Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
Wysłany: 12 Maj 2007, 09:41 Czy Jezus naprawdę jest obecny w Eucharystii?
Trudno dzisiaj, nam ludziom pokroju Apostoła Tomasza (...jeśli nie dotknę, nie uwierzę ...), uwierzyć w słowa Jezusa, który mówił w Wieczerniku, że to co trzyma w ręku, to nie chleb tylko Jego Ciało, i że w kielichu nie ma już wina tylko Jego Krew. Ta sytuacja powtarza sie na każdej Mszy św., powtarza sie lącznie z tym, że i nam trudno uwierzyć w tę prawdziwą przemianę. Warto więc zastanowić sie nad cudami Eucharystycznymi, jeden z najbardziej znanych i zadziwiających zdarzył się w Lanziano:
Było to w VIII wieku, podczas Mszy św., którą odprawiał mnich bazylianin. Po przeistoczeniu opadły go wątpliwości co do istotnej obecności Ciała i Krwi Pańskiej w konsekrowanych postaciach chleba i wina.
Nagle przed oczami dręczonego pokusą przeciw wierze kapłana, biała Hostia przemieniła się w cząstkę żywego ciała, a w kielichu zaś ujrzał prawdziwą krew, która zakrzepła, tworząc pięć cząstek różnej wielkości i kształtu (jakby krople z pięciu ran - bok, ręce i stopy).
To Ciało i Krew Pańską, cudem uwidocznioną oczom człowieka przechowuje się w tym kościele do naszych czasów. W ciągu wieków dokonywano kilkakrotnie badań ze strony władz kościelnych. We współczesnych nam czasach Ojcowie Franciszkanie, którzy obecnie obsługują kościół (św. Longina), gdzie dokonał się cud, za zgodą Stolicy Apostolskiej, powierzyli ekspertom przechowywane od 12 wieków cząsteczki dla dokonania analizy naukowej.
Badania zostały przeprowadzone w laboratorium pod ścisłym nadzorem dwóch profesorów uniwersyteckich: Linoliego i Berteliego. Uczeni ci ogłosili następujące końcowe wnioski:
- Ciało jest prawdziwym ciałem. Krew jest prawdziwą krwią,
- Jedno i drugie jest krwią ludzką,
- Ciało i Krew mają tę samą grupę krwi AB. Ciało i Krew są "osobą" żyjącą (tzn. jakby były pobrane od aktualnie żyjącej osoby),
_ Diagram tej krwi odpowiada krwi ludzkiej pobranej z ciała człowieka w dniu dokonywania badania.
- Ciało jest złożone z mięśniowych tkanek serca.
- Relikwie te zachowane w stanie naturalnym przez tyle wieków i wystawione na działania fizyczne, atmosferyczne i biologiczne, są nadzwyczajnym fenomenem.
Eksperci przesłali do Franciszkanów telegram następującej treści: A Słowo Ciałem się stało! Jeszcze jeden szczegół; gdy zważono oddzielnie poszczególne cząstki zakrzepłej krwi (są one różnej wielkości), każda z nich ważyła dokładnie tyle, co wszystkie razem wzięte.
Od czasu ogłoszenia wyników ostatniego badania naukowego, ze wszystkich stron ciągną pielgrzymki do LANZIANO, by uczcić Hostię, która stała się CIAŁEM i konsekrowane wino, które stało się KRWIĄ.
W 1974 roku całą noc spędził na modlitwie u stóp relikwiarza, kardynał Karol Wojtyła. Pozostawił później w księdze pamiątkowej wpis następującej treści: "Spraw, abyśmy w Ciebie bardziej wierzyli, pokładali nadzieję i miłowali".
W Gazecie Niedzielnej z dnia 13.05.2007 jest krótki ale ciekawy artykuł na ten temat, jeśli się ukarze w internecie to chetnie go przekażę.
Imię: Emil Pomógł: 2 razy Wiek: 29 Dołączył: 27 Sty 2007 Posty: 2237 Skąd: Łódź / Reading
Wysłany: 13 Maj 2007, 18:35
No niby wlasnie do mnie tego typu rzeczy najbardziej przemawiaja, jednak jesli to taki prawdziwy cud, niewytlumaczalny naukowo ale prawdziwy, to czemu np o tym nie jest glosno? Nie mowi sie o tym w TV i nie pisze w gazetach, dlaczego?
_________________ Ciężko jest być zajebistym, no ale ktoś musi ...
Szacuneczek, Administrator!
Hint 1: Uganiając się za kobietami można stracić kupę forsy, ale jeszcze nikt nie stracił kobiety uganiając się za forsą.
Hint 2: Rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia: głodni zjedzą bezrobotnych.
Koścół jest zawsze bardzo ostrożny w uznawaniu jakichkolwiek cudów. Nie jest to przypadkowe. Chodzi o to, żeby swojej wiary nie opierać na takich "cudownościach" lecz na Ewangelii. Tak to najkrócej mogę Ci to wyjaśnić nie wchodząc w rozważania teologiczne.
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1208 Skąd: Kraków
Wysłany: 14 Maj 2007, 10:23
Czy to nie zapawa na kanibalizm i wampiryzm..?
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
Napisałem wcześniej: "W Gazecie Niedzielnej z dnia 13.05.2007 jest krótki ale ciekawy artykuł na ten temat(cuda Eucharystyczne), jeśli się ukarze w internecie to chetnie go przekażę". Oto i on:
Realna obecność
Danuta Mytko
Tak jak św. Tomaszowi było trudno uwierzyć w zmartwychwstanie Pana Jezusa, tak i nam niejednokrotnie trudno jest do końca uwierzyć w realną obecność Zbawiciela w Białym Chlebie, łamanym codziennie podczas każdej Mszy św.
Czy faktycznie wierzymy, że w konsekrowanej Hostii znajduje się Chrystus? Zastanowiły mnie słowa wypowiedziane kiedyś przez św. o. Pio, który na jednym ze spotkań z wiernymi powiedział, że gdyby ludzie faktycznie wierzyli w obecność Chrystusa w Eucharystii, to w kościołach codziennie byłyby takie tłumy, że trzeba by było wzywać policję, by pilnowała porządku. No cóż, w czasach nam współczesnych kościoły świecą coraz większymi pustkami nie tylko w dni powszednie, ale i w niedzielę. Fakt ten wymownie świadczy o tym, że ludzie nie wierzą w obecność Chrystusa w konsekrowanym chlebie i winie.
Bóg, chcąc zaradzić niedowiarstwu ludzi, niejednokrotnie objawiał swoją realną obecność w Białym Chlebie. Kościół potwierdza 132 przypadki cudów eucharystycznych. Cuda te dokonywały się, gdy realna obecność Chrystusa na ołtarzu poddawana była w wątpliwość, lub gdy Najświętszy Sakrament był lekceważony, czy wręcz bezczeszczony. Znane są przypadki Hostii zmieniających się w widzialne ciało, Hostii krwawiących, Hostii zmieniających się w ustach grzeszników w kamień, Hostii unoszących się w powietrzu, i wiele innych niewytłumaczalnych zjawisk. Poprzez te cuda Chrystus ukazywał swoją realną obecność, bo niekiedy tylko one były w stanie otworzyć niedowiarkom oczy i przywrócić wiarę w realną obecność Chrystusa w Eucharystii.
Jedno z ostatnich tego typu zdarzeń odnotowano w 1984 r. w Watykanie w czasie Komunii św., której udzielał Jan Paweł II w swojej prywatnej kaplicy grupie pielgrzymów z Azji. Gdy Komunię św. przyjmowała pewna Koreanka, biała Hostia stała się kawałkiem ludzkiego ciała.
Cuda eucharystyczne znane były w Kościele od pierwszych wieków.
Najbardziej znany cud eucharystyczny miał miejsce w klasztorze w Lanciano we Włoszech w 750 r. Kapłan, który powątpiewał w realną obecność Chrystusa w Białym Chlebie, zobaczył, że po słowach konsekracji hostia stała się kawałkiem ciała, a wino – krwią. Księdzu trudno było ukryć ten fakt i cała sprawa stała się szybko znana w całej okolicy. Grudki krwi i cząstki ciała zachowały się do naszych czasów. Były poddane gruntownym badaniom, w wyniku których ustalono, że pochodzą one od człowieka o tej samej grupie krwi co krew z Całunu Turyńskiego. Bryłki krwi posiadają też niezwykłe właściwości – jedna z nich waży tyle samo, co wszystkie razem. Natomiast zachowane ciało jest tkanką z mięśnia sercowego i ma też tę samą grupę krwi.
Bardzo znana jest też historia z włoskiej Bolseny, gdzie w 1263 r. w czasie odprawiania Mszy św. z hostii popłynęła obficie krew. W wyniku tego zdarzenia, papież Urban IV ustanowił święto Bożego Ciała, a zakrwawiony korporał, przechowywany w katedrze w Orvieto, można czcić do dnia dzisiejszego. Wierni doznają tam wielu łask i uzdrowień.
Zdarzenia w Lanciano i Bolseny są najbardziej znane, ale cuda eucharystyczne miały miejsce w różnych epokach historii Kościoła. Najwięcej z nich, bo aż 16, zanotowano we Włoszech. Udokumentowano je także we Francji, w Niemczech, w Holandii, w Hiszpanii i w Stanach Zjednoczonych.
Dlaczego ludzie tak malo mysla o rzeczach naprawde waznych...?Dlaczego np w tym temacie od miesiecy nikt nic nie powiedzial...?Zastanawiam sie nad swoja mala wiara.To wlasnie ta mala wiara,a raczej poczucie bycia niewartym grzesznikiem,nie pozwala mi spojrzec wprost na Boga...Ja wiem ze to wszystko doslownie jest Prawda...ale ja na te prawde nie zasluzylem...
Dobrze jest mieć poczucie, że jest się grzesznikiem. Jednak to poczucie nie może człowieka przytłaczać tylko ma mobilizować do tego, by z grzechu rezygnować, podnosić się z niego. Jest mądre powiedziedzenie: ludzką rzeczą jest zgrzeszyć ale szatańską rzeczą jest pozostawać w grzechu. To chyba dobrze obrazuje podejście chrześcijanina do swojej grzeszność.
Co do obawy, że z powodu swoich grzechów nie mogę spotkać się z Jezusem, to przypomnij sobie Ewangelię - Jezus sam szukał grzeszników, żeby sie z nimi spotkać i pomóc uwolnić sie od grzechów. Sam o sobie mówił, że nie przyszedł szukać sprawiedliwych ale grzeszników, mówił też: nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają.
Tak więc bez obawy, Jezus chętnie spotka się z każdym człowiekiem i nikim nie pogardzi.
Tak,to wszystko Prawda-trzeba miec sile by dostrzec swoja malosc i umiec sie z nia,z jednej strony pogodzic,zaakceptowac,a z drugiej chciec starac sie byc lepszym...Jednak swiat przytlacza,zbiorowosc sprowadza na ziemie albo i jeszcze nizej,rzeczywistosc kazdego dnia przypomina ze ten tu swiat naprawde jest dla nas tylk proba-Tu nie ma byc fajnie,tu trzeba cos przezyc...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum