Aby w pełni korzystać z zawartości forum należy się zarejestrować, można to zrobić za darmo TUTAJ. Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników! Problem z rejestracja? Napisz na gadu: 181535.
Wysłany: 28 Luty 2007, 18:33 czym rozni sie zycie kobiety w UK od zycia kobiet w Polsce?
co sie zmienilo w waszym zyciu odkad tu jestescie? czy mentalnosc jest rozna i zmienia sie? czy myslicie ze bedac w kraju zylybyscie tak samo? co sprawia, ze jednak jest tu inaczej?
_________________ "...Tam gdzie sie kocha, nigdy nie zapada noc.."
Oczywiście różnice pozostaną zawsze. Są takie chwile kiedy naprawdę brakuje mi Polski ale tylko i wyłącznie ze względu na rodziców, brata i jego rodzinę. Tęsknię za ich fizycznością za tym że nie mogę ich przytulić zwłaszcza kiedy bardzo tego potrzebują. Natomiast nie zatęsknię za Polską ze względu na politykę jaką próbują tam stosować „Kaczory” i ogólnie politycy. Po prostu ręce opadają. Non stop tylko podatki, opłaty, walki o stołki, sex afery, beznadziejne bezprawie i ślepota na krzywdy innych ludzi.
Uważam że życie tutaj jest bardziej uporządkowane, i mniej stresujące. Ludzie czują większy respekt do władz. nie ma takiej samowolki jak w Polsce. Mają lepsze, prostsze rozwiązania które wszystkim ułatwiają życie (np.nie musisz stać 3 godziny w kolejce żeby przerejestrować samochód można wszystko załatwić drogą korespondencyjną).
Jeżeli zaczynamy mieszkać w innym kraju to oczywiście życie tej osoby zmienia się na wielu płaszczyznach miedzy innymi zawodowej, finansowej i emocjonalnej. Wiele osób podejmuje pracę tam gdzie musi a nie tam gdzie chce, ale tłumaczy sobie tym że dobrze płacą i tak oto mamy ekonomistów i prawników serwujących kawę. W Polsce nikt by się tego nie odważył ż dyplomami najwyższych uczelni. Chociaż z drugiej strony wykwalifikowane osoby zaczynają tu przyjeżdżać w poszukiwaniu lepszych perspektyw i pieniędzy (tego nie da się ukryć).
Życie tutaj może sprawiać wrażenie „nieociosanego”. Twarde zasady i żadnego naginania, przez co mentalność ludzi zaczyna się zmieniać. Jedni idą z falą i potrafią się szybko dostosować do tutejszych obyczajów i zasad natomiast inni cały czas pod prąd. Nie mam nic do osób które cały czas przyjeżdżają do Anglii ale zaczynam się powoli martwić. Ponieważ chodząc ulicami wielu miast angielskich zauważyłam że napływa coraz więcej łobuzerii, marginesu społecznego (Polski). Nie mają perspektyw w Polsce to przyjeżdżają tutaj rozrabiają, awanturują się i cwaniakują. Nie można się dziwić że osoby które przyjechały tutaj przed unią europejską i spuszczają głowę wstydzą się za nasz kraj widząc takich ludzi (ja niestety należę do takich osób). Dlatego mentalność ludzi może się zmienić lecz nie musi. Wybór należy do nas kim chcemy być i jak chcemy aby nas postrzegano nie tylko przez Anglików lecz przede wszystkim przez rodaków.
veranda napisał/a:
czy myslicie ze bedac w kraju zylybyscie tak samo?
Na pewno, głównie dlatego że na wiele rzeczy nie byłoby mnie stać jak dobre auto czy wynajęcie fajnego mieszkania, drogie prezenty (zwłaszcza dla rodziny) aż po ubrania i kosmetyki Poza tym żyję tak samo jak w Polsce chodzę do pracy, mam przyjaciół, spędzamy wspólnie czas planuję przyszłoś. Niczego sobie nie odmawiam, nie zaciskam pasa żeby za wszelką cenę odkładać i odkładać. Zamierzam tu zostać więc moje plany na przyszłość są rozłożone w czasie i stopniowo do nich dążę. Ok są sytuacje kiedy rzeczywiście brakuje pieniążków ale wszędzie jest tak samo. Podziwiam rodziców jak oni potrafią gospodarować pieniędzmi. Pan Giertych powinien wprowadzić dodatkowy przedmiot w szkołach. „Umiejętność gospodarowania domowymi środkami finansowymi”.
Trafiliśmy na temat rzekę na który można by się rozpisywać i rozpisywać. Ja nie mam zamiaru nikogo zanudzać więc na sam koniec powiem że kocham ten kraj bo on daje mi chleb, daje mi dom i daje mi pracę i mam nadzieję że nie pozwoli mnie skrzywdzić.
Ostatnio zmieniony przez *Nikita* 5 Marzec 2007, 09:42, w całości zmieniany 1 raz
dziekuje za bardzo interesujaca wypowiedz zgadzam sie z Toba co do wiekszosci z tej wypowiedzi.. ja czasami mysle o mentalnosci typu konserwatywnym co to niektore kobiety prezentuja, ze kobietom to nie wypada np zaczepic faceta, nie mowiac o niczym wiecej, o malomiasteczkowym plotkarstwie typu: a wdzialas ja?jak ona sie ubrala! o niczym nieuzasadnionych oskarzeniach na niczego niewinne kobiety itp itd, czy w jakims stopniu polacy nie przenosza tego tutaj?szczegolnie w duzych skupiskach.. ja mam wrazenie, ze chociaz za granica to niestety nadal to dziala jak w Polsce, z tym ze tutaj przynajmniej ja mniej sie tym przejmuje
_________________ "...Tam gdzie sie kocha, nigdy nie zapada noc.."
To że kobiety plotkują o innych kobietach (...i nie tylko) to wszyscy wiedzą. A to że pewnych rzeczy nie wypada robić, zachowywać się lub mówić o kimś w taki a nie inny sposób to już kwestia wychowania i towarzystwa w jakim się obraca. Niestety są kobiety które potrafią przegiąć (w negatywnym tego słowa znaczeniu) i to staje się jej wizytówką na jej niekorzyść.
Nypel8:) [Usunięty]
Wysłany: 2 Marzec 2007, 15:40
Nie spotkalam sie jeszcze z hamstwem,tak jak dotychczas w Polsce,w rodzinnym miescie>Plotki byly na porzadku dziennym.Ale gdyby one nie istnialy,ludzie nie mieliby o czym rozmawiac,nieprawdaz??Bo po pewnym czasie znudzilby sie temat np.kosmetykow:).Dlatego ciesze sie,ze nie mam stycznosci z ludzmi z mojego miasta.Przynajmniej sobie tutaj wypoczywam:).
Po przyjedzie tutaj musialam sie dostosowac,a bylo ciezko,jak prawie kazdemu.Ten jezyk,wszedzie dookola slychac angielski,czasem zamiesza sie w tlumie ojczysty jezyk...W koncu jestesmy w innym kraju .Trudno bylo sie przyzwyczaic do ruchu samochodow.Mialam wrazenie,ze jezdza one pod prad:).Nieraz bym znalazla sie pod kolami jakiegos pojazdu;)...
W koncu kazdy rozpoczal osobne zycie,do jakiego przyzwyczail sie w kraju polskim(dotyczy to tych,ktorzy "odlaczyli" sie od rodzinnego gniazdka).
Nie jest zle,ale jest o niebo lepiej,niz w Polsce.Sami na siebie zarabiamy i to jest fajne.Na male przyjemnosci zawsze stac;).W Polsce nie pozowilabym sobie na to,co mam tutaj.No,ale kazdy wie,jak to jest,wiec nie bede sie rozpisywac.Co do naszego rzadu polskieg-wolalabym zostawic to bez komentarza.No ,wzgeldnie,jeden moge dac:MASAKRA:(.
Dziekuje:)
Plotki byly na porzadku dziennym.Ale gdyby one nie istnialy,ludzie nie mieliby o czym rozmawiac,nieprawdaz??
na jedno to moze i racja tylko, ze czasami takie plotki moga zniszczyc komus zycie..
_________________ "...Tam gdzie sie kocha, nigdy nie zapada noc.."
Nypel8:) [Usunięty]
Wysłany: 6 Marzec 2007, 21:51
veranda napisał/a:
Nypel8:) napisał/a:
Plotki byly na porzadku dziennym.Ale gdyby one nie istnialy,ludzie nie mieliby o czym rozmawiac,nieprawdaz??
na jedno to moze i racja tylko, ze czasami takie plotki moga zniszczyc komus zycie..
przyznam sie,ze mi juz nieraz namieszaly niezle w zyciu.Wszystko przed pier.......e w lby laski,ktore zazdroscily mi wszystkiego, miedzy inymi tego,ze ...mam chlopaka(bo one byly masakryczne jak d..a murzyna )....Ludzi do obgadywania nie brakuje...
Plotki byly na porzadku dziennym.Ale gdyby one nie istnialy,ludzie nie mieliby o czym rozmawiac,nieprawdaz??
na jedno to moze i racja tylko, ze czasami takie plotki moga zniszczyc komus zycie..
przyznam sie,ze mi juz nieraz namieszaly niezle w zyciu.Wszystko przed pier.......e w lby laski,ktore zazdroscily mi wszystkiego, miedzy inymi tego,ze ...mam chlopaka(bo one byly masakryczne jak d..a murzyna )....Ludzi do obgadywania nie brakuje...
...ale nie trzeba wyjeżdżać za granicę żeby się o tym przekonać, bo w Polsce jest to samo. I w każdym innym kraju. Było i będzie. Jest pewnie mnóstwo kobiet które tego doświadczyły. Bo kobiety potrafią być czasami obrzydliwie okrutne. Jak to się mówi "sami/me sobie zgotowaliśmy/łyśmy ten los. Czyż nie.
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 160 Skąd: Łódź
Wysłany: 10 Marzec 2007, 10:29
A anglicy/angielki wedlug Ciebie nie plotkuja? Plotkuja, a jakze, najchetniej za czyimis plecami. Rzadko Ci tu ktos w oczy powie: nie podoba mi sie to i to. Lubie anglikow, zeby nie bylo watpliwosci, ale to dosc dwulicowy narod.
Nypel8:) napisał/a:
Nie spotkalam sie jeszcze z hamstwem,tak jak dotychczas w Polsce,w rodzinnym miescie>Plotki byly na porzadku dziennym.Ale gdyby one nie istnialy,ludzie nie mieliby o czym rozmawiac,nieprawdaz??Bo po pewnym czasie znudzilby sie temat np.kosmetykow:).Dlatego ciesze sie,ze nie mam stycznosci z ludzmi z mojego miasta.Przynajmniej sobie tutaj wypoczywam:).
Po przyjedzie tutaj musialam sie dostosowac,a bylo ciezko,jak prawie kazdemu.Ten jezyk,wszedzie dookola slychac angielski,czasem zamiesza sie w tlumie ojczysty jezyk...W koncu jestesmy w innym kraju .Trudno bylo sie przyzwyczaic do ruchu samochodow.Mialam wrazenie,ze jezdza one pod prad:).Nieraz bym znalazla sie pod kolami jakiegos pojazdu;)...
W koncu kazdy rozpoczal osobne zycie,do jakiego przyzwyczail sie w kraju polskim(dotyczy to tych,ktorzy "odlaczyli" sie od rodzinnego gniazdka).
Nie jest zle,ale jest o niebo lepiej,niz w Polsce.Sami na siebie zarabiamy i to jest fajne.Na male przyjemnosci zawsze stac;).W Polsce nie pozowilabym sobie na to,co mam tutaj.No,ale kazdy wie,jak to jest,wiec nie bede sie rozpisywac.Co do naszego rzadu polskieg-wolalabym zostawic to bez komentarza.No ,wzgeldnie,jeden moge dac:MASAKRA:(.
Dziekuje:)
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 160 Skąd: Łódź
Wysłany: 10 Marzec 2007, 10:30
A anglicy/angielki wedlug Ciebie nie plotkuja? Plotkuja, a jakze, najchetniej za czyimis plecami. Rzadko Ci tu ktos w oczy powie: nie podoba mi sie to i to. Lubie anglikow, zeby nie bylo watpliwosci, ale to dosc dwulicowy narod.
Nypel8:) napisał/a:
Nie spotkalam sie jeszcze z hamstwem,tak jak dotychczas w Polsce,w rodzinnym miescie>Plotki byly na porzadku dziennym.Ale gdyby one nie istnialy,ludzie nie mieliby o czym rozmawiac,nieprawdaz??Bo po pewnym czasie znudzilby sie temat np.kosmetykow:).Dlatego ciesze sie,ze nie mam stycznosci z ludzmi z mojego miasta.Przynajmniej sobie tutaj wypoczywam:).
Po przyjedzie tutaj musialam sie dostosowac,a bylo ciezko,jak prawie kazdemu.Ten jezyk,wszedzie dookola slychac angielski,czasem zamiesza sie w tlumie ojczysty jezyk...W koncu jestesmy w innym kraju .Trudno bylo sie przyzwyczaic do ruchu samochodow.Mialam wrazenie,ze jezdza one pod prad:).Nieraz bym znalazla sie pod kolami jakiegos pojazdu;)...
W koncu kazdy rozpoczal osobne zycie,do jakiego przyzwyczail sie w kraju polskim(dotyczy to tych,ktorzy "odlaczyli" sie od rodzinnego gniazdka).
Nie jest zle,ale jest o niebo lepiej,niz w Polsce.Sami na siebie zarabiamy i to jest fajne.Na male przyjemnosci zawsze stac;).W Polsce nie pozowilabym sobie na to,co mam tutaj.No,ale kazdy wie,jak to jest,wiec nie bede sie rozpisywac.Co do naszego rzadu polskieg-wolalabym zostawic to bez komentarza.No ,wzgeldnie,jeden moge dac:MASAKRA:(.
Dziekuje:)
...ale nie trzeba wyjeżdżać za granicę żeby się o tym przekonać, bo w Polsce jest to samo. I w każdym innym kraju. Było i będzie. Jest pewnie mnóstwo kobiet które tego doświadczyły. Bo kobiety potrafią być czasami obrzydliwie okrutne. Jak to się mówi "sami/me sobie zgotowaliśmy/łyśmy ten los. Czyż nie.
masz racje ale ja osobiście wolę głośno komuś powiedzieć moje zdanie i nie rozsiewam informacji, które są szkalujące lub nie sprawdzone.. a ploteczki typu; o zobacz mery schudła i na prawdę ładnie wygląda albo ela ma fajną fryzukę to chyba nikomu nie szkodzą..
_________________ "...Tam gdzie sie kocha, nigdy nie zapada noc.."
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1171 Skąd: Kraków
Wysłany: 12 Kwiecień 2007, 21:12
Odkad przyjechalam do uk, nie ogladam juz telenoweli. Nie wiem, czy wplywa na to moze miec brak telewizora.. spytam kolezanke.
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1171 Skąd: Kraków
Wysłany: 13 Kwiecień 2007, 14:53
Przyganial kociol..
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
Imię: Misiek ma malego ;]
Wiek: 29 Dołączył: 15 Lut 2007 Posty: 1171 Skąd: Kraków
Wysłany: 27 Kwiecień 2007, 14:21
Sam sie pewnie jako medyk klonujesz
_________________ Na pustyni ujrzalem stwora, bestie naga.
Przykucnal, zarl serce trzymane na dloni.
Spytalem:
- Dobre, przyjacielu?
- Gorzkie ono, gorzkie - odpowiedzial - ale mi smakuje, bo jest gorzkie i to serce moje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum