Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 166 Skąd: Łódź
Wysłany: 27 Czerwiec 2007, 20:50
Niekoniecznie. Po prostu zaciekawilo mnie co takiego fajnego w posiadaniu sasiadow polakow. Sama takowych mam, stety lub niestety. Generalnie polacy-sasiedzi kojarza mi sie z mieszkaniami po 150 osob w pokoju, wrzaskami (w tym ze smiechem przypominajacym konskie rzenie), niewybrednym slownictwem i innymi takimi. Moze moi sasiedzi nie sa najgorsi, ale najlepsi tez nie.
Takze ponawiam pytanie, co jest fajnego w sasiedztwie polakow i na czym polega wyzszosc nad innymi nacjami (domyslajac sie, ze takowa istniec powinna skoro taki post).
Misiek Przytulas napisał/a:
Sealpup widocznie preferuje angielskie towarzystwo
W moim poprzednim domu mialam samych Polakow. Wyswiadczalismy sobie nawzajem rozne polskie uprzejmosci typu "masz jakies polskie gazetki?", "mozesz wyjac mi pranie, bo spozne sie do pracy?", "mam tej salatki jak dla pulku wojska, chcesz troche, przysiegam nietrujaca!" itd.
Naprawde sielanka:) Oczywiscie, bylo bardzo milo pogadac sobie po polsku.
No ale potem wprowadzli sie nowi kolesie i "nie chcieli sie przystosowac".
A teraz mieszkam z Bralijczykami i Hiszpanami i jedyne co nas laczy to nienawisc do landlorda;p
Ciekawe jest to, ze wypowiadajac sie negatywnie o Polakach nigdy nie mamy na mysli siebie ani nikogo z z naszego otoczenia. Pewnie sa Ci lepsi i gorsi jak w kazdym narodzie. Jesli utozsamiasz sie z tymi "madrzejszymi" Polkami to ja tak samo. I mam nadzieje, poznac tu normalnych ludzi z powodow m. innymi o ktorych pisala Kaja. Zawsze to lepiej pogadac po polsku przy kawie
Imię: Emil Pomógł: 2 razy Wiek: 29 Dołączył: 27 Sty 2007 Posty: 2233 Skąd: Łódź / Reading
Wysłany: 28 Czerwiec 2007, 14:58
Rzenia napisał/a:
Ciekawe jest to, ze wypowiadajac sie negatywnie o Polakach nigdy nie mamy na mysli siebie ani nikogo z z naszego otoczenia.
Dlaczego nie wypowiadamy sie o nikim z naszego otoczenia? No to chyba logiczne jest, ze jesli jest ktos za kogo sie wstydzisz lub nie opowiada Ci jego sposob bycia lub to jak traktuje innych, to poprostu nie utrzymujesz z nim kontaktow, wiec teoretycznie nie znasz tych ludzi...
Druga sprawa, oczywiscie moge sie wypowiedziec o sobie! Pewnie wiecej ludzi na forum mnie nie lubi niz lubi , choc rowniez mnie nie znaja. Z ludzmi ktorych poznam zazwyczaj utrzymuje kontakty, bardzo dobre kontakty, czasami oczywiscie zdarzy sie tak, ze musze z kims rozmawiac chcac czy nie chcac tego, ale takie jest zycie. Ludzie mnie lubia i ja lubie ludzi, zawsze ufam wszystkim moim znajomym, oczywiscie do momentu kiedy, mnie nie zawiada, bo wtedy robia to pierwszy i ostatni raz. Sam staram sie pomagac innym jak moge, tu przyklad Dobruski21. Generalnie nie znam dziewczyny ale zalatwilem jej prace, mimo tego ze nie mogla przyjsc na interview postaralem sie o nastepne i sie udalo, dostala prace. Miala troszke problemow wiec i pozyczylem jej drobna kwote pieniedzy, a wszystko to dla osoby ktorej mozna powiedziec ze nie znam. Chodzi o to, ze to od nas zalezy ile zrobimy dla innych i jak bedziemy siebie traktowac na wzajem. Czy jestem dobrym czlowiekiem? Nie wiem, o to nalezy zapytac ludzi ktorzy mnie znaja...
Oczywiscie nie moge zapomniec o tym ze wiele ludzi zrobilo duzo dobrego dla mnie (nawet forumowiczow, beda wiedziec o kim mowa), wiec dziekuje Wam wszystkim za pomocna dlon!
_________________ Ciężko jest być zajebistym, no ale ktoś musi ...
Szacuneczek, Administrator!
Hint 1: Uganiając się za kobietami można stracić kupę forsy, ale jeszcze nikt nie stracił kobiety uganiając się za forsą.
Hint 2: Rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia: głodni zjedzą bezrobotnych.
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1208 Skąd: Kraków
Wysłany: 28 Czerwiec 2007, 15:25
Prawie sie poplakalem
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1208 Skąd: Kraków
Wysłany: 28 Czerwiec 2007, 15:31
ziom
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
A ja miska szanuje i podziwiam. Nie kazdy z nas ma tyle odwagi i samozapalu jak on. Odnosnie sasiadow to sam mieszkam z bratem i kolega, nie zawsze jest kolorowo ale istnieje takie cos jak KOMPROMIS
Dlaczego nie wypowiadamy sie o nikim z naszego otoczenia? No to chyba logiczne jest, ze jesli jest ktos za kogo sie wstydzisz lub nie opowiada Ci jego sposob bycia lub to jak traktuje innych, to poprostu nie utrzymujesz z nim kontaktow, wiec teoretycznie nie znasz tych ludzi...
No nie do konca, sporo ludzi wypowiada sie na temat rodakow po prostu zle. Z wypowiedzi Sealpup tez nie wynika, ze darzy sympatia Polakow.
I dlatego to jest dziwne. Bo przeciez to my jestesmy wlasnie Polkami, tworzymy ta spolecznosc a mozna przeczytac na forach, ze Polak ma mine na kwinte, ze nie pomaga, ze halasuje itd. Piszemy o nas, chyba ze ci zli Polacy to kosmici. Mozna odniesc wrazenie, ze to wszyscy inni tylko nie my.
Imię: Emil Pomógł: 2 razy Wiek: 29 Dołączył: 27 Sty 2007 Posty: 2233 Skąd: Łódź / Reading
Wysłany: 28 Czerwiec 2007, 16:29
Wiesz mnie to nie dziwi, bo na forum juz czytalem ze "u nas" to jest w anglii, z reszta pewnie spora czesc polakow za angielski paszport sprzedala by nerke i pol rodziny ...
i znow odbieglismy od tematu ale mysle ze jak znajda sie te dziewczyny z Lower Earley to znajda ten watek i sie odezwa
Poza tym jesli cytujesz czyjs teks to zaznacz fragment ktory chcesz zacytowac i klikasz w tym postcie na pomaranczowa chmurke obok "cytuj" w prawym, gornym rogu, wtedy teks pojawia w okienku do pisania ponizej...
_________________ Ciężko jest być zajebistym, no ale ktoś musi ...
Szacuneczek, Administrator!
Hint 1: Uganiając się za kobietami można stracić kupę forsy, ale jeszcze nikt nie stracił kobiety uganiając się za forsą.
Hint 2: Rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia: głodni zjedzą bezrobotnych.
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1208 Skąd: Kraków
Wysłany: 29 Czerwiec 2007, 14:32
Jakze istotne i glebokie 2 posty z Twojej strony
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1208 Skąd: Kraków
Wysłany: 29 Czerwiec 2007, 14:58
Wklej jakies resume to zastanowimy sie nad Twoja kandydatura
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
izix, ziomalka prawie ode mnie ja z Sosnowca to obok
niestety nie znam zadnej polonii z Lower Earley, ale jesli sie czegos dowiem rowniez dam znac
co do tych mniej lub bardziej patryjotycznych wywodow, juz napisalam ze ja tam sie nie wsydze nie wkurzam i ogolnie jest mi to obojetne jak tu zachowuja sie polacy, ja sie za siebie i swoje zachowanie nie wstydze, rowniez mieszkam z polakami ktorych poznalam tu i uwazam ze mamy swietny kontakt ze soba, staramy sie sobie pomagac nawzajem w takich codzinneych rzeczach jak np pranie czy sprzatnie itp ale to nie jest tak wazne jak atmosfera ktora w domu panuje nigdy nie mialam sasiadow polakow a anglicy, no coz rowniez czasem zachowuja sie nie odpowiednio, ja lubie przebywac w towazystwie naszych rodakow jak rowniz w towarzystwie anglikow mam znajomych i takich i takich i nie widze wieeelkiej roznicy w zachowaniu co chyba dobrze swiadczy i o nas i o nich, z reszta kazdy sobie dobiera sam znajomych... nie rozumiem dlaczego wszyscy polacy sa nastwieni tak wrogo i nieprzychylnie do innych polakow
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 166 Skąd: Łódź
Wysłany: 29 Czerwiec 2007, 21:43
A skad wniosek, ze nigdy nie mamy na mysli nikogo z naszego otoczenia? Chyba wlasnie tak wiekszosc ludzi ocenia swiat - na podstawie wlasnych przezyc i wlasnego otoczenia. Nie mowie, ze nie znam normalnych polakow, ale niestety przytrafily sie tez w tym wszystkim czarne owce, w tym tacy ktorzy mnie okradli. Mniejsza jednak z tym. Masz calkowita racje, ze lepsi i gorsi ludzie sa w kazdym narodzie. I tu w sumie tkwi sedno mojego pytania zadanego na samym poczatku: niby czemu polskie sasiedztwo ma byc fajne, a, w domysle, inne to juz nie moze.
Rzenia napisał/a:
Ciekawe jest to, ze wypowiadajac sie negatywnie o Polakach nigdy nie mamy na mysli siebie ani nikogo z z naszego otoczenia. Pewnie sa Ci lepsi i gorsi jak w kazdym narodzie. Jesli utozsamiasz sie z tymi "madrzejszymi" Polkami to ja tak samo. I mam nadzieje, poznac tu normalnych ludzi z powodow m. innymi o ktorych pisala Kaja. Zawsze to lepiej pogadac po polsku przy kawie
Misio, a ty nadal przeliczasz w sklepie ceny z funtow na zlotowki i z wypiekami na twarzy czytasz niusy z Polski? Bo ja nie. Moze dlatego, ze jestem tu ciut dluzej, nie wiem. Nigdy nie pracowalamw Polsce i moje dorosle zycie zaczelam tutaj, wiec sila rzeczy latwiej mi sie odnalezc w tutejszej rzeczywistosci niz w Polsce. Nigdy nie sprzedalabym nikogo (ani niczego) za brytyjski paszport. Przyjdzie pora to go dostane. Nie zamierzam sie zrzec polskiego. Tylko, ze jest takie polskie powiedzenie: Jesli wejdziesz miedzy wrony musisz krakac jak i one. W Anglii to sie sprawdza. Nie wiem jak ty, ale ja planuje tu spedzic swoje zycie i nie mam ochoty sie izolowac od tutejszego spoleczenstwa na rzecz mniejszosci polskiej. Innymi slowy, bedziesz zyc Polska do konca zycia i mowic "U nas (w Polsce)" nie majac o niej pojecia?
Misiek Przytulas napisał/a:
Wiesz mnie to nie dziwi, bo na forum juz czytalem ze "u nas" to jest w anglii, z reszta pewnie spora czesc polakow za angielski paszport sprzedala by nerke i pol rodziny ...
Imię: Emil Pomógł: 2 razy Wiek: 29 Dołączył: 27 Sty 2007 Posty: 2233 Skąd: Łódź / Reading
Wysłany: 29 Czerwiec 2007, 22:51
sealpup napisał/a:
Nigdy nie pracowalamw Polsce i moje dorosle zycie zaczelam tutaj
Moze wlasnie dlatego nie rozumiesz czesci z nas, nie wiesz jak to jest pracowac za powiedzmy 750zl... Moze to o to chodzi co?
Mialem to jeszcze rozwinac, ale przyznam szczerze, ze Twoje podejscie do zycia rozni sie od mojego znacznie i znow moga wystapic pewne zgrzyty, wiec uwazam ze lepiej bedzie jesli nie bede podejmowal z Toba dyskusji na ten temat.
_________________ Ciężko jest być zajebistym, no ale ktoś musi ...
Szacuneczek, Administrator!
Hint 1: Uganiając się za kobietami można stracić kupę forsy, ale jeszcze nikt nie stracił kobiety uganiając się za forsą.
Hint 2: Rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia: głodni zjedzą bezrobotnych.
Jesli wejdziesz miedzy wrony musisz krakac jak i one. W Anglii to sie sprawdza. Nie wiem jak ty, ale ja planuje tu spedzic swoje zycie i nie mam ochoty sie izolowac od tutejszego spoleczenstwa na rzecz mniejszosci polskiej. Innymi slowy, bedziesz zyc Polska do konca zycia i mowic "U nas (w Polsce)"
Na podstawie doswiadczen ludzi ktorzy zyja w Anglii od wojny, mogę powiedzieć tyle, że Anglicy będą mieli do Ciebie szacunek tylko wtedy, kiedy będziesz z dumą przyznawała się do tego, że jesteś Polką, będziesz szanowała polskie zwyczaje i polską kulturę a w pracy i życiu codziennym będziesz solidna. I nigdy nie zdobędziesz ich szacunku kiedy będziesz próbowała grać Angielkę przyjmując bezkrytycznie ich zwyczaje i kulturę. Lepiej uczyć sie na cudzych błędach niż na swoich. A takie błędy popełniło już wielu. Mam dobry wgląd w tutejszą Polonię i wiem co piszę.
Nigdy nie pracowalamw Polsce i moje dorosle zycie zaczelam tutaj
Moze wlasnie dlatego nie rozumiesz czesci z nas, nie wiesz jak to jest pracowac za powiedzmy 750zl... Moze to o to chodzi co?
Ale co to ma do rzeczy? Czesc z tych nas, ktora wie jak to jest pracowac za 750PLN, nie izoluje sie od lokalnego spoleczenstwa i tak jak sealpup mowi, kracze razem z reszta wron; czy to brytyjczycy, hiszpanie, francuzi, brazylijczycy, niemcy, polacy, czy ktokolwiek, nie ma wiekszego znaczenia, wazne kim jestes, a nie skad pochodzisz.
[ Dodano: 30 Czerwiec 2007, 01:53 ]
father napisał/a:
Na podstawie doswiadczen ludzi ktorzy zyja w Anglii od wojny, mogę powiedzieć tyle, że Anglicy będą mieli do Ciebie szacunek tylko wtedy, kiedy będziesz z dumą przyznawała się do tego, że jesteś Polką, będziesz szanowała polskie zwyczaje i polską kulturę a w pracy i życiu codziennym będziesz solidna. I nigdy nie zdobędziesz ich szacunku kiedy będziesz próbowała grać Angielkę przyjmując bezkrytycznie ich zwyczaje i kulturę.
Pewnie, racja, z tym, ze chyba nie osiagniesz tego wybierajac zycie w malym polskim getcie bez kontaktu z reszta spoleczenstwa GB ;-)
Imię: Emil Pomógł: 2 razy Wiek: 29 Dołączył: 27 Sty 2007 Posty: 2233 Skąd: Łódź / Reading
Wysłany: 30 Czerwiec 2007, 00:02
A czy ja napisalem ze sie izoluje, mam znajomych portugalczykow, pakistanczykow, brazylijczykow, anglikow, filipiczykow, rosjan, litwinow i innych, wszystko w Reading i co z tego, mam sobie wytatuowac ich imiona na przedramieniu czy jak?
Sluchaj... Kolezanka zapytala sie czy mieszkaja tam jakies kolezanki bo np:
fajnie by bylo z kims porozmawiac po polsku [moze nie zna angielskiego], bo fajnie by bylo wymienic sie przepisem na nalesniki, bo fajnie by bylo gdyby polskie dzieci mogly sie bawic razem bo np inne im dokuczaja, bo fajnie by bylo sie z kims zaprzyjaznic, bo...
I jak widze odpowiedz w stylu Sealpup: "Niby czemu fajnie?" to mnie to za przeproszeniem wkurwia!
Najlepiej na wiekszosc postow odpisujcie w sposob jak nizej:
Pytanie - Szukam pracy, pomozecie?
Odpowiedz w stylu Sealpup - Mi nikt nie pomagal i mam!
Zenada!
Koniec trenu...
_________________ Ciężko jest być zajebistym, no ale ktoś musi ...
Szacuneczek, Administrator!
Hint 1: Uganiając się za kobietami można stracić kupę forsy, ale jeszcze nikt nie stracił kobiety uganiając się za forsą.
Hint 2: Rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia: głodni zjedzą bezrobotnych.