Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
Wysłany: 4 Październik 2007, 10:49 Czym sa Sakramenty i temat nierozwiazalnosci Malzenstwa
Czy moglby Ksiadz przyblizyc temat Sakramentow, szczegolnie mysle o Malzenstwie. Na czym dokladnie polega Sakrament, czym jest i czym Malzenstwo rozni sie od innych?
Pytam sie poniewaz czesto ze znajomymi dyskutujemy na temat nierozwiazalnosci malzenstwa przed Bogiem. Wszyscy wiemy, ze teoretycznie "Co Bog zlaczyl, czlowiek niech nie rozlacza", ale znam wiele osob ktore otrzymaly "rozwod" koscielny majac wspolne dzieci. Osobiscie uwazam, ze po to sa spotkania, czas na poznanie sie i sprawdzenie, aby pozniej nie byc rozczarowanym i nie ma mozliwosci rozlaczenia zwiazku (pomijajac przypadki jak zgon lub zatajona choroba). To przed Bogiem sie slubuje i na koniec dni czy taki rozwod jest "wazny"?
wiem, ze pewnie rozgorzeje zaraz zacieta dyskusja na ten temat, ale na poczatek chcialbym prosic o pewne wyjasnienie sprawy, to znaczy przylizenie tego jaka jest zasada slubu koscielnego (nie mysle o umowie urzedowej ktora sie podpisuje), co sie dzieje podczas slubowania i jakie to ma konsekwencje.
Niestety, z biegiem czasu tracimy swiadomosc co jest na dnie slubowania i staje sie to dla nas kolejna umowa, o tyle gorsza, ze bez gwarancji 12 miesiecy i bez mozliwosci odstapnienia po 7 dniach...
_________________ Nigdy nie dyskutuj z idiota, najpierw sprowadzi Cie do swojego poziomu a potem wykonczy doswiadczeniem
Witam! Cieszę się, że interesuje Cię głębia sakramentu małżeństwa. Trochę jestem w kłopocie, bo teologia - no, powiedzmy teoria - sakramentu małżeństwa jest bardzo obszerna. W związku z tym proponuję raczej, abyś zadawał krótkie, pojedyncze pytania. W ten sposób będę mógł podawać Ci informacje najbardziej Cię interesyjące. Inaczej jest niebezpieczeństwo, że rozminiemy sie w temacie.
O ile pamiętam sakrament małżeństwa jest nieodnawialny, to znaczy raz zawarte nie może być rozwiązane, anie zawarte z inną osobą. Wyczytałem jednak że ten sakrament należy do powtarzalnych. http://pl.wikipedia.org/wiki/Sakrament
Ksiądz mówi podczas przysięgi "Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza" Jak rozumiem, Ślubu więc nie można anulować przed Bogiem. Czy doktryna Kościoła się zmieniła pod tym względem?
Jeśli ktoś stwierdzi, że wyrzeka się Boga i nie był świadom np Chrztu czy Komunii to czy takie Sakramenty przestają "działać"?
Co z Księdzem który postanowi zrzucić szaty kapłańskie i zawrzeć związek małżeński? Czy Kościół udzieli ślubu?
_________________ Nigdy nie dyskutuj z idiota, najpierw sprowadzi Cie do swojego poziomu a potem wykonczy doswiadczeniem
Wszyscy wiemy, ze teoretycznie "Co Bog zlaczyl, czlowiek niech nie rozlacza", ale znam wiele osob ktore otrzymaly "rozwod" koscielny majac wspolne dzieci.
Zacznijmy od tego wątku. To co nazywasz "rozwodem kościelnym", w rzeczywistości jest "stwierdzeniem nieważności zawartego małżeństwa". Różnica jest istotna, bo takie stwierdzenie oznacza, że stwierdza się w rozprawie przed sądem kościelnym, że małżeństwo nie zostało zawarte.
Jak to możliwe???
Żeby małżeństwo mogło być ważnie zawarte, przyszli małżonkowie muszą być wolni od przeszkód określanych przez Kodeks Prawa Kanonicznego. W celu upewnienia się, że takich przeszkód nie ma prowadzone są przed ślubem rozmowy kanoniczne z księdzem. Jednak czasem któraś ze stron może mówić nieprawdę, lub w jakiś inny sposób może dojść do nie wykrycia istniejącej przeszkody w zawarciu małżeństwa.
Teraz dochodzimy do definicji sakramentu. Najkrótsza definicja sakramentu (każdego) mówi, że jest to widzialny znak niewidzialnej łaski. To znaczy, że są tu dwa elemnty. Ludzki - to jest widzialne i Boski - to łaska udzielana przez Boga. W związku z tym może się zdarzyć , ze ktoś okłamie księdza w rozmowie i ksiądz nie stwierdzi przeszkody, dochodzi wtedy do ceremonii ślubu. Ceremonia się odbyła. Ale Boga oszukać się nie da, w związku z tym, Bóg wiedząc o istniejącej przeszkodzie nie daje tego co jest istotą sakramentu - nie daje swojej łaski, a to ona jest najważniejsza. Trochę trywializując, ślub zostaje tylko swego rodzaju teatrem, przedstawieniem, coś jak ślub w teatrze czy filmie - nie idzie za tym łaska Boża. Wtedy też bardzo często młodzi bardzo często szybko się z sobą rozstaja a niektórzy wnoszą wtedy sprawę do sądu kościelnego, żeby ten sprawdził, czy ślub był ważny.
Nie wiem, czy wyjaśniłem wystrczająco jasno. Jeśli nie proszę o dalsze pytania na ten temat lub o dalsze pytanie na temat małżeństwa.
Chciałem rozgraniczyć dwa przypadki: nieważność Sakramentu oraz jego anulowanie. Jedno to szczególny przypadek kiedy ktoś skłamał i ślub był od początku nieważny. W większości przypadków jednak ślub jest wiążący.
Czy w takim przypadku można mówić o rozwodzie? (pomijając kłamstwo, że coś zostało zatajone)
Jakie są przeszkody w Prawie Kanonicznym które mogą uznać zawarcie sakramentu za nieważne lub niewiążące? Poprzednie małżeństwo to jedno. O ile wiem to jeszcze zatajona choroba psychiczna.
Czytając opis w Wikipedii zrozumiałem, że małżeństwo można w obliczu Boga zawierać wielokrotnie, a wg mnie to chyba niemożliwe.
Nie chcę się rozwodzić, bo mam szczęśliwe małżeństwo i długo podejmowaliśmy decyzję o ślubie. Wg nas "razem" będzie do grobowej deski. Koniec, klamka zapadła i odwrotu nie ma. Jedno to jak siebie pojmujemy, drugie to przysięga przed Bogiem, która zobowiązała nas do siebie.
Często rozmawiając z ludźmi widzę jednak, że nawet Księża podchodzą do tego jak do zwykłej umowy, którą można jakoś anulować, zmienić, odstąpić. JA byłem uczony, że od tych "umów" nie ma wyjątków i rezygnowania i przez to jest to piękne. Człowiek musi być pewien w 100%, że mimo wiatrów i burzy życiowych jesteśmy dla siebie. To jak rodzina, choćbym nie wiem jak był na nich zły nie mogę się ich wyrzec (nie mówię o prawie a o krwi i więzi).
Jak Kościół do tego podchodzi?
_________________ Nigdy nie dyskutuj z idiota, najpierw sprowadzi Cie do swojego poziomu a potem wykonczy doswiadczeniem
Nie można anulowac sakramentu małżeństwa ważnie zawartego (wyjątek jest tylko wtedy, gdy małzonkowie zaraz po slubie zostali rozdzieleni i nie mieli możliwości "skonsumować" małżeństwa - powiedzmy przypadek żołnierza w czasie wojny, gdy zaraz po ślubie z kościoła jedzie z wojskiem na wojnę).
Świadomość nierozerwalności małżeństwa ma pomagać w lepszym przeżywaniu małżeństwa. To szczególnie ważne w momenciepojawia się jakiś problem między małżonkami. Jeśli nie zakłada się z góry, że małżeństwo trwa do końca życia, to w przypadku konfliktu łatwo przychodzi myśl, że rozwiazaniem konfliktu będzie rozwiązanie małżeństwa a nie problemu. W przypadku przekonania, że małżeństwo jest nierozerwalne, nie bierze się pod uwagę rozwodu a szuka się rozwiązania problemu.
To tylko jeden z argumentów przemawiajacych za tym, że warto poważnie traktować naukę naszej wiary, bo to służy naszemu własnemu dobru. To może wniosek bardzo uogólniony ale przekonałem się wielokrotnie, że prawdziwy. Warunek jest taki, że nie udajemy wierzących a jesteśmy nimi naprawdę.
Co do przeszkód małżeńskich to zerknij sobie do Kodeksu Prawa Kanonicznego:
http://www.archidiecezja.lodz.pl/prawo.html
poszukaj księgę IV, część 1 w niej tytuł: małżeństwo
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum