Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
Musze tylko jedna Pania przekonac, ze warto sprobowac z makijazami i mozemy dzialac jeszcze niech nam tylko pogoda dopisze w dzien, w ktorym wszystkim zainteresownaym bedzie pasowalo...
Prosze Was - traktujcie to naprawde powaznie. Zalezy mi na tym, bym ja mogla sie szkolic, a Wy, byscie mieli ladne zdjecia.
CóraZamętu, - przeslij mi jakies swoje zdjecia, zbeym mogla zobaczyc o jakim typie zdjec moznaby pomyslec. Wyslij mi wiadomosc przez forum, to sie jakosc dogadamy dalej.
I tak, samcy oczywiscie tez mile widziani, ale sorry - zartownisiom dziekuje...
Witam. Jestem osoba, ktorej pasja jest fotografia. Planuje poglebiac swoje umiejetnosci w tej dziedzinie. W zamian za Twoj czas, checi i pozytywne nastawienie, oferuje sesje w milej atmosferze. Pragne rozwijac sie zarowno w dziedzinie foografii portretowej, jak i fashion, przyjec oraz slubow.
Jesli szukasz kogos z pasja, kto uchwyci Twoje piekne chwile, Twoje zdolnosic artystyczne (wizazystki/fryzjerzy - pomoc przy tworzeniu portfolio) i osobowosc, postaram sie to dla Ciebie zrobic.
____________________________________________________________________________
!!! To nie jest ogloszenie o charakterze zarobkowym, nie pobieram oplat za wyzej wymienione czynnosci !!!
Dobre solarium samoobslugowe (karty chipowe) pojawilo sie na gorze Southampton Street.
Polecam - wyglada czysto, lozka sa (jeszcze) nowe, podobnie z lampami i cena - jedyne 30p/minute.
Buractwo (nie mozna generalizowac oczywiscie, alel bardzo powszechne) - wszechobecne (a mowi sie, ze Polacy o buraki...), brak kultury w postaci darcia paszczy pod oknami, przeklianania na kazdym kroku. WKurza mnie, ze kiedy widze matke z dzieckiem w wozku na waskim chodniku, ustepuje jej miejsca zschodzac na ulice, a ona nawet sie nie przesunie o kawalek, tak ze w rezultacie laduje na srodku ulicy. Wkurza mnie, ze choc rozwiaznaia dla matek sa tu naprawde dobrze widoczne, to ten kult "baby" doprowadzil do faktu, iz czesto kupujac nowe buty, nie sa one juz nowe po jednym dniu, gdyz pierwszy lepszy sklep a durna baba przejezdza mi po nich wozkiem i jeszcze pyskuje, ze powinnam jej sie usunac (tak jakby nie zauwazyla, ze pol sklepu wlacznie ze mna stoi na krawedzi) lub totalnie "bezstresowe" wychowanie, ktore w praktyce rowna sie (nie raz tak mialam) wylewaniu soczkow kolorowych na jasne ubrania, rzucaniu zarciem w innych ludzi, wymiotowaniu w sklepach i olewce tego wszystkiego przez matke.
Wiszenie na telefonie w sprawie kolejnego (4 lub 5 juz ) zlego rachunku, gdzie firma, z ktorej uslug nigdy nie korzystalam probuje skasowac mnie 100 funtow za energie, ktorej nigdy nie uzylam z 1 adresu w Uk jaki mialam (podczas gdy mieszkam juz w 4 miejscu).
Niekompetentni pracownicy, ktorzy przyjmuja zamowienia przez telefon po 10 razy po czym za 11 bez skepowania informuja, ze zamowienia nie ma w systemie, trzeba poczekac kolejny miesiac.
Agencje nieruchomosicl, ktore o 23 w sobote, kiedy to tzw FOB, jedyny jaki mam (bo zamowionego wczesniej nie dostarczyli przez 4 miesiace) do bramy (jedynego wejscia do domu) przestaje dzialac, mowia prosze pcozekac do poniedzialku (zadnego z sasiadow nie ma w domu). Naprawiajacy ogrzewanie w zimie, kiedy z aoknem 0 stopni lub troche mniej, przez 3 meisiace. Probujacy skasowac nas 40 funtow za opoziona platnosci, ktora z naszej strony zostala uregulowana 2 tygodnie rpzed terminem, mowiac ze oni nie maja jej na swoim koncie, a nastepnie znajdujac ja zaksieowana na innym.
mkaminski100, - zgadzam sie calkowicie z kazdym punktem przez Ciebie napisanym..
kinia12, - moze siedza tu dlatego, ze maja marzenia i cele, ktore kosztem mieszkania tu lawtiej bedzie zrealizowac... a choc miasto boskie nie jest, sa gorsze miejsca...
Skoro juz o statystykach mowa, to polecam wpisac na pewnym portalu ze szkolami, nie bede nazwy uzywac, choc kazdy wie slowo Reading... zobaczcie ile nas juz tu jest....
Qdlaty- nie sadzisz, ze nieudacznik to osoba, ktorej w ogole sie nic nie udaje... i sam mocno na to wplywa...? Czytaj niewiele robi, duzo gada, malo robi, opowiada wszystkim jak to abrdzo zle i tragicznie, a w sumie nie ma dowodow, ze probowal to zmienic?
Ja bym do powyzszego dodala jeszcze 4 grupe - takich, ktorzy maja w glowie, maja ambicje, probuja, sporo robia, wiecej niz mowia, ale nie do konca im sie udaje...
Bo np. nie maja odpowiendiej sily przebicia, odpowiednio wysokiej samooceny, odwagi, nie wiedza co i jak powinni robic, by sukces osiagnac... A sa sklonni zorbic wiele, co nie znaczy, ze wszystko, by isc wyzej, dalej...
Ja sie do tej grupy zaliczam, uczciwie mowiac... I mam kilku znajomych na polnocy kraju...
ja_beata - zgadzam sie calkowocie, ze Anglicy maja o wiele, wiele wolniejsze tempo...
Ja w mojej aktualnej pracy rowniez nie czuje sie gorsza, ale mowie przykladowo o fakcie, kiedy to ogladalam mieszkania, jeszcze w poprzednim miescie. Z jedna agencja umawialismy sie dwa razy, w ogole nie przyslzi,a kiedy wchodizlismy do ich biura, to odzywal sie cichy pomruk, kiedys slyszalam z zaplecza rozmowe szefa, ze jak Polacy przyjda, to pracownicy wiedza jak sie zachowac, czytaj jak splawic...
Inna sprawa z mieszkaniem - umowione spotkanie na 14, czekamy od 13.50, czekamy, dzwonimy, nic... 14. 15 zjawia sie Brytyjka z synem, a ze my bylismy pierwsi umowieni, to ogladamy pierwsi, dodam, ze laskawie zjawili sie o 14.45... Zgadzamy sie na mieszkanie, o ktore wczesniej sie upewnialismy, ze jest dostepne od konkretnej daty, 3 razy powtarzaja nam, ze tak. Nagle kiedy decydujemy sie, pani wchodzaca za nami rowniez, odchodzimy, mowia ze do nas zadzwonia w sprawie papierow do podpisania itp.
ALe telefonu w tej sprawie nie ortzymujemy, informuja nas jednak, ze termin wprowadzki sie zmienil, wiec oni nic nie moga zrobic, nagle.. tka nagle...
Wiesz to przykre, bo to nie jedyne sytuacje... mam jeszcze wiele w zanadrzu...
Tak, zgadza sie iz wstyd czasami za Polakow, ja tez jestem tu ze swoim samcem od jakiegos czasu i nie mamy PL znajomych Ot co... chocby dzisiaj pierwszy obraz Polakow, jaki sie rzucil w oczy to rodzina wielodzietna: me3zczyzna mowiacy bardzo prostym jezykiem, kobieta w ogole sie nie odzywajaca, na jednym reku jendo dziekco, na drugim drugie, w wozku trzecie a obok nich kolejna kobieta w ciazy i z jednym wozkiem... I sorry, ale widac, ze te dzieci raczej nie do konca planowane, kobieta styrana w ogole sie nie odzywala, ze smutna twarza, czy to jest OK? NIE...
Wczoraj 3 mlodziency okreslani mianem powszechnego dresa, z puszkami ZYwca w dloniach... co chwile sugerowlai, ze im sie cos "urywalo"...
Ja osobiscie pochodze raczej z biednej rodziny, skonczylam zaledwie licencjat, ale juz po 2 miesiacach wiedzialam, ze szkoda mojej inteligencji, mojego potencjalu, zaczelam wiec szukac pracy biurowej... Ciekzo bylo, bo szukalam kolejne pol roku, ale w koncu dostalam... i wszystkim po studiach tego zycze, bo naprawde szkoda smazyc frytki (nie mowie, ze to cos gorszego, ale mozna naprawde troszke wiecej, jak sie chce, postara...
Mnie zawsze bedzie meczyc kompleks, ze i tak mam mniej niz ma moj samiec, z dobrym fachemw reku, ze mam mniej niz sama bym chciala... Mniej i nie chodiz to nwet o pieniadze, bo to jest oczywiste, ale mniej w sensie mentalnym...
I przysiegam, ze podobnie jak autork tematu coraz ardziej odczuwam te roznice, mozliwe ze ot wlasnie ze wzgledu na wyzsza swiadomosc rzeczywistosci... coraz bardziej czuje, iz zawsze bede tu 2ga kategoria...
I would like to kindly - chcialbym/chcialabym uprzejmie... - np. ask
Yours sincerely - z poważaniem (to już na koniec)
I would be interested in hearing your comments on the above - CHcialbym/abym poznac Wasza/Panska opinie na powyzszy temat
I am looking forward to... - Oczkuje/czekam na... (np. meet you) spotkanie itp
Dzieki za informacje.
Takie tematy sa potrzebne, by w razie czego ludzie wiedzieli jak sie zachowac...
A kazdy ma inne doswiadczenia, kazdy inaczej zalatwial, rozne metody sa dobre w roznych sytuacjach...
Ok, mam kolejne wiesci o tej agencji.
Przez 3 miesiace wciaz nie mamy w pelni naprawionego ogrzewania, kable wisza ze sciany.
Agencja wysyla nam listy ze nie zaplacilismy, kazdy za 30 funtow, za opoznienia....
Podczas, gdy nie chce im sie reka ruszyc, okiem rzucic, lub dupy przysunac do kompa i sprawdzic, ze platnosc dawno jest na ich koncie, a kiedy dzwonimy, to jedyne co potrafia powiedziec to "sorry, we will deal with that" i tak oto wyglada ich dealowanie z klientem...
Poza tym, glupia agencja, kiedy dzisiaj do nich poszlismy z listem upomnieniowym za NIC bo rprzeciez zaplacilismy, pani powiedziala, ze skoro nam nie pasuje mieszkanie, to mamy sie wyniesc, na co ja odpowiedzialam, ze mieszkanie jest super, aleobsługa nam nie pasuje, bo nic nie zostało załatwione od kiedy sie wprowadzilismy,a to juz 3 miesiac...
Wiec generalnie agencja stara sie usuwac walczacych o swoje prawa klientow ze swoich mieszkan, bo nie chce im sie naprawiac szkod, jakie wyrzadzili czy tez dotrzymywac obowiazkow.
Dodam, ze w kazdej normalnej firmie, pracownik ktory nie wywiazuje sie ze swoich zobowiazan zostaje ukarany, upomniany czy tez wyrzucony/dyscyplinarnie zwolniony, a tu jak widac, elektryk, ktory przez 2 miesiace szuka jednego z najbardziej dostepnych na rynku termostatow, jest super wynoszony pod niebiosa, a klient ktory wykosztowal sie 50 funtow na leki, bo zylw zimnym mieszkaniu jest zlewany...
[ Dodano: 12 Kwiecień 2008, 14:18 ]
Czy nie sadzicie, ze to juz przesada?
Ja kiedys trez tak myslalam, bo to wymaga cierliwosci, a ja nie jestem tego typu osoba, wolalam sie raczej baaaaardzo aktywnie ruszac, ale coz... ludzie sie zmieniaja,..
Za nasze zarowki (polowe potrzebnych z serii Basic zaplacilismy 16 funtow) w szczegolnosci, gdy zaraz maja zamknac wszystkie sklepy a Ty musisz jeszcze tam dojechac, to problem, zwykle zarowki te zpowinny byc wymienione... bo niby czemu mamy w nocy nie miec swiatla? Z ogrzewaniem juz pisalam, codziennie musielismy dzwonic, by przyszedl gosc, ktorego pozniej smai okreslili jako niekompetentnego i zostawil rozryta sciane...
A co do kaucji, widzisz, nie do konca tak, bo z porzedniej agencji z 1450 dostalismy jedynie 800 spowrotem,a dodam, ze skasowali nad za sprzatanie mieszkania 250 funtow (siedzielismy caly dzienw 3 i szorowalismy wszystko na blysk), poza tym za peknieta szybke w pralce ( jak sie wprowadzalismy to jzu tak bylo), ale jakos oni nie pamietali, ze mieli to na liscie, ktorej przez rok nie dostalismy...
Dodali za brudny korytarz pietro wyzej i tp... Durnota jak dla mnie....
ooooo zdecydowanie potwierdzam, ze ta agencja to jedno wielkie bagno...
Wynajelismy od nich kawalerke... Sama w sobie ladna, ale pierwsze co nas zaskoczylo to fakt, ze jak dotarlismy, a byl wieczor, okazalo sie, ze zarowki ktore wszystkie byly przepalone podczas ogladania, nie zostaly wymienione , jak obiecano.
Przy podpisywaniu kontraktu okazalo sie, iz zostal on zmieniony.
Klucze - aby dostac sie do naszego domu, trzeba wejsc przez brame oteirana czarnym fifsztaczkiem/ tokenem. Dowiedzielismy sie o tym, gdy dotarlismy za pierwszym razem, dodam ze bylo juz ciemno (sobota), zadzwonilismy na ich "emergency" numer, powiedziano, ze ktos dostarczy to jeszcze pozniej wieczorem, ale klucze mielismy, wiec zmeczylismy sasiadow o otwarcie i jakos sie w miedyzczasie dostalismy do domu. JOkazalo sie, iz ktos to zgubil... Mielismy ejszcze drugi problem, kiedy to wczesniej wspomniany fofsztaczek rpzestal dzialac, wiec po raz kolejny nie moglismy sie dostac do domu.
Ponownie zadzwonilismy i dowiedzielismy sie, ze moga nam odpowiedziec (byla sobota) w poniedzialek, wiec moj samiec poszedl tam i powiedzial, ze w takim razie on spi u nich albo bierze hotel na ich rachunek, i nagle jakims cudem zjawil sie manager, pojechal, zbaral zapasowy i ze zdziwieniem w oczach zapytal czemu jnie uzylismy drugiego, ktory dostalismy( no jasne, szkoda, z enigdy go nie dostalismy)...
Jest nas dwoje (para), wiec logiczne, ze potrzebujemy 2 komplety klucyz. Wprowadzilismy sie na poczatku lutego, rowniez meczymy ich srednio co 2 dni i kazdy nas odsyla i odsyla...
A my pracujac na rozne godizny musimy na siebie czekac, umawiac sie kto o ktorej przyjdzie itp. przez debili...
Dodam, ze przez 2 tygodnie nie mislismy ogrzewania, a bylo dosc mroznie... Dodatkowo wszystkie doslownie odplywy w domu byly zatkane, wiec prysznic wiazal sie ze stojaca woda.... Juz nie mowiac o Inventory List, w ktorej bylo tyle bledow, ze szkoda wymieniac...
Kiedys przyszedl ktos rzekomo od nich, naprawiac orgzewanie, zostaiwl wyrwany kontakt i syf na podlodze...
znalazlam dwa miejsca niedaleko siebie, ale nie wiem co jest z tym miastem, ze tu wszystko zmayka sie o 17-17.30. Pracuje w Woking i dla mnie to juz za pozno, bo chocbym latac umiala, to nie zdaze...
Btw: czy nie wydaje Wam sie, iz tutaj te solaria sa bardzo "obskurne" i brudne...?
Czy to tlyko moje wrazenie...?
Ja szczerze mowiac tez z checia bym wrocila na silownie lub znalazla dobre zajecia dance (flash, modern, jazz, hip-hop, etc). Mieszkam na Southampton Street, gdyby ktos mial info na temat czystej silowni, sal tenecznych w okolicy, to bede wdzieczna, bo na necie mozna godizny spedzic i sie nic nie dowiedziec... juz to przerabialam...a nie mam czasu na dzwonienie, zbey mnie przelaczano co rusz do kolejnej osoby...
Ooo babskie gazetki to dobry pomysl, jak sie ine chce myslec...
Chyba, ze mow ao tych z PL, tma jest troszke wiekszy stosunek artukulow do reklam niz tu...