Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
Imię: Emil Pomógł: 2 razy Wiek: 29 Dołączył: 27 Sty 2007 Posty: 2237 Skąd: Łódź / Reading
Wysłany: 7 Październik 2007, 23:00 Informacja o wyborach do Sejmu RP i Senatu RP
Konsulat Generalny RP w Londynie uprzejmie informuje, że wybory do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej odbędą się w niedzielę dnia 21 października 2007 roku na podstawie ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 r. - Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej oraz wydanych na jej podstawie przepisów wykonawczych.
Prawo wybierania posłów i senatorów ma każdy obywatel polski, który najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat.
Obywatele polscy, przebywający w dniu wyborów za granicą, będą mogli wziąć udział w głosowaniu, jeżeli posiadają ważny polski paszport lub ważny polski dowód osobisty w przypadku przebywania w państwie członkowskim Unii Europejskiej oraz zostaną wpisani, na podstawie osobistego zgłoszenia, do spisu wyborców sporządzonego przez konsula właściwego terytorialnie dla miejsca pobytu wyborcy. Powyższy wymóg wcześniejszego wpisania do spisu wyborców nie dotyczy wyborców posiadających zaświadczenie o prawie do głosowania. Osoby stale zamieszkałe w kraju, wyjeżdżające za granicę, mające zamiar wziąć udział w głosowaniu za granicą, powinny zaopatrzyć się przed wyjazdem
w zaświadczenie o prawie do głosowania.
Zgłoszenie o wpisanie do spisu wyborców można wnieść ustnie, pisemnie, telefonicznie, telegraficznie, telefaksem lub pocztą elektroniczną do konsula właściwego terytorialnie dla miejsca pobytu wyborcy.
Formularz zgłoszeniowy dostępny jest na stronie internetowej pod adresem: http://www.wybory.co.uk/
Osoby nie korzystające z internetu dokonują rejestracji w spisach wyborców ustnie, pisemnie, telefonicznie, telegraficznie, telefaksem w Konsulacie Generalnym RP w Londynie
73 New Cavendish Street,
London W1W 6LS
tel.: 0870 77 42 913
0870 77 42 914
0870 77 42 915
w godzinach pracy urzędu:
pn, wt, śr, pt: 08.30 - 16.30
czw: 10.30 - 18.30
fax:0207 323 2320
0207 2913945
0207 2913924
Zgłoszenie powinno zawierać:
* nazwisko i imiona,
* imię ojca,
* datę urodzenia,
* miejsce zamieszkania (pobytu) wyborcy,
* numer ważnego polskiego paszportu lub dowodu osobistego w przypadku przebywania w państwie członkowskim Unii Europejskiej, a także miejsce i datę jego wydania,
* numer PESEL, jeśli wyborca go posiada,
* adres e-mail, jeśli wyborca go posiada, celem uzyskania potwierdzenia rejestracji,
* obwód głosowania, w którym zamierzają państwo głosować.
Zgłoszenia można dokonać najpóźniej w 5 dniu przed dniem wyborów do Sejmu RP i Senatu RP, tj. w dniu 16 października 2007 roku.
Wyborcy stale zamieszkali za granicą, którzy zostali wpisani przez konsula do spisu wyborców, mogą otrzymać zaświadczenie o prawie do głosowania. Z zaświadczeniem takim można głosować w dowolnym obwodzie głosowania w kraju, za granicą lub na polskim statku morskim. Wniosek o wydanie zaświadczenia o prawie do głosowania składa się konsulowi, który sporządził spis wyborców, w którym wyborca jest ujęty. Wniosek należy złożyć najpóźniej w 2. dniu przed dniem wyborów, tj. do 19 października 2007 r.
Wyborca, któremu wydano zaświadczenie o prawie do głosowania zostanie z urzędu skreślony ze spisu wyborców sporządzonego przez konsula. Należy zwrócić szczególną uwagę, aby nie utracić zaświadczenia o prawie do głosowania. W przypadku jego utraty, niezależnie od przyczyny, nie będzie możliwe otrzymanie kolejnego zaświadczenia, ani wzięcie udziału w głosowaniu w obwodzie, w którym uprzednio było się ujętym w spisie.
Głosowanie do Sejmu RP i Senatu RP w obwodach głosowania utworzonych za granicą odbywa się w lokalu obwodowej komisji wyborczej w ciągu jednego dnia, bez przerwy, między godziną 06.00 a 20.00 czasu miejscowego.
Akty prawne, kalendarz wyborczy oraz informacje i komunikaty Państwowej Komisji Wyborczej dostępne są na stronie: http://www.pkw.gov.pl/
Janusz WACH
Konsul Generalny RP w Londynie
Wykaz obwodów głosowania dla obywateli polskich przebywający na terenie Anglii i Walii w wyborach do Sejmu RP i Senatu RP w dniu 21 października 2007 roku (numer i siedziba Obwodowej Komisji Wyborczej):
OKW Nr 179
Londyn I
Ambasada RP w Londynie
47 Portland Place
Londyn W1B 1JH
(dla wyborców, których nazwiska zaczynają się na litery od A do K)
OKW Nr 180
Londyn II
Konsulat Generalny RP w Londynie
73 New Cavendish Street
Londyn W1W 6LS
(dla wyborców, których nazwiska zaczynają się na litery od L do Ż)
OKW Nr 181
Londyn III
Polski Ośrodek Społeczno-Kulturalny
238-246 King Street
Londyn W6 0RF
OKW Nr 182
Londyn IV
Klub Orła Białego
Hamilton House
211 Balham High Road
Londyn SW17 7BQ
OKW Nr 183
Polski Ośrodek w Southampton
507 Portswood Road
Southampton SO17 2TH
OKW Nr 184
Klub Polski
Millenium House
Bordesley Street
Birmingham B5 5PH
OKW Nr 185
St. Mary's Hall
322 Woodbridge Road
Ipswich IP4 4BD
OKW Nr 186
Klub Polski
50 St. Paul's Road
Clinton
Bristol BS8 1LP
OKW Nr 187
Konsulat Honorowy RP
St. Quen's Manor
La Grande Route de St. Quen
Jersey JE3 2HR
OKW N r 188
Klub Polski
63 Church Street
Stanground
Peterborough PE2 8HF
OKW Nr 189
Konsulat Honorowy RP w Hull
41 North Bar Without
Beverley HU17 7AG
OKW Nr 190
Dom Polski
174 Newport Road
Cardiff CF2 1DL
OKW Nr 191
Polska Parafia w Newcastle
2 Maple Terrace
Newcastle-Upon-Tyne NE4 7SE
OKW Nr 192
Polska Parafia w Manchester
196 Lloyd Street North
Manchester M14 4QB
OKW Nr 193
West Wing No. 3
Lorne Park Road
Dorset
Bournemouth BH1 1LD
OKW Nr 194
Dom Polonia
231 Chesterton Road
Cambridge CB4 1AS
Źródło: Strona Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Londynie
_________________ Ciężko jest być zajebistym, no ale ktoś musi ...
Szacuneczek, Administrator!
Hint 1: Uganiając się za kobietami można stracić kupę forsy, ale jeszcze nikt nie stracił kobiety uganiając się za forsą.
Hint 2: Rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia: głodni zjedzą bezrobotnych.
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1208 Skąd: Kraków
Wysłany: 15 Październik 2007, 18:54
Na Angile?
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
Imię: Emil Pomógł: 1 raz Wiek: 29 Dołączył: 23 Mar 2007 Posty: 125 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 21 Październik 2007, 22:31
A o ktorej godzinie takie kolejki byly, jak ja tam zawitalem to spokojnie i tylko troche czekania w ambasadzie przed sama komisja, kolejka moze 5-6 osob.
My bylismy ok 11:30 i juz wtedy kolejka byla dosc dluga. Ja glosowalem w Ambasadzie i tam bylo mniej ludzi niz w KOnsulacie. Czulo sie ta atmosfere zrywu, czegos co robi sie wspolnie. Jezdzily autobusy z polska flaga.
Az milo popatrzec jak ludzie stawali w kolejkach niby tylko po to, zeby skreslic 4 pola.
Teraz tylko czekac...
_________________ Nigdy nie dyskutuj z idiota, najpierw sprowadzi Cie do swojego poziomu a potem wykonczy doswiadczeniem
Rekordowa frekwencja i zwycięstwo w wielkim stylu – Platforma Obywatelska wygrała wybory parlamentarne
To właśnie Donald Tusk będzie rządził Polską przez najbliższe cztery lata.
To było miażdżące zwycięstwo – PO odsunęła od władzy Jarosława Kaczyńskiego, zdobywając 44 procent głosów. Nigdy wcześniej frekwencja wyborcza nie była tak wysoka – w Polsce do urn poszło ponad 55 procent uprawnionych do głosowania. W niektórych komisjach zabrakło kart do głosowania.
Byliśmy świadkami pierwszych na taką skalę wyborów na Wyspach Brytyjskich. Blisko 70 tysięcy Polaków wybierało za granicą nowy parlament. Przed okręgami wyborczymi kłębiły się tłumy młodych ludzi, a po kartę do głosowania trzeba było odstać nawet kilka godzin. Mimo wszystko na twarzach wyborców nie było widać złości. - To nasz obowiązek tutaj przyjść. Od nas zależy przyszłość Polski – głosy emigrantów wydawały się wyjątkowo dojrzałe i wyważone. Tylko nieliczni rezygnowali ze stania w długiej kolejce.
Święto demokracji
Przed konsulatem Rzeczpospolitej pojawił się przed południem były premier Kazimierz Marcinkiewicz. Stanął w długiej kolejce Polaków i cierpliwie czekał, aż przyjdzie jego kolej. Nie chciał ujawnić, na kogo oddał swój głos. - Wybory są tajne i nie widzę powodów, by to ujawniać – skwitował.
Marcinkiewicza nie przeraziła długa kolejka. - Ostatni raz stałem w takiej w 1980 roku po meble – żartował. Podkreślał, że koniecznym rozwiązaniem jest wprowadzenie głosowania internetowego. Cieszył się, że Polacy na Wyspach wreszcie poszli do urn. Określił to zjawisko świętem demokracji. Były premier nie denerwował się o wynik wyborów. Jak nam ujawnił, na wieczór zaplanował wyjście do teatru. - Wyniki sprawdzę później w Internecie.
W Ambasadzie RP zagłosował były prezydent na uchodźstwie, Ryszard Kaczorowski razem ze swoją małżonką. Również nie chcieli ujawnić, kogo poparli.
Młodzi wyborcy z entuzjazmem skreślali nazwiska swoich wybrańców, robili sobie przy urnach zdjęcia i pytali innych, czy „dobrze zagłosowali”. - To tylko jeden głos, ale aż jeden – tłumaczyła Joanna Podgórska, 23-letnia kelnerka z Londynu.
Przed polskim konsulatem miał też miejsce oryginalny happening. Brytyjski fan rugby przybył w przebraniu zawodnika, by kibicować polskim wyborcom.
- Odzyskajcie wolność, niech żyje Solidarność – pokrzykiwał do tłumu i kopał w ich stronę jajowatą piłkę. - To z czystej sympatii – wyjaśniał nam. Przedstawił się jako Niger, przyjechał z Manchesteru.
Kolejka przed Polskim Ośrodkiem Społeczno-Kulturalnym w Londynie, gdzie mieścił się jeden z lokali wyborczych, miała w południe niespełna 100 metrów, ale godzinę później wydłużyła się już do 200. Około 14.00 w kolejce przed gmachem POSK naliczyliśmy 600 osób, a około 200 było wewnątrz. Czas oczekiwania, który na początku nie przekraczał 20 minut, po południu wydłużył się do dwóch godzin.
- Spodziewamy się 8600 wyborców – przynajmniej tyle osób się zarejestrowało – powiedział nam prezes POSK, dr Olgierd Lalko. - Jest spokojnie, żadnych incydentów, agitacji i tak powinno być do zakończenia.
Pomimo wydłużającej się kolejki, nikt zbytnio nie narzekał i zdecydowanie udawał się na jej koniec. Wielu wyborców przyjechało spoza Londynu, choć w niedzielę liczba połączeń autobusowych i kolejowych jest znacznie ograniczona.
Kpina, nie wybory
Na Wyspach Brytyjskich zarejestrowało się do wyborów prawie 70 tysięcy osób. To dużo, jeśli porównamy frekwencję z wyborami sprzed dwóch lat. Zagłosowało wtedy pięć tysięcy osób. Mina rzednie, gdy przypomnimy sobie, że jest nas tutaj prawie milion. Siedmioprocentowa frekwencja nie jest powodem do dumy. W obronie Polonii stanęli sami Brytyjczycy, którzy uważają, że państwo nie dało obywatelom równych szans do oddania głosów.
- Marsz, marsz Polacy. Brytyjczycy chcą, żebyście mieli swój głos – takie hasła skandowali Anglicy w samym centrum Brighton. Ujęli się za liczną Polonią, dla której konsulat nie otworzył komisji wyborczej. Kto chciał głosować, musiał jechać do Londynu.
- Dwadzieścia komisji wyborczych w kraju, gdzie mieszka milion polskich obywateli? To chyba jakiś żart! – wścieka się Clare Dimyon, Angielka z Brighton. Postanowiła pomóc Polakom w walce o swoje prawa, gdy w jej mieście zabrakło obwodowej komisji wyborczej. Mieszka tam kilka tysięcy osób znad Wisły, większość z nich nie mogła dojechać na głosowanie do Londynu. Clare najpierw naciskała na polską ambasadę, by umożliwiła im głosowanie w Brighton. Gdy urzędnicy definitywnie odmówili, na własną rękę zorganizowała „moralne wybory”. Ustawiła w centrum miasta urnę, do której Polacy oddawali symboliczne głosy. Ten happening był protestem przeciwko decyzji urzędników konsularnych i miał zwrócić uwagę Europy na sytuację Polaków.
Angielka z własnej kieszeni wyłożyła 700 funtów, by zabrać autokarem grupę Polaków na głosowanie w londyńskiej ambasadzie. Wyborcy owinęli autokar biało-czerwonymi flagami i ruszyli w stronę stolicy. Na miejscu kobieta wyciągnęła megafon i zaczęła wyjaśniać przechodniom, skąd na ulicy taki tłum ludzi. Interweniowała policja, więc Clare przeniosła swój protest pod pomnik Władysława Sikorskiego. Zapowiedziała też, że prześle konsulom karty z „moralnego głosowania”, aby pokazać, ilu Polaków z Brighton chciało wybierać nowe władze swojego kraju. - Wielu z nich w ogóle nie zarejestrowało się z obawy o podwójne opodatkowanie. Wściekali się też, że władze wymagały, by podać brytyjski adres. A po co to komu? – pyta Clare Dimyon. I porównuje wczorajszy happening do walk brytyjskich kobiet o prawa wyborcze. - Wysłałam protest do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. To nie tylko sprawa Polski, ale całej Europy.
Wyborcy z Brighton nie kryli złości stojąc w długiej kolejce przed ambasadą.
- Jechaliśmy trzy godziny. Teraz kolejne trzy będziemy stać w kolejce – wściekał się Marcin Lasota.
Zrobili, co mogli?
Najwięcej wyborców, bo aż 20 tysięcy, zarejestrowało się w Londynie. Drugie miejsce zajął Manchester. Średnia wieku głosujących to 25 lat. Konsulat RP w Londynie zapewnia, że zrobił wszystko co w ich mocy, by Polacy mogli wziąć udział w wyborach.
- To pierwsze nasze takie wielkie wyzwanie. Więcej komisji nie mogliśmy otworzyć, bo było to ponad nasze możliwości – twierdzi Ireneusz Truszkowski, konsul ds. polonijnych. Tłumaczy, że w każdej komisji wyborczej musi zasiąść przynajmniej jeden przedstawiciel konsulatu. - Mamy tylko ośmiu ludzi. Wsparliśmy się pracownikami ambasady, bo inaczej miejsc tych byłoby połowę mniej – wyjaśnia konsul.
Sytuację z Brighton określił mianem sztucznie stworzonego problemu. - Ludzie ci mają blisko do Londynu czy Southampton, można tam w miarę szybko dojechać. Są miejsca w Anglii, gdzie mieszka bardzo dużo Polaków i stworzyliśmy dla nich komisje, a chęć głosowania zadeklarowało niewielu.
Konsul Truszkowski jeszcze przed niedzielnym głosowaniem obawiał się, że komisje wyborcze w Londynie mogą zostać sparaliżowane. - W stolicy zagłosuje aż 20 tysięcy Polaków. Jeśli wszyscy ruszą do urn w porze poobiadowej, będzie wielki problem, by ich wszystkich obsłużyć – przyznaje.
Konsulat do ostatnich godzin zbierał zgłoszenia od Polaków, którzy chcieli oddać swój głos w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Emigranci zgłaszali się przez Internet, wysyłali faksy i dzwonili na dodatkowe linie telefoniczne. Najwięcej zgłoszeń przyszło dwa dni przed ostatecznym terminem rejestracji. Ostatni wyborca zadzwonił do konsulatu 15 minut przed północą.
Aż 90 procent wszystkich zgłoszeń od wyborców przyszło przez Internet. - Gdyby nie sieć, musielibyśmy zaangażować do tego znacznie więcej ludzi – cieszy się konsul.
Zdążyli wszyscy
Najwięcej wyborców, bo aż 8 tysięcy zarejestrowało się w okręgu Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego. Aby obsłużyć wszystkich, każdej minuty komisja powinna wydawać co najmniej 12 kart do głosowania. W ambasadzie w rzeczywistości było znacznie gorzej, tam w Ambasadzie lista głosujących liczyła 6,5 tysiąca chętnych, 6 tysięcy musiał obsłużyć konsulat, a pozostałe 3 tysiące – Klub Orła Białego. Właśnie ten lokal padł ofiarą plotki powielonej przez polskie media, jakoby głosowanie miało zostać w tym okręgu unieważnione. Pojawiły się informacje, że głosowanie rozpoczęto jeszcze przed godziną 6.00 rano, czyli niezgodnie z ordynacją wyborczą. Informacje zdementował konsul Ireneusz Truszkowski. - Prawdopodobnie ktoś podejrzał przez okno, że wokół urny chodzi kilka osób i podniósł alarm. To byli członkowie komisji, którzy po prostu musieli przyjść wcześniej – wyjaśnia.
Do godziny 10 ruch w Klubie Orła Białego był niewielki. Ludzie przychodzili do lokalu wyborczego falami, po zakończeniu kolejnych mszy świętych w pobliskim kościele. W pewnym momencie do akcji wkroczyła para angielskich policjantów, co wywołało powszechną wesołość wśród oczekujących. - Rzeczywiście, jest dużo ludzi, ale radzimy sobie z sytuacją – mówi przewodnicząca komisji, Katarzyna Budd.
Problemów obawiali się Polacy, którzy utkwili w długich kolejkach tuż przed zamknięciem lokali wyborczych. Przed siedzibą POSK-u stało wtedy jeszcze kilkaset osób. Mimo zapowiedzi, że drzwi zostaną zamknięte punktualnie o godzinie 20.00, wszyscy zdążyli zagłosować. Na samym końcu kolejki stanęli ochroniarze i pilnowali, by każdy mógł dostać się do środka. Niektórzy wyborcy przynieśli ze sobą koce i termosy. - Zagłosujemy, choćbyśmy mieli tutaj czekać do rana – usłyszeliśmy.
Zapomnieli o zabezpieczeniu
Niewiele brakowało, a Internet mógł się obrócić przeciwko urzędnikom. Internauci szybko zorientowali się, że wysyłanie zgłoszeń przez stronę konsulatu jest niebezpieczne. Musieliśmy podawać na niej wszystkie dane osobowe, łącznie z numerem dowodu osobistego i peselem. Połączenie z serwerem nie było jednak szyfrowane, a to oznacza, że dane mogły trafić w niepowołane ręce. W naszej redakcji rozdzwoniły się telefony.
- Byłem zdumiony, gdy zobaczyłem tę stronę – mówi Paweł Grochola, informatyk z Anglii. - Hackerzy w każdej chwili mogli przechwycić przesyłane dane. Dzwoniłem w tej sprawie do konsulatu, ale nikt się tym nie przejął – dodaje.
Konsulat twierdzi, że zrobił wszystko, co w jego mocy, by ułatwić wyborcom rejestrację. - Procedura uzyskania certyfikatu bezpieczeństwa zajmuje około czterech tygodni. Nie mogliśmy czekać tak długo, bo zaskoczyły nas przyspieszone wybory. Było mniej czasu, niż zwykle – uważa konsul Ireneusz Truszkowski.
- Część zgłoszeń przyszła do nas drogą elektroniczną. To też nie jest bezpieczna forma wysyłania poufnych danych, a jednak niektórzy się na to zdecydowali -ucina.
Źródło: Onet
_________________ Ciężko jest być zajebistym, no ale ktoś musi ...
Szacuneczek, Administrator!
Hint 1: Uganiając się za kobietami można stracić kupę forsy, ale jeszcze nikt nie stracił kobiety uganiając się za forsą.
Hint 2: Rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia: głodni zjedzą bezrobotnych.
Nie wierze, ze PO zmieni swiat, bo kto w to wierzy zawiedzie sie. Ciesze sie jednak z dwoch spraw:
1. Od wladzy odsunieta zostala groteska LPR i Samoobrotny (tych drugich juz chyba powinni zamknac, bo sie konczy immunitet). Koniec potowrkow z serii "nawracania" Brukseli odnosnie teorii Darwina, "reformy" szkolnictwa czy osmieszania sie z partii w ktorej 90% ludzi siedzialo lub bedzie siedziec (pozostalym 10% uda sie uciec).
2. Kaczynscy odwrocili Polske od swiata i parli na USA co dawalo oplakane rezultaty. Caly swiat juz sie cieszy, ze nastapi ocieplenie stosunkow ze swiatem i znow bedziemy mogli odbudowac swoj wizerunek zburzony przez rzadzacych homofobow. Dla wiekszosci panstw Europy przez te dwa lata stalismy sie zasciankiem gdzie nie szanuje sie wolnosci i innosci i krajem w ktorym zelazna reka rzadzi bezwzgledny i pazerny kosciol. Dla nas moze to i normalne, ale pomyslcie, ze Niemcy mysla o nas tak jak my o Bialorusi...brrr
Oczywiscie poza tym licze na dzialania przyspieszajace gospodarke, proekonomiczne i pokazujace nas jako kraj w ktorym warto inwestowac. Dlatego Panie Tusk, pokladamy w Panu nadzieje i mamy nadzieje sie nie zawiesc.
_________________ Nigdy nie dyskutuj z idiota, najpierw sprowadzi Cie do swojego poziomu a potem wykonczy doswiadczeniem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum