Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
Wysłany: 13 Październik 2008, 08:15 Chłopak/Mąż ogląda się za innymi - jak reagujecie?
Właśnie przeczytałam opis historyjki na Interii:
Często, kiedy idziemy razem ulicą, mój chłopak patrzy na inne dziewczyny. To dla mnie krępująca sytuacja...
Jestem atrakcyjną kobietą, nie mam jakichś wielkich kompleksów, chociaż oczywiście kilka szczegółów bym w sobie zmieniła... Nie to jest jednak moim problemem. Denerwuje mnie oglądanie się za innymi dziewczynami w moim towarzystwie - mój chłopak robi to nagminnie. Zwracałam mu uwagę w mniej lub bardziej dyskretny sposób, ale on nie widzi problemu - twierdzi, że mężczyźni to wzrokowcy i tyle.
Kiedyś postanowiłam mu pokazać, jak się czuję w takich sytuacjach i kiedy siedzieliśmy razem w kawiarni patrzyłam na każdego przechodzącego przystojniaka. Mój chłopak robił mi później wymówki, że niby prowokuję innych facetów itp. Nie docierało do niego, że chciałam mu po prostu pokazać, jak się czuję w jego towarzystwie, kiedy zagląda w dekolty dziewczyn. Oczywiście nie muszę dodawać, że on nadal spogląda na inne dziewczyny... Nie wiem, co robić.
Zdarza Wam się to dziewczyny? Jak wtedy reagujecie?
Panowie, czemu to robicie?
_________________ ~Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą~
Zawsze to ja widze super laski na ulicy i zwracam uwage mezowi ;zobacz ale ladna kobieta ,jaki ma fajne nogi itp. On alebo ich nie widzi ,albo udaje ze nie widzi
Bynajmniej ja na jego miescu bym zwracala uwage na inne kobiety ,...... bo ja nie naleze do idealu .....
Bynajmniej ja na jego miescu bym zwracala uwage na inne kobiety ,...... bo ja nie naleze do idealu .....
Ale przecież nie o wygląd chodzi, tylko o tak zwane piękno wewnętrzne
I to, że facet stracił głowę dla Ciebie bo dla niego jesteś najważniejsza i najpiekniejsza, a przynajmniej tak powinno być
_________________ ~Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą~
Imię: Agnes Zombie Pomogła: 1 raz Wiek: 23 Dołączyła: 27 Sie 2007 Posty: 422 Skąd: Reading
Wysłany: 13 Październik 2008, 11:36
_ania_ napisał/a:
Ale przecież nie o wygląd chodzi, tylko o tak zwane piękno wewnętrzne
I to, że facet stracił głowę dla Ciebie bo dla niego jesteś najważniejsza i najpiekniejsza, a przynajmniej tak powinno być
Hehehe, no wlaha, to sie liczy najbardziej!
Cytat:
Chłopak/Mąż ogląda się za innymi - jak reagujecie?
Jak dobrze ze ja nie mam takiego problemu, moj to tylko patrzy na ziemie lub przed siebie i gada.
_________________ !!SOMEBODY HAD TO PUT ALL OF THIS CONFUSION HERE!!
U nas to jest ta, że oboje mamy podobny gust - podobają się nam te same dziewczyny (w sensie : mi i mężowi) Muszę tu zaznaczyć, że jestem zdecydowanie hetero, ale po prostu uważam, że kobiety są ładniejsze. To kwestia estetyki - podobnie jak lubię patrzeć na ładne widoki, przedmioty itp. tak samo jet z dziewczynami. Tak więc jakoś szczególnie mi nie przeszkadza, gdy mój ślubny czasami sobie gdzieś luknie - oczywiście wszystko w granicach rozsądku!!!
Ależ nie, dlaczego? Przecież nie ma nic o szufladkach
Ciekawa jestem opinii tak kobiet jak i facetów w tym względzie.
Bo że faceci się rozglądają to fakt. I że nas kobiety często to wkurza to drugi fakt.
Więc może fajnie by było, gdyby obie strony powiedziały dlaczego....
[ Dodano: 13 Październik 2008, 22:47 ]
Katrin napisał/a:
juz wiem to slowo maialo byc deficyt ufffff ale dlogo myslalam -to chyba jest dobre slowo?
Wcale niedobre! Głupoty gadasz i tyle! Zapytaj swojego męża czy też tak myśli a pewnie się okaże że o żadnym deficycie mowy nie ma!
_________________ ~Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą~
Imię: Konrad Pomógł: 1 raz Wiek: 98 Dołączył: 20 Kwi 2008 Posty: 613 Skąd: inny wymiar
Wysłany: 17 Październik 2008, 17:54
_ania_ napisał/a:
Bo że faceci się rozglądają to fakt. I że nas kobiety często to wkurza to drugi fakt.
Więc może fajnie by było, gdyby obie strony powiedziały dlaczego....
A mnie nie. Powiem więcej. Jak się jakiś koleś obejżał za panną, z którą byłem to mnie ego tak rozpieprzało, że nie potrafię opisać. A jak się wgapiła w jakiegoś Banderasa ? Zawsze wiedziałem, że niech się napatrzy to w nocy będzie niezła jazda Bo kto powiedział, że tylko mężczyźni to nie wzrokowcy ? Pierwszy go wyśmieję. Różnice w postrzeganiu uroku płci przeciwnej są żadne pomiędzy facetami i kobietkami. Różne są zachowania, ale też zależne od wielu czynników. Oglądanie się za osobnikami płci przeciwnej w towarzystwie partnerki czy partnera nie jest akceptowalne pownieważ sprawa rozbija się o szacunek.
A mnie nie. Powiem więcej. Jak się jakiś koleś obejżał za panną, z którą byłem to mnie ego tak rozpieprzało, że nie potrafię opisać.
No to by była podobna sytuacja gdyby jakieś kobietki oglądały się za powiedzmy moim facetem a on ich nie zauważał, ale nie o tym mowa, raczej o tym, że facet patrzy na inne babki.
Nazgool napisał/a:
Oglądanie się za osobnikami płci przeciwnej w towarzystwie partnerki czy partnera nie jest akceptowalne pownieważ sprawa rozbija się o szacunek.
Albo o te różnice w zachowaniu - kobietka patrząc na innego faceta nie zastanawia się czy już swojego wymienić na inny model czy nie, a faceci porównują i przerzucają się na "lepszy" towar w mgnieniu oka jeżeli tylko mają taką szansę, czyż nie?
Bo przecież zawsze będzie jakaś ładniejsza i młodsza od "nas", więc jeżeli facet się rozgląda za innymi to prędzej czy później "my" przestaniemy być dla niego atrakcyjne, czyli takie zachowanie prowadzi do braku poczucia bezpieczeństwa w związku. Gdyby faceci patrzyli na inne babki jako na abstrakcyjne piękno nie stanowiłoby to problemu...
_________________ ~Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą~
Imię: Konrad Pomógł: 1 raz Wiek: 98 Dołączył: 20 Kwi 2008 Posty: 613 Skąd: inny wymiar
Wysłany: 20 Październik 2008, 18:29
_ania_ napisał/a:
Albo o te różnice w zachowaniu - kobietka patrząc na innego faceta nie zastanawia się czy już swojego wymienić na inny model czy nie, a faceci porównują i przerzucają się na "lepszy" towar w mgnieniu oka jeżeli tylko mają taką szansę, czyż nie?
Ale prosiłem tak ? Prosiłem, żeby nie jechać mi tu z szufladami i stereotypami tak ? Skąd wiesz co siedzi w głowach miliardów facetów. Jedyne co możesz napisać to opinia własna na podstawie doświadczeń. A ja Ci napiszę "nie ma to jak przedmiotowe traktowanie mężczyzny".
_ania_ napisał/a:
Bo przecież zawsze będzie jakaś ładniejsza i młodsza od "nas", więc jeżeli facet się rozgląda za innymi to prędzej czy później "my" przestaniemy być dla niego atrakcyjne, czyli takie zachowanie prowadzi do braku poczucia bezpieczeństwa w związku. Gdyby faceci patrzyli na inne babki jako na abstrakcyjne piękno nie stanowiłoby to problemu...
A skąd wiesz, że faceci nie patrzą na inne kobiety jako abstrakcyje piękno ? Bo statystyczny facet spoglądając na ładniejszą laską widzi się z nią w łóżku ? No pewnie tak to wygląda, ale gdzie tu utrata poczucia bezpieczeństwa ? Popatrzeć to jedno, posunąć się to już zupełnie inna bajka. Inna konstrukcja mózgu wcale nie czyni faceta prymitwnym samcem chcącym zapłodnić jak największą ilość samic. To, że jako facet mam akrat takie korzenie wcale nie znaczy, że właśnie to jest moim spełnieniem jako mężczyzny i wątpię by było spełnieniem wielu mężczyzn. Dziś to w gruncie rzeczy ogranicza się tylko to młodych bawiących się seksem i tradycyjnych podrywaczy / zaliczaczy. To wciąż nie jest przytłaczajaca większość. Delikatnie powiedziawszy właśnie spłycasz temat i przedmiotowo traktujesz mężczyzn, w tym i mnie
Ale prosiłem tak ? Prosiłem, żeby nie jechać mi tu z szufladami i stereotypami tak ? Skąd wiesz co siedzi w głowach miliardów facetów. Jedyne co możesz napisać to opinia własna na podstawie doświadczeń. A ja Ci napiszę "nie ma to jak przedmiotowe traktowanie mężczyzny".
Po pierwsze przedmiotowe to by było gdybym traktowala faceta jako przedmiot czy też ozdobę a nie jak człowieka, więc nie wiem skąd Ci się tu to wzięło.
A po drugie powiedziałeś o doświadczeniu i stereotypach - z tego właśnie zwykle czerpie sie "wiedzę" jeśli nie ma innych punktów odniesienia. I możesz się na to zżymać i strzelać do mnie z kałacha ale tak to niestety jest - tonący brzytwy się chwyta co tłumacząc na sytuację opisaną tutaj, jeśli kobieta nie wie jak ma traktować to, że jej facet ogląda się za innymi laskami a do tego jeśli jeszcze to sprawia, że ona nie czuje się pewnie w związku (ma kompleksy, nei jest pewna uczuć, czuje się niedoceniana, itp, itd) to sięga po jedyną dostępną jej "wiedzę" - doświadczenie swoje, koleżanek i stereotypy.
Jedyne pytanie brzmi, czy skonfrontuje te informacje z rzeczywistością, czy nie, czyli czy zapyta swojego faceta dlaczego do cholery rozgląda się na boki jak ma pod nosem tę wybraną. I w tym momencie odpowiedzialność za sensowną odpwiedź spada niestety na faceta. Jak się dobrze wybroni to może następnym razem jego pani po prostu zignoruje takie spojrzenia i tyle
_________________ ~Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą~
Imię: Konrad Pomógł: 1 raz Wiek: 98 Dołączył: 20 Kwi 2008 Posty: 613 Skąd: inny wymiar
Wysłany: 20 Październik 2008, 20:25
_ania_ napisał/a:
Po pierwsze przedmiotowe to by było gdybym traktowala faceta jako przedmiot czy też ozdobę a nie jak człowieka, więc nie wiem skąd Ci się tu to wzięło.
Przedmiotowe traktowanie osoby wcale nie odnosi się do traktowania jako rzecz, lecz jako osoby pozbawionej własnego rozumu czyli posiadającej wspólny mianownik z rzeczą.
_ania_ napisał/a:
A po drugie powiedziałeś o doświadczeniu i stereotypach - z tego właśnie zwykle czerpie sie "wiedzę" jeśli nie ma innych punktów odniesienia.
Więc trzeba zadbać o to by znaleźć rzeczywiste punkty odniesienia.
_ania_ napisał/a:
I możesz się na to zżymać i strzelać do mnie z kałacha
Myśku pyśku to nie jest Kałasznikow AK-47 ;-)Rzeczony wygląda tak:
Że tak powiem "PURE BEAUTY" i jemu to Goran Bregovic zadedykował pieśń do filmu Kusturicy "Underground":
http://www.youtube.com/watch?v=A2V3oekoI-A
Przedmiotowe traktowanie osoby wcale nie odnosi się do traktowania jako rzecz, lecz jako osoby pozbawionej własnego rozumu czyli posiadającej wspólny mianownik z rzeczą.
No i w którym momencie mojej wypiwedzi odebrałam tę zdolność samodzielnego myślenia facetowi? Ja jedynie używając stereotypu wybrałam jeden z potencjalnych toków myślenia...
A co do poszukiwania rzeczywistych punktów odniesienia, to jest właśnie ta najtrudniejsza część, bo jednak dużo łatwiej jest po prostu założyć że jest tak jak myślimy niż spróbowac się dowiedziec jak jest naprawdę...
A jak kałach wygląda to świetnie wiem ale np nie wiem jak to cudo z ikonki - - się nazywa
_________________ ~Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą~
No i w którym momencie mojej wypiwedzi odebrałam tę zdolność samodzielnego myślenia facetowi?
W każdym momencie, od założenia i tezy po konkluzję. Bo oparłaś ją na stereotypie
A ty nie? Z gruntu potępiasz każdą wypowiedź jeżeli choćby zbliżyła się do słowa na "s", nie zwracasz uwagi na jej sens tylko na to czy bazuje na stereotypach czy nie. A jeśli to słowo zamienię na "doświadczenie własne", to co też źle?
To jak ma być, do każdego podchodzimy jak do białej kartki i od początku budujemy opinię tak jakbyśmy dopiero się urodzili i nigdy nie mieli do czynienia z osobnikiem płci męskiej?
Ale jeśli tak to trzeba pójść dalej, znaczy, że mowa ciała oraz czytanie między wierszami też odpada, bo nie możemy tego do czegokolwiek przyrównać bo i skąd, przecież to kolejny "pierwszy" facet w naszym życiu i przecież bazowanie na doświadczeniach/stereotypach jest z gruntu złe!
Jesteś pewien, że o to ci chodzi? Jesteś pewien, że w ogóle można żyć bez bazowania na podobieństwach, bo przecież tym są właśnie stereotypy? Bo moim zdaniem jest to podstawa wszystkiego. Dopiero potem przychodzą różnice, które określają nas jako odrębne jednostki ludzkie.
_________________ ~Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą~
Imię: Konrad Pomógł: 1 raz Wiek: 98 Dołączył: 20 Kwi 2008 Posty: 613 Skąd: inny wymiar
Wysłany: 21 Październik 2008, 16:40
_ania_ napisał/a:
A jeśli to słowo zamienię na "doświadczenie własne", to co też źle?
To już zupełnie inna bajka. Odnosi się tylko do wybranych przykładów.
_ania_ napisał/a:
To jak ma być, do każdego podchodzimy jak do białej kartki i od początku budujemy opinię tak jakbyśmy dopiero się urodzili i nigdy nie mieli do czynienia z osobnikiem płci męskiej?
No może nie od urodzenia, ale generalnie tak. Porównywanie do innych osobników tej samej płci jest krzywdzące.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum