Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
Wysłany: 26 Wrzesień 2007, 17:46 CHUMOR woman VS man
Kobieta leży w śpiączce. Dwie siostry przychodzą do pokoju, żeby ja umyć.
Jednej z nich przypada również umycie okolic intymnych, w trakcie tej
czynności druga zauważa, na monitorach podwyższoną aktywność. Chora kobieta
reaguje na bodźce! Biegną po doktora, żeby go powiadomić.
Doktor oczywiście sprawdza i dzwoni do męża pacjentki z prośba o jak
najszybsze przybycie do szpitala. Po przyjeździe męża zaprasza go do
gabinetu...
- Pańska żona ma duże szanse, żeby się obudzić... Proszę
spróbować...uprawiać z nią seks oralny... Oczywiście zostawimy was w
spokoju, nikogo nie będzie w pobliżu.
Mąż wysłuchał i wszedł do pokoju. Po 10 minutach lekarze i pielęgniarki
słyszą jak wszystkie monitory i urządzenia zaczynają piszczeć jak szalone -
wpadają do pokoju... Maż stoi przy łóżku i wciągając spodnie mówi:
- Wydaje mi się, że się zakrztusiła..a
Nie pamiętam jak to dokładnie leciało (ponoć fakt autentyczny ) ale chyba mniej więcej tak szło:
Audycja radiowa (godzina popołudniowa) prowadzący oznajmia, iż dla osoby która się do niego dodzwoni i opowiedzą jakąś niesamowicie ciekawą rzecz jaka rano im się przytrafiła wygra wyjazd dla dwóch os na egzotyczną wycieczkę. No dzwonią ludzie, dzwonią, aż w końcu zadzwonił pewien Pan i mówi:
-No ranek jak ranek wstaliśmy z żoną toaleta poranna, szykowanie się do pracy, wspólne śniadanko, a po śniadanku SEX NA KUCHENNYM STOLE.
-No proszę Pana (podniecony z lekka prowadzący) ma Pan wycieczkę w kieszeni, jeszcze tylko dopełnimy formalności, czy może ktoś to potwierdzić?
-Naturalnie tylko żona
Prowadzący otrzymał nr tel do pracy żony dzwoni:
-Czy mogę rozmawiać z Panią X.
-Przy telefonie.
-Bardzo mi miło z tej strony ten i ten ze stacji takiej i siakiej. Pani mąż może wygrać egzotyczna wycieczkę dla dwóch osób w naszym konkursie na niesamowicie ciekawą rzecz jaka rano się przytrafiła, a więc może Pani nam powiedzieć co takiego nietypowego wydarzyło się rankiem?
-Toaleta poranna, szykowanie się do pracy, śniadanie.
-No niech sie Pani nie wstydzi i opowie tą nietypową rzecz, mąż wszystko nam opowiedział, chcemy tylko potwierdzić czy to prawda.
-Ale ja naprawdę się wstydzę.
-Niech się pani nie wstydzi może ja podpowiem mąż powiedział, iż Państwo z rana uprawiali sex, proszę tylko dla ścisłości powiedzieć gdzie?
-W PUPĘ...
Imię: Bardzo pospolite
Wiek: 36 Dołączył: 28 Mar 2007 Posty: 356 Skąd: Reading,UK
Wysłany: 13 Grudzień 2007, 16:35
Powiedzmy, że facetowi imieniem Stefan podoba się kobieta... nazwijmy ją Jolką. Zaprasza ją do kina. Ona się zgadza, spędzają razem miły wieczór. Kilka dni później proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje są zadowoleni. Zaczynają się spotykać regularnie i żadne z nich nie widuje się z nikim innym.
Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Jolka zauważa:
- A wiesz, że dziś mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy?
W samochodzie zapada cisza. Dla Jolki wydaje się ona strasznie głośna.
Dziewczyna myśli: "Kurcze, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie czuje się dobrze w naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić jakieś zobowiązania, których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze gotowy". A Stefan myśli: "O rany. Sześć miesięcy".
Jolka myśli: "A tak w sumie to i ja sama nie jestem pewna, czy chcę takiego związku. Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej czasu, żebym mogła przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem. Czy ja naprawdę chcę, żebyśmy posuwali się dalej...? W zasadzie... do czego my dążymy? Czy tylko będziemy się nadal spotykać na tym poziomie intymności? Czy może zmierzamy ku małżeństwu? Ku dzieciom ? Ku spędzeniu ze sobą całego życia ? Czy ja jestem już na to gotowa ? Czy ja go właściwie w ogóle znam ?"
A Stefan myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy zaczęliśmy się umawiać, zaraz po tym, jak odebrałem ten samochód, a to znaczy... spójrzmy na licznik... Cholera, już dawno powinienem zmienić olej!"
A Jolka myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest zupełnie inaczej ? Może on oczekuje czegoś więcej - większej intymności, większego zaangażowania... Może on wyczuł - jeszcze zanim sama to sobie uświadomiłam - moją rezerwę. Tak, to musi być to. To dlatego on tak niechętnie mówi o swoich uczuciach. Boi się odrzucenia."
A Stefan myśli: "I muszą jeszcze raz sprawdzić pasek klinowy. Cokolwiek te barany z warsztatu mówią, on nadal nie działa dobrze. Zwalają winę na mrozy. Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten silnik pracuje jak stara śmieciara! A ja głupi jeszcze zapłaciłem tym niekompetentnym złodziejom 6 stówek." A Jolka myśli: "Jest zły. Nie winię go. Też bym była na jego miejscu zła. No - to moja wina, kazać mu przez to przechodzić, ale nic nie poradzę na to, co czuję. Po prostu nie jestem pewna..."
A Stefan myśli: "Pewnie powiedzą, że gwarancja tego nie obejmuje. To właśnie powiedzą.... Chamy."
A Jolka myśli: "Może jestem po prostu idealistką, czekającą na rycerza na białym koniu, kiedy siedzę obok wspaniałego mężczyzny, z którym lubię być, na którym naprawdę mi zależy, któremu chyba także zależy na mnie. Mężczyzny, który cierpi z powodu mojej egoistycznej, dziecinnej, romantycznej fantazji."
A Stefan myśli: "Gwarancja! Ja im dam gwarancję! Powiem, żeby ją sobie wsadzili w d...... Ja chcę mieć sprawny wóz"
- Stefan - odzywa się Jolka.
- Co? - pyta Stefan, wyrwany niespodziewanie z zamyślenia.
- Nie dręcz się już tak - kontynuuje Jolka, a jej oczy zaczynają napełniać się łzami. Może nigdy nie powinnam... Czuję się tak... (załamuje się i zaczyna szlochać)
- Ale co? - dopytuje się Stefan
- Jestem taka głupia... Wiem, że nie ma rycerza. Naprawdę wiem. To głupie. Nie ma rycerza i nie ma konia....
- Nie ma konia? - pyta zdziwiony Stefan
- Myślisz, ze jestem głupia, prawda ? - pyta Jolka.
- Nie! - odpowiada Stefan, szczęśliwy, że wreszcie zna prawidłową (chyba) odpowiedź na jej pytanie.
- Ja tylko... Ja tylko po prostu... Potrzebuję trochę czasu... (następuje 15-sekundowa cisza, podczas której Stefan, myśląc najszybciej jak potrafi, próbuje znaleźć bezpieczną odpowiedź. W końcu trafia na jedną, która wydaje mu się niezła)
- Tak. - mówi.
Jolka, głęboko wzruszona, dotyka jego dłoni.
- Och, Stefan, naprawdę tak czujesz? - pyta.
- Jak? - odpowiada pytaniem Stefan.
- No, o tym czasie... - wyjaśnia Jolka.
- Nnnoo... Tak. (Jolka odwraca się ku niemu i patrzy mu głęboko w oczy, sprawiając, że Stefan zaczyna się czuć bardzo nieswojo I obawiać, co też ona może teraz powiedzieć, zwłaszcza, jeśli dotyczy to konia.... W końcu Jolka przemawia)
- Dziękuje ci, Stefan.
- To ja dziękuję - odpowiada z ulgą mężczyzna.
Potem odwozi ją do domu, gdzie rozdarta, umęczona dusza chlipie w poduszkę aż do świtu, podczas gdy Stefan wraca do siebie, otwiera paczkę chipsów, włącza telewizor i natychmiast pochłania go powtórka meczu tenisowego między dwoma Szwedami, o których nigdy wcześniej nie słyszał. Cichy głos w jego głowie podpowiada mu, że w samochodzie wydarzyło się dziś coś ważnego, ale Stefan jest pewny, że nigdy nie zrozumie co, więc stwierdza, że lepiej wcale o tym nie myśleć (tę samą taktykę stosuje w stosunku do wielu tematów - np. głodu na świecie).
Następnego dnia Jolka zadzwoni do swej najbliższej przyjaciółki, może do dwóch i przez sześć godzin będą omawiać tę sytuację. Drobiazgowo analizują wszystko, co ona powiedziała i wszystko, co on powiedział, po raz pierwszy, drugi i n-ty, interpretując każde słowo, każdą minę i każdy gest, szukając niuansów znaczeń, rozważając każdą możliwość... Będą o tym dyskutować, przez tygodnie, może przez miesiące, nie osiągając żadnej konkluzji, ale także wcale się tym nie nudząc.
W tym samym czasie, Stefan, pijąc piwo ze wspólnym przyjacielem jego i Jolki, zastanowi sie i zapyta:
- Janusz, nie wiesz, czy Jolka miała kiedyś konia?
Dlugi. Jak znam zycie nie kazdemu sie bedzie chcialo przeczytac a i nie kazdy umie
_________________ "Nie bedzie żadnych udziwnień, my jesteśmy normalni..."
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1208 Skąd: Kraków
Wysłany: 13 Grudzień 2007, 20:06
Ku**** dawno nie plakalem ze smiechu ;D;D;D ahahahahahahahahahahaha
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
jak zwykle nie umiem zaczac dowcipu wiec zaczne go tak:
Zylo sobie malzenstwo z kilkunastoletnim stazem, byli to zwykli ludzie, zyli jak zwykli ludzoie i mieli swoich znajomych jak zwykli ludzie...pewnego dnia maz skapnal sie, ze jego zona moze go zdradzac, wiec zamiast isc tego dnia tam gdzie zwyczaj byl zawsze chodzic, schowal sie w szafie i czekal cierpliwie co nastapi.
Nie mylil sie, jego zoneczka wykonala telefon i ku niczyjemu zdumieniu pojawil sie po niedlugim czasie w domu inny mezczyzna.
Maz, dajmy mu na imie Mirek (lol) dopiero teraz oniemial, poniewaz tym mezczyzna okazal sie ich dobry znajomy Rysio!
Tak wiec Miras siedzial w szafie i postanowil obserwowac wszystko co sie bedzie dzialo...
no i zaczelo sie dziac...panstwo zaczeli sie rozbierac...Miras patrzy, hmmm Rysio jaki z niego ladny facet, umiesniony, ladna wyrzezbiona klata, gladziutki jak z obrazka...hmmm, bicepsy jak u tribala (xDDDDD) posladki jedrne inna rzecz rowniez, uda zgrabne i silne...nono, piekny facet, po prostu!
Teraz nadeszla kolej a rozneglizowanie jego zony...Mirek patrzy...mysli...patrzy...celluitis...mysli...po czym stwierdza: Jaki wstyd przed Rysiem!
[ Dodano: 14 Grudzień 2007, 11:52 ]
Ale najbardziej i tak mnie powalij ten "CHUMOR" w temacie
_________________ !!SOMEBODY HAD TO PUT ALL OF THIS CONFUSION HERE!!
Facet miał trzy przyjaciółki. Jednak tylko jedną mógł wybrać za żonę. Postanowił więc każdej dać po 2000 euro. Chciał sprawdzić co każda z nich z tym zrobi.
1sza pobiegła od razu do fryzjera, kupiła sobie też nowe ciuchy. Przyszła do faceta i mówi że to wszystko dla niego bo go tak kocha.
2ga kupiła mu zestaw Cyfra plus i kilka skrzynek piwa. Przyszła do faceta i mówi ze to dla niego bo tak kocha.
3cia zainwestowała pieniądze, zarobiła więcej, zainwestowała znowu i znów zarobiła. I tak kilka razy. Dorobiła się majątku, przeszła do faceta i mówi ze zrobiła to dla niego bo go tak kocha.
Po namyśle facet wybrał kobietę z większym biustem. Jaki z tego morał???
...że faceci w przeciwieństwie do kobiet nie lecą na kasę!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum