongolskiego konia dziękujemy za poświęconą nam uwagę!
Pozostajemy z nadzieją (na twój irracjonalizm)!
PROSIMY NIE WYSYŁAĆ OWSA!
PROSIMY NIE WYSYŁAĆ PIENIĘDZY!
PROSIMY NIE IGNOROWAĆ TEGO LISTU!
(TO, JAK KAŻDY ZABOBON, DZIAŁA!)
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum