Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
a to ja napisze. Nie byla to moze najgorsza randka, ale wielkie rozczarowanie. Znajomosc internetowa Chlopak o boskim ciele i anielskim wygladzie, w ktorym wirtualnie sie prawie zakochalam, w rzeczywistosci wygladal jak Norek z miodowych lat W rozmowie tez nie byl taki sam jak moj Ksiaze z gadu gadu. Na tej jednej randce sie zakonczylo...
_________________ Życie trzeba przeżyć tak, żeby wstyd było opowiadać, za to przyjemnie
wspominać
Imię: Konrad Pomógł: 1 raz Wiek: 98 Dołączył: 20 Kwi 2008 Posty: 767 Skąd: war zone
Wysłany: 15 Sierpień 2008, 21:26
sylwek81 napisał/a:
a to ja napisze. Nie byla to moze najgorsza randka, ale wielkie rozczarowanie. Znajomosc internetowa Chlopak o boskim ciele i anielskim wygladzie, w ktorym wirtualnie sie prawie zakochalam, w rzeczywistosci wygladal jak Norek z miodowych lat W rozmowie tez nie byl taki sam jak moj Ksiaze z gadu gadu. Na tej jednej randce sie zakonczylo...
Zderzenie rzeczywistości z pragnieniami. Normalka. Internet ma tą magię poczucia bezpieczeństwa i incognito. Kiedy przychodzi zrzucić zasłonę sieci i stanać twarzą w twarz poprostu nie ma się za czym schować i czar pryska.
_________________ "What is good? - everything augments the feeling of power, the will to power, power itself, in man. What is evil? - whatever springs from weakness. What is happiness? - the feeling that power increases - that resistance is overcome." - The Antichrist
Zderzenie rzeczywistości z pragnieniami. Normalka. Internet ma tą magię poczucia bezpieczeństwa i incognito. Kiedy przychodzi zrzucić zasłonę sieci i stanać twarzą w twarz poprostu nie ma się za czym schować i czar pryska.
Chyba nie o to chodzi, po prostu kobieta tworzy sobie w głowie obraz faceta na bazie tego co usłyszała/ przeczytała lub zoabczyła na zdjęciu. A przy spotkaniu twarzą w twarz zwykle się okazuje, że ten obraz nijak przystaje do rzeczywistości i że jeśli było zdjęcie, to pewnie zorbione sto lat temu w specjalnych warunkach a facet z interesującego gościa z dowcipem przemienia się w mruka, który nie potrafi sklecić dwóch zdań
Mówię tu o kobietach, bo słyszałam, że faceci mają zupełnie inne podejście i żadko mają problem z tym, żeby im się kobietka nagle wydała mniej atrakcyjna niż w onlinie, za to są rozczarowani, że ona podchodzi do nich z dystansem i nie jest nimi już taka zachwycona
_________________ ~Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą~
Mówię tu o kobietach, bo słyszałam, że faceci mają zupełnie inne podejście i żadko mają problem z tym, żeby im się kobietka nagle wydała mniej atrakcyjna niż w onlinie, za to są rozczarowani, że ona podchodzi do nich z dystansem i nie jest nimi już taka zachwycona
i tu sie zgadzam z Ania w 100% z doswiadcznie mojego tak wlasnie wynika (tzn ze spotkan z nciku )
[ Dodano: 17 Sierpień 2008, 09:25 ]
sorki za bledy
Imię: Konrad Pomógł: 1 raz Wiek: 98 Dołączył: 20 Kwi 2008 Posty: 767 Skąd: war zone
Wysłany: 17 Sierpień 2008, 09:54
_ania_ napisał/a:
Chyba nie o to chodzi, po prostu kobieta tworzy sobie w głowie obraz faceta na bazie tego co usłyszała/ przeczytała lub zoabczyła na zdjęciu.
Dokładnie napisałem to samo, tylko innymi słowami. I nie chodzi tu tylko o wyidealizowany obraz tylko faceta, ale też kobiety.
_ania_ napisał/a:
Mówię tu o kobietach, bo słyszałam, że faceci mają zupełnie inne podejście i żadko mają problem z tym, żeby im się kobietka nagle wydała mniej atrakcyjna niż w onlinie, za to są rozczarowani, że ona podchodzi do nich z dystansem i nie jest nimi już taka zachwycona
Słyszałaś ? Ja też w swoim życiu wiele rzeczy słyszałem. Skoro już o facetach mowa to chyba chodzi o niespełnione oczekiwania.
Dokładnie napisałem to samo, tylko innymi słowami. I nie chodzi tu tylko o wyidealizowany obraz tylko faceta, ale też kobiety.
Zrozumiałam twoje słowa troszkę inaczej, dla mnie brzmiało to tak, jakby osoba w Internecie grała kogoś innego a potem w realu bez tej osłony była już tylko sobą. A mnie nie o to chodziło, chociaż może to jest właśnie wyjaśnienie Może faceci udają kogoś innego i stąd potem rodzi się problem Oczywiście możliwe, że kobiety też grają ale tego nie wiem, bo nie umawiam się z kobietami
mr G... napisał/a:
Słyszałaś ? Ja też w swoim życiu wiele rzeczy słyszałem. Skoro już o facetach mowa to chyba chodzi o niespełnione oczekiwania.
Słyszałam od samych zaintereswoanych czyli facetów, lubię wiedzieć takie rzeczy - jeśli widzę, że jakiś scenariusz się powtarza to warto jest poznać przyczyny. No i wyszło mi, że faceci mają inne podejście - idą na randkę w realu dopiero jak mają praktycznie 99% pewności, że będą zachwyceni, więc potem ciężko się od nich uwolnić
Kobiety albo są bardziej tolerancyjne - w sensie, że umówią się nawet jeśli nie są przekonane na zasadzie "się zobaczy, może będzie ok", lub też mają tendencję do idealizowania, więc nie widzą braków które się uwidaczniają w realu. A może tak jak wspomniałeś faceci częściej udają kogoś innego i potem to wyłazi czarno na białym
Oczywiście mówię z perspektywy kobiety, możliwe, że ty masz inne doświadczenia i że akurat w twoim przypadku to kobietka była inna niż miałeś nadzieję
_________________ ~Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą~
Imię: Konrad Pomógł: 1 raz Wiek: 98 Dołączył: 20 Kwi 2008 Posty: 767 Skąd: war zone
Wysłany: 17 Sierpień 2008, 10:24
_ania_ napisał/a:
Może faceci udają kogoś innego i stąd potem rodzi się problem Oczywiście możliwe, że kobiety też grają ale tego nie wiem, bo nie umawiam się z kobietami
Czyli przyznajesz się do nieudanych randek internetowych. ;-)
Czyli przyznajesz się do nieudanych randek internetowych. ;-)
Jasne Uważam, że to lepsza metoda niż umawianie się z przypadkowym facetem w pubie czy dyskotece, to dopiero jest hazard
I faktycznie w większości przypadków spotkana osoba odstawała od mojego wyobrażenia, czasami dość znacznie. Tylko w jednym przypadku byłam mile zaskoczona
Co nie znaczy, że byli oni zupełnie do kitu, mam dzięki temu wielu świetnych kumpli
_________________ ~Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą~
Imię: Konrad Pomógł: 1 raz Wiek: 98 Dołączył: 20 Kwi 2008 Posty: 767 Skąd: war zone
Wysłany: 17 Sierpień 2008, 15:04
Katrin napisał/a:
Ja mojego meza poznalam w nocnym klubie i jakos nie odczuwam ze to hazard ,hazard to dopiero spotkania z netu wiem cos o tym i to bdb
Wydaje mi się, że kontakt bezpośredni to jest to. Nie jest w sumie ważne czy dyskoteka, knajpa, szkoła, siłownia. Internet to do pewnego stopnia oszukiwanie samego siebie i budowanie morzonki. Kiedy mrzonka styka się z rzeczywistością następuje zawód.
OOOO internet to nieziemska zaslona ,a ile postaci mozna przybrac fiu fiu , ale teraz dzieki necikowi i takim stronom moge sobie popisac tu na tej ziemi i poznawac ludzi (nie koniecznie w realu ) i wymieniac informacje itd :) i nie czuc sie samotna kiedy jestem sama w domu ot co
Katrin, mr G..., jasne, że kontakt osobisty jest bardzo istotny i przeciez nikt się nie zakochuje na śmierć w postaci z internetu
Ale dla mnie osobiście istotne jest to co ten ktoś ma w środku a nie jak wygląda, więc może dlatego łatwiej mi ocenić czyjąś osobowość na bazie maili czy rozmów w onlinie i po takim czymś dopiero zdecydować się na spotkanie, lub nie.
O przypadkowo poznanym fscecie w dyskotece zwłaszcza po kilku drinkach naprawdę niewiele mogę powiedzieć jedynie tyle czy mi się on fizycznie podoba czy nie a to trochę dla mnie za mało, mam trochę większe wymagania od faceta, niż to żeby dobrze wyglądal
Ale spoko, ja zawsze byłam dziwna
_________________ ~Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą~
Mam trochę większe wymagania od kobiety. I co teraz ?
To chyba dobrze? W końcu kilka za kilka lat już taka piękna nie będzie więc musi ci coś zostać
A tak na serio każda metoda dobra byle skuteczna a z tym to już różnie i jak wspomniałam na początku randki internetowe często okazują się w realu zupełnie do kitu ale i tak się umawiam, bo w końcu kto powiedział, że musi wyjść za pierwszym(dziesiątym) razem, jak wyjdzie za setnym też będzie dobrze
_________________ ~Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą~
Ja era randek internetowych przezylam w wieku 15-17 lat, potem stwierdzilam ze nie ma to najmniejszego sensu bo kazdy napotkany facet(chlopiec) byl nie tak idealny jak wskazywal jego opis czy zdjecie. Przez neta kontaktowalam sie tylko ze znajomymi i od czasu do czasu prowadzilam krotkie i glupie pogawedki z nieznajomymi. No a potem poznalam chlopaka z ktorym raz na jakis czas wymienialam pare zdan, czasami byla to krotsza czasami dluzsza rozmowa i stalo sie! spotkalismy sie, nie bylo to zauroczenie od poczatku, potem spotykalismy sie tylko jako znajomi, on chcial czegos wiecej ja nie, ale jego determinacja mnie przekonala, otworzylam sie i zakochalam, jestesmy ze soba do dzis to tak odnoscnie randek internetowych
randke niewypal mialam z chlopakiem ktory sie tak upil ze ledwo sie trzymal na nogach, zaczol sie kleic do mnie, chcial wymusic pocalunek, krzyczal w samym srodku miasta, kladl sie na zaparkowanych samochodach itp a potem jak mu powiedzilam zeby sie odp****** nagle przetrzezwial i zaczol mnie sledzic, ja sie udalam do klubu gdzie byli moi znajomi, on szedl za mna ale jego na szczescie nie wpuscili, cala sytuacja byla komiczna ale musze przyznac ze wtedy bylam troche przerazona
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1171 Skąd: Kraków
Wysłany: 18 Sierpień 2008, 13:16
a randka z mnom?
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
a randka z Toba Jedrek byla mila i sympatyczna, nie mozna tego nazwac randka tylko raczej wypadem do kina ale bylo bardzo fajnie dziewczyny polecam! to nie byl sekret co Jedrulesss?
a tak BTW co jest z Toba? kiedy dostane jakiego mejla he? czekam...
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1171 Skąd: Kraków
Wysłany: 18 Sierpień 2008, 20:02
Wiesz, potrzebowalem zeby mnie zareklamowac
Nie no mi sie tez podobalo, szrek wymiatal
A ze mna moja droga jest tak, ze w piatek wrocilem z 3tygodniowego pobytu w polsce, znow sie uganiam za jakas robota a myslami jestem w polsce przy takiej jednej (a w zasadzie tej samej)..
Predzej na gg Cie bede scigal niz na mailu.
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.