Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1217 Skąd: Kraków
Wysłany: 25 Czerwiec 2008, 12:03
lucyfer_87, bom ja alfa i omega _ania_, Ciastko, to jestem ja. Zamienie moja silownie i basen na taka aktywnosc. A marudzic moga, kto je zrozumie?
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
_________________ "What is good? - everything augments the feeling of power, the will to power, power itself, in man. What is evil? - whatever springs from weakness. What is happiness? - the feeling that power increases - that resistance is overcome." - The Antichrist
_________________ "What is good? - everything augments the feeling of power, the will to power, power itself, in man. What is evil? - whatever springs from weakness. What is happiness? - the feeling that power increases - that resistance is overcome." - The Antichrist
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1217 Skąd: Kraków
Wysłany: 25 Czerwiec 2008, 21:40
lucyfer_87, Bluznic to raczej w kierunku niebiosow nie piekiel mozna.
mafefcia, Oznacza, ze jestesmy niezle po"piernik"czeni albo ze brakuje nam jeszcze nadzienia, zeby stanowic konglomerat.
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
nie wiedzialem ze po jednej stronie stoimy barykady...cieszy mnie to
_________________ "What is good? - everything augments the feeling of power, the will to power, power itself, in man. What is evil? - whatever springs from weakness. What is happiness? - the feeling that power increases - that resistance is overcome." - The Antichrist
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1217 Skąd: Kraków
Wysłany: 26 Czerwiec 2008, 15:44
lucyfer_87, widocznie mojej polemiki nie widziales w dziale, w ktorym piecze Cie scooora
Wyspiarz, chcesz f tubem?
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
A co ci za różnica Rozumiem gdyby to chodziło o Twoję kobietę, w końcu żadna radość się dzielić
Nie wiem, jakos ich nie lubie. Znam tylko, albo az dwoch naprawde spoko "bezowych" ludkow.
Cala reszta doprowadz mnie do szewskiej pasji. Zreszta troche o nich sie slyszalo, sporo sie tez widzialo...
A moze sie rozchodzi o to ze nadal co poniektozy z nich nie wiedza do czego sluzy mydlo, albo nie zmieniaja wody w wannie ?
A co do kobiety, to obecnie zadnej nie mam. Nie sadze zreszta aby ktokolwiek, lubil sie dzielic druga osoba, do ktorej cos czuje
_________________ W razie problemów, nie ma żadnych problemów.
A moze sie rozchodzi o to ze nadal co poniektozy z nich nie wiedza do czego sluzy mydlo, albo nie zmieniaja wody w wannie ?
A to pewnie nie zależy od koloru skóry niestety. A propo Hindusów, to znam jednego fajnego - pracujemy razem - zawsze pod krawatem i w CZYSTEJ koszuli ;-)
Gościu dostarczył nam wszystkim niemałej rozrywki gdy jego żona wyjechała na wakacje do Bangladeszu i zostawiła go z dziećmi.
Dzieciaki od razu podrzucil teściowej a nam codziennie zdawal raport jak mu idą czynności domowe. Pierwszego dnia z dumą obwieścił, że sam sobie zrobił śniadanie ;-) Potem chodzil rozkosznie zadowolony jak udało mu się wykonać pranie i nawet nie pofarbowal rzeczy a na koniec dobił nas wszystkich jak stwierdził, że musi nabyć nowe żelazko bo stare niestety padlo gdy próbowal je oczyścić z zabrudzenia szlifierką ;-)
Był bardzo szczęśliwy jak żona wrócila bo uczciwie stwierdził, że ona ma naturalny talent do tych rzeczy a on się po prostu nie nadaje
Qoryl napisał/a:
A co do kobiety, to obecnie zadnej nie mam. Nie sadze zreszta aby ktokolwiek, lubil sie dzielic druga osoba, do ktorej cos czuje
Nawet z rodakiem ;-) Wiesz za skrzynkę wiskacza, czy jak to tam szło... ;-) Ale fakt, dzielenie jest do bani...
_________________ ~Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą~
Był bardzo szczęśliwy jak żona wrócila bo uczciwie stwierdził, że ona ma naturalny talent do tych rzeczy a on się po prostu nie nadaje
Naturalny talent ? Wciskal kit i tyle. Faceci poprostu nie cierpia, albo nie nawidza prac domowych typu: sprzatanie, gotowanie, pranie, itp.
Wystarczy pozyc w kawalerskim stanie wystarczajaco dlugo i juz sie te naturalne zdolnosci kobiet, odnajduja w mężczyźnie. Swoja droga gotowanie jest najfajniejsze. Moja siostra i mama gotuja znakomicie, wrecz wybornie. Ale jak sam cos ugotuje, smakuje mi to sto razy lepiej (i nie jest to tylko moja opinia).
_________________ W razie problemów, nie ma żadnych problemów.
Naturalny talent ? Wciskal kit i tyle. Faceci poprostu nie cierpia, albo nie nawidza prac domowych typu: sprzatanie, gotowanie, pranie, itp.
Serio ;-) Tak naprawdę to akurat oni się dobrze uzupełniają bo ona w życiu by do pracy nie poszła, nie tak została wychowana a on jest dobra dusza. Więc każdemu według potrzeb
A tak poza tym to kto lubi prace domowe - prasowanie to jeszcze - relaksuje ale reszta to czysty koszmar. Generalnie stosuję zasadę - nie brudzić co oznacza, że mogę rzadziej sprzątać
Qoryl napisał/a:
Swoja droga gotowanie jest najfajniejsze. Moja siostra i mama gotuja znakomicie, wrecz wybornie. Ale jak sam cos ugotuje, smakuje mi to sto razy lepiej (i nie jest to tylko moja opinia).
A o tym to już tu wspominałam i to akurat w ramach zachwytu nad Anglikami - akurat wszyscy moi kumple świetnie gotują co jest mi bardzo na rekę - bo sama za siedzeniem w kuchni nie przepadam. Wiadomo, że jak trzeba to zrobię tylko nie sprawia mi to żadnej frajdy, już wolę pograć w jakąś grę na kompie
_________________ ~Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą~
Imię: Agnes Zombie Pomogła: 1 raz Wiek: 23 Dołączyła: 27 Sie 2007 Posty: 420 Skąd: Reading
Wysłany: 26 Czerwiec 2008, 20:45
_ania_ napisał/a:
bo sama za siedzeniem w kuchni nie przepadam. Wiadomo, że jak trzeba to zrobię tylko nie sprawia mi to żadnej frajdy, już wolę pograć w jakąś grę na kompie
Hahaha, mam dokladnie to samo!
_________________ !!SOMEBODY HAD TO PUT ALL OF THIS CONFUSION HERE!!
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1217 Skąd: Kraków
Wysłany: 26 Czerwiec 2008, 20:57
a wy strip poker i strip poker cala dobe
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1217 Skąd: Kraków
Wysłany: 27 Czerwiec 2008, 11:53
pasjans i bierki
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1217 Skąd: Kraków
Wysłany: 27 Czerwiec 2008, 14:56
Za posiadanie nie karza, za handel predzej
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
O prosze, jaki temacik.
Ja jestem w zwiazku z cudzoziemcem. Moj maz jest brazylijczykiem. Zwiazek jest inny niz z Polakiem, ale nie znaczy ze gorszy, po prostu inny. Roznice kulturowe sa, ale przynajmniej sie nie nudze Co do Brazylijczykow, podoba mi sie u nich ta otwartosc, usmiech, zyczliwosc, ktorej nam, polakom niestety czesto brakuje
Ja mysle ze najwieksza roznica kulturowa miedzy mezczyznami wszelkiej rasy/masci (oh well) jest to jak okazuja uczucia.
Np. "bezowi" robia to z rozmachem, czesto materialnie. A wiec wychodzi na to, ze np idzie para na zakupy, on jej kupuje to i tamto, a wieczorem rewanz z jej strony w lozku. Proste, prawda?
Np. "czarni" to dwie skrajnosci. Albo kocha Cie na zaboj od juz-teraz-zaraz, albo w ogole trzeba wszystko z takiego wyciagac, zeby sie w ogole okreslil.
Dla "angoli" najpierw lozko, potem randka
"Latynosi" lubia to polaczenie, rozmowy, duzo uczuc, jakas namietnosc.
To chyba tyle w chwili obecnej.
A na koniec anegdotka:
Pewien pan-polak poznal pania-angielke i zaczeli sie umawiac. On przyjechal tu (czyt. Anglia) w celach wiadomych - pieniazki. Ona zas aby zgodzic sie z nim na zwiazek itp. postawila swoje warunki:
- moze pracowac tylko 8h dziennie, a po pracy widywac sie z nia
- pracowac jedynie od wtorku do czwartku, gdyz otoz w piatki wyjazd jakis na weekend (najlepiej Hiszpania i te inne cieple sprawy) i powroty w poniedzialek.
- do tego oczywiscie prezenty i takie tam inne.
No i pan-polak dal sobie spokoj.
(historia na faktach autentycznych )
Pozdrawiam.
_________________ Bo dobrze wiesz, bo zrozumiałeś, co znaczy wokół ognia krąg, bo przecież właśnie tu się przekonałeś, ile dać może uścisk rąk...
Ja mysle ze najwieksza roznica kulturowa miedzy mezczyznami wszelkiej rasy/masci (oh well) jest to jak okazuja uczucia.
Np. "bezowi" robia to z rozmachem, czesto materialnie. A wiec wychodzi na to, ze np idzie para na zakupy, on jej kupuje to i tamto, a wieczorem rewanz z jej strony w lozku. Proste, prawda?
Np. "czarni" to dwie skrajnosci. Albo kocha Cie na zaboj od juz-teraz-zaraz, albo w ogole trzeba wszystko z takiego wyciagac, zeby sie w ogole okreslil.
Dla "angoli" najpierw lozko, potem randka
"Latynosi" lubia to polaczenie, rozmowy, duzo uczuc, jakas namietnosc.
To chyba tyle w chwili obecnej.
A na koniec anegdotka:
Pewien pan-polak poznal pania-angielke i zaczeli sie umawiac. On przyjechal tu (czyt. Anglia) w celach wiadomych - pieniazki. Ona zas aby zgodzic sie z nim na zwiazek itp. postawila swoje warunki:
- moze pracowac tylko 8h dziennie, a po pracy widywac sie z nia
- pracowac jedynie od wtorku do czwartku, gdyz otoz w piatki wyjazd jakis na weekend (najlepiej Hiszpania i te inne cieple sprawy) i powroty w poniedzialek.
- do tego oczywiscie prezenty i takie tam inne.
No i pan-polak dal sobie spokoj.
(historia na faktach autentycznych )
Pozdrawiam.
ok, anegdotka wierze ze prawdziwa, a co z pierwsza czescia?? Panienka z doswiadczenia czy zaslyszane?
Imię: Konrad Pomógł: 1 raz Wiek: 98 Dołączył: 20 Kwi 2008 Posty: 610 Skąd: inny wymiar
Wysłany: 2 Lipiec 2008, 17:11
mafefcia napisał/a:
historia na faktach autentycznych
emmmmmmm Fakty są zawsze autentyczne
Wiecie ten temat to nie ma sensu tak samo jak temat "Czego nie lubimy w kobietach". Wyznaję zasadę, że nie jest ważne kto skąd jest tylko jakim jest człowiekiem. Nie lubię kilku rzeczy w ludziach, po wielu latach na emigracji w końcu dojżałem, że z Polakami wspólne mamy tylko pochodzenie znad Wisły.